Marca: Nie będzie kolejnej obniżki wynagrodzeń u kapitanów

Dariusz Maruszczak

18 sierpnia 2022, 14:53

Marca

10 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Jak donosi Marca, kapitanowie Barcelony nie obniżą kolejny raz swoich pensji tego lata
  • Zdaniem dziennika takie posunięcie i tak nie dałoby więcej miejsca w limicie wynagrodzeń
  • Klub musi kierować się w stronę innych graczy

Marca relacjonuje, że dyrekcja sportowa Barcelony w ostatnich dniach spotykała się z przedstawicielami Sergio Busquetsa, Gerarda Piqué i Jordiego Alby. Celem było znalezienie sposobu, w ramach którego ewentualna obniżka ich pensji mogłaby doprowadzić do zwiększenia miejsca w budżecie płacowym i tym samym do zarejestrowania Julesa Koundé czy kolejnych wzmocnień. Nie udało się jednak znaleźć rozwiązania.

Madrycki dziennik przypomina, że Piqué już kilkakrotnie zgadzał się na redukcję pensji, czy to na zasadzie odłożenia płatności, czy też bezpośredniego cięcia wynagrodzenia, którego zawodnik nie mógłby już odzyskać w przyszłości. Marca podsumowuje, że w ciągu ostatnich dwóch lat weteran odroczył ponad 30 milionów euro. Zrobił to zarówno podczas okresu rządów ekipy Josepa Marii Bartomeu, jak i rok temu już po zmianie władz klubu. W drugim przypadku zaakceptował też stałe cięcia pensji na nieco ponad 15 milionów gwarantowanych na ten i kolejny (2023/2024) sezon. Dodatkowo zredukowane zostały też zmienne. Odrzucono łatwe do osiągnięcia bonusy i pozostawiono tylko te, które wiązały się ze zdobyciem trofeów i generowaniem przychodów dla klubu.

Marca wyjaśnia, że właśnie dlatego ewentualna obniżka wynagrodzenia Piqué nie pomoże w kontekście finansowego fair play. Przepisy LaLigi nie pozwalają bowiem, żeby pieniądze, z których zrezygnował zawodnik, znów miały wpływ na zwiększenie limitu płacowego, chyba że obniżka przekroczy to, z czego zrezygnował wcześniej. Nawet gdyby Piqué zgodził się odpuścić część pensji, nie wygenerowałby miejsca w finansowym fair play, aby móc zarejestrować nowych piłkarzy. Mogłoby do tego dojść tylko wtedy, gdyby znacząco przekroczył kwotę wspomnianą wcześniej, czego obie strony nie rozważały.

Zgodnie z tymi doniesieniami taka sama jest sytuacja Sergio Busquetsa i Jordiego Alby, którzy już wcześniej godzili się na obniżkę wynagrodzenia. Aby uzyskać więcej miejsca w budżecie płacowym, klub musiałby zredukować ich pensje do granic absurdu, czego się nie rozważa. W przypadku Busquetsa dodatkowym problemem jest wygasający 30 czerwca kontrakt. Dlatego też jedynym rozwiązaniem może być sprzedaż takich piłkarzy jak Memphis Depay, Martín Braithwaite czy Sergiño Dest lub też poświęcenie wynagrodzeń innych zawodników, jak Marca-André ter Stegena czy Miralema Pjanicia. W przypadku tego drugiego Esport3 donosił już o podjęciu rozmów.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

I Bardzo dobrze :)

Cytując klasyka:
"To by nic nie dało. To nie dałoby nic. To nic by nie dało."

Stary Pique i Busi zarabiaja lacznie razem okolo 50 mln euro za sezon kto im dal takie kontrakty w dodatku w wieku 30+ Tu powinien ktos beknac bo to jawne dzialanie na szkode klubu

Masakra, oby to się jakoś pospinało bo z tego co widać to nawet dojenie weteranów już straciło sens. Co za zwrot akcji zapowiada się, bo bardzo wiele teraz zależy od zawodników, których można uznać za niezbyt dobrze traktowanych przez zarządzających klubem. Pozostaje trzymać kciuki.

Co tu dużo mówić – mimo wszystko, niezależnie od powodów, Laporta i jego zarząd postanowił pójść na całość i od początku było jasne, że taki szturm transferowy bez większych sprzedaży może się zwyczajnie nie pospinać z obecną sytuacją kontraktową.

Wielkie ciężary, wielka odpowiedzialność przez władzami Barçy. Oby to się wszystko udało pospinać i oby nie agrafkami, choć budżet napięty niczym guzik marynarki Laporty...