Kontrowersje z meczu FC Barcelona - Rayo Vallecano

Mateusz Doniec

14 sierpnia 2022, 13:30

Mundo Deportivo, Sport, GOL

53 komentarze

Fot. Getty Images

  • We wczorajszym meczu Barçy z Rayo Vallecano nie padły bramki, ale i tak dużo działo się pod względem sędziowskim: Trzy nieuznane gole, Kontrowersje w polu karnym, czerwona kartka dla Sergio Busquetsa i aż 13 minut doliczonego czasu gry w sumie
  • Choć anulowane bramki i wyrzucenie z boiska kapitana Barçy były bez wątpienia prawidłowymi decyzjami sędziego Alejandro Hernándeza Hernándeza, to hiszpańskie media zastanawiają się, czy arbiter nie powinien podyktować przynajmniej jednego rzutu karnego na korzyść Barcelony
  • Wydaje się jednak, że sędzia nie pomylił się w żadnym przypadku

Pierwsza kontrowersja dotyczyła potencjalnego faulu na Raphinhi w polu karnym. Brazylijczyk ustawiony wówczas na prawym skrzydle otrzymał podanie od Ronalda Araujo i od razu ruszył skrzydłem w kierunku bramki, wyprzedzając Frana Garcíę. Gdy 25-latek miał już podawać w pole karne, upadł, jak się okazało po powtórkach, po kontakcie z zawodnikiem Rayo. Sędzia nie zareagował, lecz może być usprawiedliwiony tym, że w momencie podania Araujo do Raphinhi Brazylijczyk był na pozycji spalonej, co anulowało praktycznie rozwój akcji. Ekspert ds. VARu stacji COPE Pedro Martín zastanawiał się jednak, czy gdyby nie spalony, sędzia powinien odgwizdać karnego. – Między nogami nie było kontaktu. Jeśli zostałby to odgwizdane, byłoby podobnie jak wczoraj na El Sadar. To dobrze, że sędzia tego nie odgwizdał – stwierdził Pedro Martin. Tak samo uważa były arbiter i obecnie ekspert stacji SER Eduardo Iturralde González. – Nic nie ma. Chce go wyprzedzić, ale upada samemu – twierdzi były sędzia.

Kolejna kontrowersyjna akcja dotyczyła starcia Roberta Lewandowskiego i Isiego Palazóna przy rzucie rożnym wykonywanym w pierwszej połowie przez Raphinhę. Wydaje się, że zawodnik Rayo trzyma Polaka i stara się wypchnąć go jak najdalej od bramki, przez co 33-letni napastnik upada. Działo się to kilka metrów od sędziego Hernándeza Hernándeza, który nie zdecydował się jednak wskazać na „wapno”.

Trzecia i ostatnia kontrowersja, w której gracze Barçy domagali się rzutu karnego, także miała miejsce z udziałem Roberta Lewandowskiego. W 72. minucie Polak otrzymał piłkę z lewej strony i chciał się z nią obrócić, aby móc oddać strzał, lecz będąc plecami do bramki został lekko pociągnięty przez Pathe Cissa (na filmiku powyżej). Sędzia od razu wykluczył możliwość podyktowania rzutu karnego. Były arbiter Alfonso Pérez Burrull przyznaje rację Hernándezowi Hernándezowi na antenie Radio Marca. – Położył mu ramię na plecach, ale nie z wielką siłą – twierdzi Pérez Burrull.

Wydaje się zatem, że choć sytuacje te były kontrowersyjne, to sędziowie podjęli dobre decyzje. Prawdopodobnie duże znaczenie miały tutaj ostatnie zmiany wprowadzone przez hiszpański komitet sędziowski dotyczące rzutów karnych, wedle których arbitrzy nie będą odgwizdywać „jedenastek” po delikatnym, „niewystarczającym” kontakcie. Jedną ze zmian była także zapowiedź większej ilości doliczonego czasu gry, co także miało potwierdzenie we wczorajszym spotkaniu. Sędzia Hernández Hernández licząc obie połowy, doliczył w sumie aż 13 minut (5 w pierwszej części, 8 w drugiej). Patrząc na to, jak często przede wszystkim bramkarz Rayo Stolan Dimitrievski marnował czas, można stwierdzić, że arbiter znów podjął dobrą decyzję, choć żółta kartka dla Macedończyka za przedłużanie gry w 89. minucie wydaje się nieco spóźniona.

Na opóźnianie gry i marnowanie czasu zwrócił uwagę podczas pomeczowej konferencji prasowej Xavi Hernández, sugerując, że konieczne byłoby wprowadzenie efektywnego czasu gry, aby takie sytuacje nie miały miejsca. Kataloński szkoleniowiec podkreślił, że niedorzeczne jest to, że piłka nożna jest obecnie jedynym sportem bez tzw. „efektywnego czasu gry”. 42-latek dodał jednak, że nie ma zamiaru szukać w tym wymówki, ponieważ drużyna powinna zagrać lepiej i podejmować lepsze decyzje.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Doliczenie dużej ilości minut. A czemu zapominamy, że były dwie przerwy na nawodnienie? Samo to trwało 2-3 minuty w obu połowach.

Jak to jest, że Falcao wpada z tyłu na Busquetsa, łapie go w pół, przez co nadziewa się na jego ramię, ale to Busquets popełnia faul?

Co do faulu przy różnym to ewidentny, w druga strony by był.
Co do czerwa Sergio to 10 lat temu to by nie było faulu za takie coś, bo wtedy jeszcze grali meżczyźni, a teraz zwija się z bólu, że pozostaje tylko dobić takiego, bo już mu się nie pomoże

Kto tak jak ja uwaza ze sadziowanie w hiszpanii to klauny lapka w gore

Dużo miękkich fauli zagwizdanych na korzyść Rayo, poza tym moim zdaniem to skandal, że Dimitrovski dostał żółtą dopiero w 88 minucie, przecież on przedłużał każde zagranie od samego początku meczu...

Hernandez to menda który jako jedyny na stadionie Betisu nie widział piłki w Bramce choć o metr przekroczyla linie i zabrał nam cenne punkty. Oba obalenia Lewandowskiego to ewidentne karne. Za podobne trzymania onegdaj Busiego i Lengleta sędziowie dali karne przeciw nam bez wahania. Tu stosują podwójne standardy. Wyobraźcie sobie: w pierwszej połowie jest zasłużony karny. Barca wychodzi na prowadzenie odzyskuje luz. Rayo rusza do przodu i może być raz lub dwa skarcone. Nie ma gadki o zjedzeniu taktycznym Xaviego, nieskuteczności przy ponad 20 strzałach ani czepiania się że nasi mieli ciężkie nogi po amerykańskim tournee. Niestety Hernandez Hernandez po raz enty sedziuje przeciwko Barcy i po raz kolejny( chyba trzeci lub czwarty jak dobrze pamietam) zabiera nam pkt. Oczywiście karne to nie bramki, Rayo mogłoby wyrównać itp, itd ale będę się upierał, że mecz przy podyktowaniu nam zasłużonych karnych na Lewym, wyglądałby zupełnie inaczej, a Polak miałby już przynajmniej 1 gola w Lidze na koncie. Cóż takie zasrane sędziowanie w Hiszpanii nie od dzisiaj...

Cała kadra Rayo warta 62mln a tu płakać będą dzieci, że Barca karnego nie dostała xD
Rayo powinno zostać "rozjechane" ale jeśli wielki Lewy z pięciu metrów nie obstawiony głowkuje niczym gracz z A-klasy to do kogo pretensje?

Łysy wyraźnie faulował Lewego. To nie są rugby. Reszta decyzji po analizie ok.

Sędzia nie wypaczył wyniku meczu bo nie było grubych błędów. Ale tych mniejszych już było pełno, strasznie źle się musi grać przy takim sędziowaniu.

Od pewnego czasu wiadomo ze sędziowie z Hiszpanii to błazny

Macie wytłumaczone, że wszystko było okej, po co drążyć temat? Są słabi to fakt, ale my byliśmy równie słabi wczoraj. Przerąbane mają Ci sędziowie trzeba przyznać.

Teraz Garcia nie dostaje kartki za uderzenie przeciwnika w twarz po czym busi za takie samo zagranie dostaje żółtko i konsekwencji czerwoną. To jest błąd.

Przykro to mówić, ale sędziował Hernandez Hernandez, więc czego się spodziewaliście? Przecież to też pajac, nie tak ekscentryczny jak Lahoz, ale nie od dziś wiadomo, że lubi gwizdnąć przeciw Barcelonie.

Oczywiście, że powinien być karny w sytuacji z Lewandowskim.

Nie w karnych leżał problem. Problem leżał w tym, że Dembele dostaje kartkę za zastawienie przeciwinika, a Busquetsowi zakładają 3 stołki takie, że air-time to ma niczym z Need For Speeda, a żaden nie spotyka się nawet z gwizdnięciem faulu. Pomijam fakt, niesamowicie późnego gwizdanie po faulu (3 podania później), czy po spalonych (przepadek Kessiego). Mocno nierówne traktowanie tego co jest faulem, a co nie i czekanie do niemal 90 minuty z kartką dla bramkarza za zwlekanie. To nie kontrowersje są tu problemem.

karny na Lewandowskim przy rzucie rożnym - ewident. podobnego karnego, przeciwko Polakom, zrobił kiedyś inny Lewandowski, Mariusz, w ostatniej minucie meczu z Austrią na Euro 2008. taka sama sytuacja. szok, że nie było to nawet sprawdzane na Varze.

Doliczony czas gry to całkowicie prawidłowa opcja i nie widzę tu kontrowersji (choć dziennikarze ponoć są przeciwko z niewiadomych przyczyn). Wiadomo od dawna, że efektywny czas gry w La Lidze umiera, w 3 sezony spadł z 57% do 53% czyli niemal przez połowę meczu nie gra się w piłkę. Drużyny takie jak Rayo pogłębiają ten problem, bo oni grali na czas już od pierwszej minuty meczu i kara w postaci masy doliczonego czasu jest jak najbardziej słuszna, bo to jest rzecz dla widowiska i widzów. Ja chce oglądać grę w piłkę a nie ciągłe uciekanie od grania w piłkę, wprowadzenie aktywnego czasu to gruba operacja na poziomie światowego futbolu, więc do póki nie dojdą do takiego wniosku to ligi powinny same z tym walczyć a zwłaszcza La Liga, bo to w jej interesie finansowym jest, żeby mecze były atrakcyjne. Więc sędziowie powinni doliczać dużo czasu a do tego bez żadnych oporów sypać kartkami i to nie tylko żółtymi ale i czerwonymi. Jakby pan bramkarz w pierwszej połowię wyłapał żółtko to by się zastanowił czy warto wznawiać grę przez 2 minuty.

Co do anulowanych bramek czy czerwonej kartki to nie ma o czym gadać, bo to prawidłowe decyzje.

Ale jak zwykle nie mogło się obyć bez idiotycznych decyzji. Czemu przerwano akcje w 50 minucie? Najpierw sędzia zatrzymał grę choć mieliśmy korzyść, zmarnował minutę doliczonego czasu żeby ustawić rzut wolny po czym zakończył akcję zaraz po wznowieniu gry gdy nasi stali w dobrej sytuacji z piłką w polu karnym.
No i te potencjalne karne. Ja rozumiem, że rozporządzenie ale nikt mi nie wmówi, że ono pozwala na zapasy. Przecież ten łysy regularnie wieszał się na Lewandowskim i to bez wzajemności, bo Lewy głupi nie jest i wie jak się zachować, więc go nie szarpał. A mimo to za pierwszym razem sędzia stojąc metr od nich nie zareagował w ogóle a za drugim razem (czego w tekście nie wymieniono) odgwizdał faul dla Rayo, gdy na powtórkach dokładnie widać, że to łysy znowu obejmował Lewego i go na siebie obalił.
Przecież jestem niemal że pewny, że gdyby to byłą odwrotna sytuacja to by poszedł gwizdek na faul. Rozporządzenie o "niewystarczającym" kontakcie dla mnie nie jest żadnym usprawiedliwieniem w tym przypadku. Tak by można mówić, gdy się piłkarze otrą nogami, czyli doszło do "pociągnięcia" jak w ostatniej opisanej sytuacji z Lewym. Tak, tam kontakt był minimalny i karny się nie należy, ale jak to się ma do pełnego objęcia w pasie i próby wypchnięcia za pole karne? Jak to może być niewystarczające skoro DWA RAZY obrońca przewrócił Lewandowskiego trzymając go obiema rękami za pas?

Dla mnie faul na lewym był ewidentny w nontekście przytrzymywania.Ale co do reszty można bylo puscić.Pytanie czy sędzia bedący orzed lewandowskim oatrzył na lewandowskiego czy obserwował kogoś innego.Wzrok moze chodzić z lewa do orawej nie musisz się oatrzeć na wprost

Dla mnie druga żółta kartka to farsa przy szarpaniu w polu karnym Lewandowskiego. Ale sędziowie hiszpańscy to farsa

"Położył mu ramię na plecach, ale nie z wielką siłą – twierdzi Pérez Burrull."

https://www.youtube.com/watch?v=lyK1R6RGpqQ

Dla mnie tak na prawdę najdziwniejszą jego decyzją było zakończenie pierwszej połowy, w momencie, w którym Raphinha miał piłkę w polu karnym.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Hehe zaraz to w ogóle będą się bawić w mma do parteru i karnych nie będzie, ale nie od dziś wiemy ze hiszpańscy sędziowie mogą co najwyżej sędziować A klasę Polska

W artykule brakuje wyjaśnienia drugiej sytuacji z Isim bo jak dla mnie to tam był ewidentny karny. Lewy podniósł ręce do góry, żeby go sprawnie minąć, a ten go złapał w pół, przyciągajac do siebie.