Robert Lewandowski spróbuje przełamać niemoc w starciach z Sevillą

Dariusz Maruszczak

3 września 2022, 12:00

Mundo Deportivo

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Robert Lewandowski jest napastnikiem, który nie ma problemów z pokonywaniem bramkarzy dowolnych rywali na dowolnym poziomie. Tak by się mogło wydawać na podstawie wspaniałej kariery Polaka, ale jednej ekipie nie zdołał jednak strzelić gola. Tak się składa, że mowa o dzisiejszym rywalu Barcelony.

O dorobku Lewandowskiego nie ma co specjalnie się rozpisywać, ponieważ wszyscy znają osiągnięcia dwukrotnego zdobywcy Złotego Buta, który po trzech kolejkach LaLigi ma już na koncie cztery trafienia. Napastnik może potwierdzić dobrą aklimatyzację w Hiszpanii w meczu z Sevillą, a przy okazji przełamać złą serię w rywalizacji z tym zespołem. Lewandowski nie zdobył bowiem ani jednej bramki w pięciu spotkaniach z Andaluzyjczykami. Nie ma innego zespołu, który przy takiej liczbie pojedynków zdołałby zatrzymać Polaka na zerowym dorobku. Z grona ekip, z którymi rozegrał trzy starcia, nie udało mu się trafić do siatki w konfrontacjach z CSKA Moskwa i Eintrachtem Braunschweig.

Lewandowski po raz pierwszy mierzył się z Sevillą jeszcze w barwach Borussii Dortmund. Miało to miejsce w fazie grupowej Ligi Europy 2010/2011. Jego ekipa przegrała u siebie 0:1 i zremisowała 2:2 na wyjeździe, ale warto dodać, że napastnik pojawiał się na boisku tylko w końcówkach spotkań, odpowiednio na 14 i 22 minuty. Borussię wyprzedziła w grupie nie tylko drużyna z Sánchez Pizjuán, ale i PSG, więc pierwszy sezon Polaka w europejskich pucharach w barwach BVB nie mógł być uznany za udany.

Następnym razem Lewandowski trafił na Sevillę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów 2017/2018. Hiszpanie sprawili wielkie problemy Bayernowi, ale ostatecznie kandydaci do trofeum wygrali 2:1 na Pizjuán, a u siebie zremisowali 0:0 i wywalczyli awans. Lewandowski nie strzelił gola w tym dwumeczu, a w rewanżu został nawet zmieniony na kwadrans przed końcem gry. Polakowi zaszedł za skórę świetnie go pilnujący Clement Lenglet. To właśnie wtedy Barça mogła zwrócić baczniejszą uwagę na Francuza, który później trafił na Camp Nou.

Lewandowski rywalizował też z Sevillą w Superpucharze Europy 2020. Andaluzyjczycy znów byli bardzo niewygodnym rywalem dla Bayernu, a zwycięzcy Ligi Mistrzów do pokonania laureatów Ligi Europy 2:1 potrzebowali dogrywki. Tym razem dobry występ zaliczył obecny obrońca Barcelony Jules Koundé. Lewandowski gola nie strzelił, ale zaliczył asystę przy wyrównującym trafieniu Leóna Goretzki. Teraz czas na otworzenie dorobku bramkowego. Ambitny 34-latek z pewnością da z siebie wszystko, żeby doszło do przełamania już tego wieczoru.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy