Rayo znów zatrzymało Barcelonę

Błażej Gwozdowski

13 sierpnia 2022, 20:04

578 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

0:0

Herb FC Barcelona

Rayo Vallecano

RVA

  • Barcelona tylko zremisowała bezbramkowo z Rayo Vallecano na Camp Nou
  • Niezłe okazje zmarnowali Dembélé, Lewandowski i Kessie, ale to rywale byli bliżej gola
  • W końcówce Sergio Busquets obejrzał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną

Po perypetiach z rejestracją zawodników Xavi ostatecznie miał duży komfort wybrania jedenastki spośród niemal wszystkich zawodników. Zabrakło jedynie Julesa Koundé, który nie został zgłoszony do rozgrywek. Francuz wciąż jednak nie doszedł do formy po urazie i nie był rozważany do gry od pierwszej minuty z Rayo. W wyjściowej jedenastce nie było niespodzianek. Obok Roberta Lewandowskiego na skrzydłach zagrali Raphinha i Dembélé, do Pedriego i Busquetsa w środku pola dołączył Gavi, z kolei na prawej obronie ponownie ustawiony został Ronald Araujo. Parę stoperów stworzyli natomiast Éric García oraz Christensen, a w rolę lewego obrońcy wcielił się Jordi Alba. Choć sama taktyka wydawała się dość defensywna, to dawała możliwość szybkiego przejścia w fazie ataku do ustawienia 3-4-3 z bardzo wysoko ustawionym Albą.

Początek spotkania był dla gospodarzy bardzo trudny. Rayo świetnie ustawiło się w defensywie i próbowało naciskać wysokim pressingiem. Mało miejsca było nawet na skrzydłach, gdzie Dembélé i Raphinha nie mogli przyjąć piłki bez asysty obrońcy. W 10. minucie Raphinha był faulowany w polu karnym, ale chwilę wcześniej znajdował się na pozycji spalonej, więc o jedenastce nie mogło być mowy. Po jednej z kolejnych akcji Robert Lewandowski co prawda trafił do siatki, ale Polak także „spalił”. W 17. minucie Dembélé świetnie zagrał do Raphinhi, a ten w dobrej sytuacji uderzył niecelnie. Trzy minuty później Brazylijczyk znów strzelał po podaniu Francuza, jednak efekt był podobny.

Po przerwie na uzupełnienie płynów Dembélé przeszedł na prawe skrzydło, a Raphinha zajął miejsce na lewym. Wciąż brakowało jednak konkretów i w pierwszych 30 minutach Barcelona nie stworzyła sobie żadnej stuprocentowej sytuacji. W 34. minucie Dembélé powinien dać gospodarzom prowadzenie, ale po zwodzie uderzył zdecydowanie zbyt lekko. Z kolei strzał z dystansu Pedriego był niecelny. W 37. minucie Lewandowski uderzył głową po dośrodkowaniu Raphinhi, jednak piłka poszybowała ponad poprzeczką. Goście odpowiedzieli w 47. minucie, kiedy Ronald Araujo bardzo łatwo dał się ograć Álvaro Garcíi, ale Ter Stegen znakomicie interweniował. Była to najlepsza okazja do zdobycia bramki w tym meczu i pierwsze poważne ostrzeżenie dla Barcelony. Sędzia doliczył pięć minut, w których gole także nie padły i Barcelona po pierwszej połowie tylko remisowała z Rayo 0:0.

Po przerwie niewiele zmieniło się w grze gospodarzy. Natomiast już w 52. minucie Rayo znów postraszyło, ale udało się uniknąć utraty bramki, w czym największa zasługa Christensena. Po godzinie gry na boisku pojawili się Fati, Frenkie i Sergi Roberto. Ansu już w 65. minucie mógł wpisać się na listę strzelców, ale jego uderzenie z pierwszej piłki dobrze wybronił Dimitrievski. Dużo lepiej z dystansu strzelił Sergio Busquets, ale znów dobrze spisał się macedoński golkiper. W 75. minucie najpierw w polu karnym upadł Lewandowski, domagając się rzutu karnego, a następnie wprowadzony chwilę wcześniej w miejsce Pedriego Kessie fatalnie spudłował w doskonałej sytuacji. Barcelonie śpieszyło się coraz bardziej.

W 82. minucie Robert Lewandowski minimalnie chybił w doskonałej sytuacji, a Xavi chwilę później zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę i w miejsce Alby pojawił się Aubameyang. W 84. minucie Barcelona znów zaatakowała, ale ani Aubameyang, ani Lewandowski nie trafił do siatki. Kilka minut później piłka wpadła do bramki po strzale Kessie’ego, ale wcześniej był spalony. Po drugiej stronie boiska z kolei Sergio potraktował łokciem Falcao i obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Rayo szybko wykorzystało grę w przewadze, ale i w tym wypadku sędzia słusznie anulował gola – spalony.

Ostatecznie Barcelona po raz trzeci z rzędu straciła punkty w meczu ligowym z Rayo Vallecano, zaliczając falstart. Nie był to też najlepszy mecz całej drużyny. Dembélé i Raphinha mieli dobre momenty, ale również te słabsze. Robert Lewandowski także nie zachwycił. Bardzo dobrą zmianę dał natomiast Frenkie de Jong, a Pedri jest już blisko swojego najwyższego poziomu. Na ligowe gole Barcelony i Roberta Lewandowskiego przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Barcelona: Ter Stegen; Araujo, García, Christensen (min. 60, Roberto), Alba (min. 82, Aubameyang); Gavi (min. 60, Frenkie), Busquets, Pedri (min. 73, Kessie); Dembélé, Lewandowski, Raphinha (min. 60, Ansu Fati).

Rayo Vallecano: Dimitrievski; Balliu, Catena, Lejuene, F. García; Isi (min. 79, Salvi Sánchez), Ciss, Unai (min. 62, Valentin), Álvaro; Trejo (min. 84, Pozo), Camello (min. 62, Falcao).

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wiadomo że fajnie byłoby wygrać ale nie ma co panikować.

Przypominam że w sezonie 2008/2009 (pierwszy Pepa) przegraliśmy pierwszy mecz ligowy (z Numerica) a drugi my zremisowali z Racingiem.

Żeby już totalnie dobić pesymistów :) przypominam że przegraliśmy też w rewanżu z wisłą Kraków (wiem że i tak my przeszli).

Dla mnie wczoraj Dembele i Alba to
Jakaś kpina. Nie wiem co ma w głowie Francuz. Niektóre akcje to wyglądały tak jakby nagle dostawał rest i nie wiedzial co robi i kim jest:)

Dla mnie Barca powinna sobie wybić z głowy wyprowadzanie piłki do środkowego pomocnika czy to od bramkarza czy obrońców mając na plecach przeciwnika... Te 2 proste błędy mogły kosztować nas utratę bramki...

Albo zaczniemy na poważnie grać z pierwszej piłki albo dalej będziemy się mordować z drużynami które bronią się całym zespołem na swojej połowie. Dobre pierwsze 30 minut, później tak jak w poprzednim sezonie siada tempo na pół godziny i w końcówce jest nerwowość i próby zdobycia bramki najprostszymi sposobami. Karygodne zabawy pod własną bramka. Nie wiem kto pozwala wybijać piłkę bramkarzowi w taki sposób by wracający pomocnik który ma dwóch przeciwników na plecach dostawał ją w linii prostej 30metrow od własnej bramki. To proszenie się o kłopoty. Wczoraj powinniśmy przegrać 2-0. Tak trzeba ten mecz ocenić. I z Busquetsem dalej nie zajedziemy.

Niby pierwszy mecz ale tak jak poprzedni sezon tak ten mecz to jedna szarpanina..

Ojoj teraz to wszyscy jeden punkt doceniają a gdzie są osoby, które przypisywały dla Robercika 3 bramki, gdzie są osoby które mówiły, że Barcelona z takim składem to będzie wszystkich gniotła.. Dajcie sobie czas..

Delikatny falstart na początek sezonu, momentami to wyglądało jakbyśmy znowu grali w ataku z Abde, Martinem i Demirem. Momentami tez, wyglądało jakbyśmy mogli grać każdym zawodnikiem na każdej pozycji, świetna wymiana pozycji skrzydłowych, Alby i środkowych pomocników. Przydałoby się pamiętać ze Gavi to nadal dzieciak i jednak powinnismy stawiać na bardziej doświadczonego Frankiego w meczach gdzie przeciwnik świetnie rozumie swoje położenie na boisku. Andreas dał świetnie debiut, takiego Erica jak wczoraj mogę oglądać codziennie, Araujo top jak zwykle, Kessie mnie trochę rozczarował bo dał nam tylko nerwowość, Robercik jeszcze trochę czasu potrzebuje ale nie powinno to nikogo dziwić to samo z Raphina który świetnie wyglada z piłka przy nodze i uważam ze wypadł by lepiej gdyby skupił się na asystach a nie bramkach. Mecz na rozruch ligi, jest nad czym pracować czekam na więcej emocji.

Za nami pierwsze spotkanie ligowe w nowym sezonie. Niestety niespełniające oczekiwań nas kibiców. Przed samym meczem z pewnością większość z nas liczyła na świetny debiut Lewego z bramką w tle. Niestety Rayo umiejętnie go zneutralizowała. Wśród pozytywów naszej gry z pewnością trzeba docenić pewną postawę naszego bramkarza ,który mówiąc krótko uchronił nas od kolejnej porażki z Rayo. Może w końcu otworzy to co niektórym oczy na jego postawę. Kolejnym plusem było wejście Fatiego i De Jonga. Ten pierwszy znacznie przyśpieszył naszą grę a De Jong po prostu pozytywnie zaskoczył kilkukrotnie nakręcając nasze akcje za co ogromny szacunek. Bardzo rozczarował mnie wczoraj Dembele, który był cieniem samego siebie. Brak pomysłu na grę i masa głupich strat. Oglądając jego grę wczoraj odnosiłem wrażenie , że widzimy na boisku juniora ,który nie za bardzo wie co ma zrobić z piłką gdy ją dostanie. W mojej opinii to właśnie jego powinien ściągnąć Xavi a nie Raphinhe. Mecz z Rayo znowu sprowadził na ziemię i pokazał ile mamy przed sobą pracy. Miejmy nadzieję, że Xavi wyciągnie z niego odpowiednie wnioski bo za tydzień wyjazdowy mecz z wymagającym Sociedad do którego musimy się lepiej przygotować.

Dembele słabo zagrał.
Ten Kessie jak tak będzie grał to długo w tym klubie nie pogra.

Najlepszym zawodnikiem był F dr Jong, który po wejściu pokazał, że jest wart swoich pieniędzy i pozwolić mu odejść będzie głupotą.

Trzeba docenić 1pkt! Rayo mogło to wygrac Ter Stegen MVP jak za dawnych lat. Przebudowany zespół, afrykański upal, mega wilgotność.. i przeciwnik który juz w tamtym sezonie pokazał ze nie jest chłopcem do bicia. Zimny prysznic, na poczatku sezonu dobra sprawa , wymusi moze jakies transfery, myslenie u Xaviego i większą intensywnosc, kreatywność u pilkarzy. To dopiero początek drogi, w tym dziwnym sezonie prawdziwa gra zacznie sie po mundialu.. trzeba byc w czołowce przed 20 listopada i grac w każdych rozgrywkach. Spokoj, cierpliwpsc, wyrozumiałość do boju Barco!!

Taki De Jong to zawodnik do pierwszego składu...

https://www.youtube.com/watch?v=8U1EnDPV9L0

Co za wrestling, ten sędzię to kpina...

Pierwsza kolejka i się zaczyna odrabianie do pierwszego miejsca

Napiszę krótko. Najsłabszy niestety Xavi. Jego wybory personalne wołają o pomstę do nieba. 1 śliwki robaczywki.

Najbardziej nie podobał mi się brak ruchu zawodnicy chcieli wygrać mecz na stojąco, przejście do kontry tak wolne i leniwe że każdy klub koksa ustawi się dobrze do defensywy. Druga spraw sędzia do wyjebania z ligi.

po wczorajszym meczu na chłodno:
- gra skrzydłami to co czego nam brakowało od dawna
- strzały z dystansu się pojawiły - powinno ich być więcej choć i tak było ich więcej jak z RK w jednym meczu jak w kilku u niego
- szybkość gry za mała lekko - choć było widać, ze pogoda musiał być masakryczna - skoro piłkarze co chwila pili wodę

Analizując zespół i to co mamy najlepiej graliśmy w ustawieniu 3-5-2.

I to moze być najlepsze rozwiązanie:

=======Araujo - Kounde - Eric=========

======== SergioB. / FDJ / Kessie ==========

Dembele/Fati - Pedri - GAVI - Raphinia/Ferran

======= Lewandowski - Fati/Ferran/Auba ==========

Auba musi zostać - nie znajdziemy nikogo innego do uzupełnienia składu takiego jak on.

Dembele i Raphinia pokazali, ze to wahadłowi z krwi i kości.
To, ze nie wpadło coś w 1 połowie - trudno.
Ostatnie 20 min do czerwonej kartki pokazało, ze jest pomysł na granie tym co mamy.
Brakło odrobiny szczęscia.

Marc - pokazał w bramce, ze jednak umie grać i zrobił to co do niego należało.

Zespół idzie dobrze - niech się zgrywają.

Xavi nie panikuje i robił dobre zminany - miał pecha i tyle.

....... :-( .......

Widać było u nas brak rytmu meczowego jak i każdy chciał zostać bohaterem tego spotkania. Co do stylu gry to za wiele się nie zmieniło.
Mam nadzieje, że Raphinha nie będzie jeźdźcem bez głowy, bo wczoraj na to się zapowiadało.
Na oceny przyjdzie czas po paru kolejkach.

Jak to jest możliwe, żeby w takim tempie na tej stronie nasrało tylu „kibiców sukcesu” - już w komentarzach są oceny Caviego, Laporty i całego zespołu gromadnie i i indywidualnie. Specjaliści z bożej łaski i pipidowa dolnego powyłazili i głoszą. Mecz był słaby. Zwłaszcza pierwsze dwa kwadranse było widać stres by nic nie zepsuć. Do tego na zgranie, o dziwo, trzeba jeszcze poczekać. Dochodzi słabszy mecz Gaviego, Busiego i Dembele. Raphinha też chciał za bardzo, a Lewy nie wiedział kiedy przejąć rolę w rozegraniu. Wszystko prawda. I jednocześnie mieliśmy 20-2 w strzałach. Setkę Dembele (takie 3 wykorzystał w presezonie). Raphinhe z 15 m tuż nad poprzeczka. Minimalny miss Lewego, w sumie dwa. Strzał Fatiego wybijany przez obrońcę. To tak na szybko. Jeden z nich by wszedł, drużyna by sie rozluźniła, a i wam by poluzowała gacie i byłby tu opis fenomenalnego rozbijania autobusu. To był trudny mecz, pierwszy, niewygodny rywal (dla nas, tak bywa, każdy takich ma). Jednocześnie, wszystkich zawiedzionych nie zachęcam - odejdźcie póki pora. Nam tu będzie lepiej bez was. A wam będzie lepiej na stronach pesehe. Visca el Barca od 96/97

Pierwszy mecz. Będzie dobrze, ja mimo wszystko w akcjach przeprowadzanych przez Barcę widziałem potencjał i brak chowania się przed rywalem. Zwycięstwa przyjdą jeszcze, tylko miejmy nadzieję, że sam Xavi to dobry trener.

Hmm Pedri blisko najwyższego poziomu ? Wczoraj akurat niczym się nie wyróżnił. Dalej jakoś nie uspokaja mnie nasza obrona, słaba zmiana Roberto za dobrze grającego Christensena. Araujo też poniżej możliwości. Xavi musi ich nauczyć grać zespołowo bo jak widać każdy chciał aż za bardzo zostać bohaterem i szybko się spalił. Dembele cały mecz machał rękami. Po prostu nic nie wychodziło. To dopiero pierwszy mecz. Fakt może i powinni to wygrać ale bym nie robił dramy. Bardzo dobra zmiana Frankiego i sam już nie wiem co z nim.

Najbardziej irytował mnie wczoraj Raphinha. Uważałem go za kota i tak pewnie jest, ale na siłę chciał zostać bohaterem i nie dostrzegał nikogo. Taki trochę nowy Robben dla Roberta.

Po wczorajszym meczu mam dwie obserwacje:
- pierwsza to, że nowe nabytki chciały zostać bohaterami przez co zespolowo wygladali bardzo kiepsko
- drugie to Xavi nie jest jakims gigantem taktyki. Kolejny mecz gdzie należy przedewszystkim osiągnąć wynik, a my 80 minut gramy piach

Zlosliwie mozna by powiedziec ze jest progres. Barca nie przegrala. I tyle.

Szkoda, za bardzo chcieli i się spieli. Z drugiej strony tacy piłkarze mając te 3-4 dobre sytuację w meczu powinni coś strzelic a tu albo strzał za mocny za lekki, niecelny...jedyne czego nie mogę im wybaczyć to slabe kontry, nie potrafią szybko przejść do ataku i oddać strzału tylko tak długo cuduja aż każdy zespół się ustawi w obronie.

Powtórka meczu z Eintrachtem - wysoki, mocno fizyczny pressing na naszą pomoc (w szczególności Busquetsa) i momentalnie mamy problem z dystrybucją piłki. Real ma wyćwiczone schematy, które pozwalają mu na ominięcie takowego (zazwyczaj idzie dłuższa piłka ma wolne pole do skrzydłowego), a u nas tego brak.

Spokojnie to pierwszy mecz... zaczniemy się martwić po 3 kolejce jak będzie nie halo

Przypomnę tylko że Pep też słabo zaczynał sezon. Ciężko być po takim meczu optymistą, ale mam nadzieję że chłopaki się ogarną i liczę w tym sezonie na mistrzostwo ;)

Czyli Lewy w 5 meczach zdobył JEDNEGO gola?!
To żeby ustrzelić te 30, to musi rozegrać w tym sezonie 150 meczów? :-OOO

Lewandowski ale pomógł chłop z wioski

Mecz bardzo słaby widać że piłkarze nie dojechali na ten mecz ciężko im się grało , tak samo jak mi ciężko się to oglądało dawno nie widziałem tak źle grającej Barcelony ale to dopiero pierwszy mecz z taką grą się tytułu nie wygra co dopiero Ligi Mistrzów, ale jedno zagadnienie mam powinien być karny nie dlatego że Polak że Lewandowski ale ten obrońca go dość mocno trzymał , nie wiem czy przepisy w piłce nożnej się zmieniły ale jakby tak wszyscy piłkarze się mogli trzymać to gole by mógł tylko bramkarz zdobywać.. żenujące to było ewidentny karny ..

Cholera, myślałem ze jak się udało w tym okresie przygotowawczym wygrac ten zajebiście ważny mecz z Realem to że maszyna ruszyła, a tu klops.

Jezeli nas zespol chce wygrac jakikolwiek tytul, to takie mecze musi zwyczajnie wygrac. Ale musiny im dojsc do formy. O ile Pedri wytrzyma dlugo bo juz pokazywal bole w miesniach

Co, którzy uspokajają, że nie ma tragedii, jest tragedia!

A ja widziałem złą atmosferę w zespole. Do czasu, aż się nie oczyści, to będą sympatie i antypatie.

Przed meczem: jedziemy z nimi, maszyna ruszyła, La Liga jest nasz, manita, lewy to wpakuje ze dwie, 4:0 do przerwy

Po meczu: no wiedziałem że Rayo to ciężki przeciwnik, mają na nas sposób, no to tylko pierwszy mecz, bo się bronili, dajcie im czas

Co niektórzy mają nie wiadomo jakie oczekiwania po transferach, sparingach, nazwiska nie grają gra zespół

Wchodzę teraz po meczu na canal plus online z pakietem eleven i jak zobaczyć ten mecz? Czekać na jakieś powtórki czy jak?

Dramat i lipa. Kessie był dziś parodią piłkarza. Raphinha źle, Dembele źle. Nawet Araujo źle wyglądał. Busi czerwona. Lewy się nie pokazał, Pedri też nie. FdJ super. Ansu też spoko. Najlepszy Marc, świetni Eric i Christensen.

Ja tam bym pogratulował Rayo, przede wszystkim tego, że wytrzymali kondycyjnie pressing i taką grę. Oni grali wysoko, a jak zostawali minięci to błyskawicznie się wracali na normalną defensywę. Szacun.

Barca - nabiegała się w odbiorze, pressingu, ale mnóstwo niedokładności, prostych strat, braku jakości na ostatnich metrach, w ostatnim podaniu, strzale. Ale to początek sezonu.

Sędziowie - żadnego karygodnego błędu nie było, ale sprawa jak zwykle rozbija się o detale. To co gwiżdżą jako faul graczom Barcy a co Rayo, a to że nie było żółtej za faul na Rafinhy tuż przedtem jak zszedł z boiska. Nie wiem czy Busquets powinien dostać czerwoną, bo nawet jeśli faul, to aktorka Falcao godna oscara. Dwa celowe stołeczki nieodgwizdane... z takich detali buduje się wizerunek pracy sędziego. Chciałbym zobaczyć czy nasi rywale dostaną kartki za każdym razem po takim fauliku jak ten Busquetsa na drugą żółtą. Podobnie jak to granie na czas Dimitriewskiego. Komitet uchwala regułę jasną, że bramkarz ma wznowić grę w 6 sekund. Rekord jaki policzyłem to było 15, a środnio każde jego wznowienie to10-12. Gość powinien dostać żółtą z automatu po 2 max 3 razie, koło 30 minuty. Dostał w prawie 90.
Podobnie jak wykopnięcie piłki sz powrotem na boisko, co uniemożliwiło Ter Stegenowi szybkie wznowienie - niesportowe i żółta.
Pamiętam jak wszedł VAR i w pierwszym meczu z Gironą Lenglet dostał czerwoną z to że jak rywal wpadł w niego, to oparł się o łokieć Lengleta. Kuriozum. Nikt oczywiście też już później takiej kartki nie dostał, w nawet poważniejszych faulach na graczach Barcy w tym kwalifikujących się na bezpośrednią czerwoną.
To jest ta słabość sędziowania w Hiszpanii. Wielkie klopsy, w trudnych do oceny sytuacjach popełnia się w każdej lidze, ale to Hiszpańscy sędziowie są mistrzami w topieniu widowisk w takich detalikach swojej marnej pracy. Dlatego efektywny czas gry to poniżej połowy meczu.

Już po tym meczu wiedziałem że będzie fala krytyki w stronę barcy a jutro będzie jeszcze więcej jeśli real wygra. Ludzie opanujcie się to jest dopiero 1 mecz!! a wy już oceniacie jestem pewny że ci co już zjechali barce że transfery do kitu że trener zawiódł czy piłkarz i gdy barca będzie wygrywać to na bank będzie pisać ale grają ale ta maszyna działa wow naprawdę przestańcie oceniać przez pryzmat 1 meczu. Fakt barca zagrała słabo ale na 100% ta ekipa będzie śmigać z każdym kolejnym meczem i ten kto pisał żeby frankiego sprzedać niech pierdyknie głową w ścianę a ten mecz pokazał że franki musi zostać. Vamos

Mecz bez historii ale ciężko oczekiwać fajerwerków po pierwszym meczu sezonu. Liczę na 3pkt w kolejnym meczu, maszyny musi się rozpędzić oby jak najszybciej. Po wydatkach i takich transferach nie ma miejsca na porażki

Moim zdaniem to Rayo wcale nie było jakieś genialne. Piłkarze Barcelony wyglądali jakby mieli odważniki przy korkach. Nie było tego polotu, wychodzenia na prostopadłe piłki, pokazywania się do gry itd. bardzo przechodzony mecz. Mam nadzieję, że to tylko i wyłącznie wina warunków atmosferycznych

Boiskowo niewielka poprawa względem stanu sprzed pół roku, tylko że wtedy Xavi przejmował klub w rozsypce, uboższy o piłkarzy za jakieś 200 mln...

Szkoda mi jedynie Lewego. Reszta jest nieważna.

Tranquilo cules

Rayo bardzo dobry mecz taktycznie. Moglismy wygrac, moglo tez Rayo. Zabrakło troche jakosci przy wykonczeniu. Trzeba to wziac na klate i tyle. FdJ to jest podstawa kosztem Gaviego na ten moment. Na sociedad bedzie wiecej mozliwosci za Busquetsa. Szkoda ze nie moga sie dogadac. Pique powinien wchodzic na takie koncowki.

Lewy im jedną wybronił bo gdyby nie jego plecy piłka by wpadła do bramki no, ale to ułamek sekundy o tym decyduje...

Duże rozczarowanie odnośnie tego spotkania miało być lekko łatwo i przyjemnie a było na odwrót. Ten mecz pokazał że przed Xavim dużo pracy by to w 100 % funkcjonowało. Kolejny raz Rayo taktycznie znakomicie przygotowane na mecz z Barceloną .

Najśmieszniejsze jest to że De Jong pokazuje swoją grą, że zarząd to dzbany chcąc się go pozbyć. Pewnie po takich jego wejściach w mecz aż zgrzytają im zęby bo kibice widzą wszystko i podsumują odpowiednio

Czułem, że to nie będzie spacerek po tym co w zeszłym sezonie Rayo nam fundowało, więc wcale mnie dziś ich autobus i kontrataki nie zdziwiły, mają pomysł na Barcelonę i do tego są dobrze przygotowani pod względem fizycznym na obecny sezon. U nas widać było, że to jest pierwszy mecz sezonu i maszyna jeszcze nie odpaliła, ale przy tak dysponowanym rywalu logiczne, że ciężko cokolwiek ugrać. Dla mnie dziś De Jong motm, bo zmianę dał na wysokim poziomie. Na minus na pewno Kessie (głupie błędy i samookaleczenie), Alba za którego warto by było zacząć wprowadzać Balde, do tego Busquets poza kilkoma podaniami, które w takiej drużynie nie powinny być czymś nadzwyczajnym oraz jednym strzałem z dystansu - nijaki, plus czerwo na koniec podsumowujące to, że chłop może i jest ok i potrafi grać, ale coś tam czasami do końca w tej głowie nie styka. Pochwale Matsa, uratował dziś nas m.in. przy tej setce, gdy Araujo poszedł na raz, Lewy też jeśli chodzi o pracę na plus, mocno nieskuteczny niestety, podobał mi się też Auba, który mógł wbić bramkę, zabrakło szczęścia. No nic, jedziemy dalej i liczmy na to, że Xavi odpali tą maszynę, tak jak to zrobili Luis Enrique czy Pep po trudniejszych początkach. Visca Barca !

Panowie, w mistrzowskich sezonach remisy i porażki też muszą przyjść, nie da się wygrać wszystkich 38 meczów, to nie fifa.

Taktycznie bardzo dobre Rayo nie ma co ukrywać, ale też trochę unlucky jeśli chodzi o te sytuacje bramkowe i dość słaby mecz Dembele i Alby.

Plusy:
* Sergio w następnym meczu nie zagra
* dobra gra FDJ, który jako jedyny potrafi wyjść z piłką, rusza się wychodzi na pozycję ale niektórzy spowalniają grę.
* Mats uratował punkt
* Eric na plus

Minusy:
* xavi- kompletnie zły skład, brak PO, gavi
* Xavi złe zmiany
* gavi, połowa ludzi wyśniła sobie ze on jest kilka razy lepszy niż FDJ, owszem Walczak i może będzie lepszy ale teraz to duża różnica między nimi
* brak PO
* Sergio spowalniający grę, źle ustawiających sie
* nie widoczny alba
* Kessie który prawie się połamał i jeszcze gra na czas w 97 minucie.
* sędzia bez formy...nie To Hernandez Hernandez
* Dembele to on powinien zejść a nie raphinha, bo im dłużej w mecz to gorzej
Brak skuteczności

Po 1 ta drużyna musi się zgrać !!!
Po 2 niech wkoncu przestaną grać zawodnicy tylko za nazwiska!!!
Po 3 więcej gry zespołowej a nie szpanowania umiejętnościami i będzie dobrze

Skrzydła dziś dramat, nie wiem czemu fati nie zmienił Dembele. A kessie dziś jak wóz z węglem się ruszał, aż szkoda było patrzeć. Na plus zdecydowanie de Jong

Ech, żeby się nie znęcać, to gdzie jest problem?
1. Trener? No niby w końcu mamy cule jakiego chcieliśmy
2. Kadra? Dostaliśmy najlepsze wzmocnienia w całej Europie.
3. Zdrowie? Oprocz Kounde praktycznie wszyscy dostepni.
4. Zgranie? Az tak duzo nabytkow nie ma, w sparingach trybiło, wiec tez chyba nie.
5. Pozostaje taktyka (czyli jednak Xavi?) albo wypadek przy pracy - bardziej prawdopodobne.

Oby to było miłe złego początki. Jak zwykle bramkarz rywali ma swój dzień przeciwko naszym

Trzeba jeszcze kupić Mulera, Gnabrego, Comana, Sane, Kimmicha, Musiale, Mane i już będzie można myśleć o wyjściu z grupy LM

Dembele tragedia
Raphina przecietny
De Jong i Fati powinny grać od początku meczu
Komentarz usunięty przez użytkownika