Rok od pożegnania Leo Messiego

Mateusz Doniec

8 sierpnia 2022, 14:30

30 komentarzy

Fot. Getty Images

Mija właśnie rok od dnia, w którym Leo Messi pożegnał się z FC Barceloną na konferencji prasowej. Argentyńczyk przyznał wówczas, że w przeciwieństwie do wcześniejszego sezonu tym razem chciał zostać, i że zrobił wszystko, co mógł, aby tak się stało.

Leo Messi był przekonany, że przylatując kilka dni wcześniej do stolicy Katalonii, podpisze wkrótce nowy konkrakt, ale jak grom z jasnego nieba dotarła do niego wiadomość, że jest to niemożliwe i będzie musiał pożegnać się z klubem. Przypominamy niektóre z wypowiedzi napastnika. Cały zapis konferencji prasowej tutaj.

- Prawdę mówiąc nie wiem, czy będę w stanie mówić. Zastanawiałem się, co powiem. Nic nie przychodziło mi do głowy. Wciąż jestem przyblokowany. To wszystko jest dla mnie bardzo trudne po tylu latach. Spędziłem tu całe życie. Nie byłem na to przygotowany. W poprzednim sezonie, przy całym zamieszaniu z burofaksem byłem gotowy, przekonany, wiedziałem, co powiedzieć. Teraz nie. Teraz chcieliśmy zostać tutaj, w naszym domu.

- Po 21 latach odchodzę z żoną, z trzema Katalończykami-Argentyńczykami. Nie mogę być bardziej dumny z tego, co zrobiłem. Jestem pewny, że po kilku latach wrócimy. To nasz dom, obiecałem to synom.

- Wolałbym żegnać się w inny sposób. Nigdy nie wyobrażałem sobie pożegnania, a już na pewno nie takiego. Chciałbym zrobić to na boisku, z kibicami na trybunach, z ich ostatnią owacją. Czas pandemii był trudny, graliśmy przy pustych trybunach. Świętowanie z fanami, słuchanie, jak krzyczą moje imię… Gdybym miał wyobrazić sobie moje pożegnanie, to z pełnymi trybunami. Jest jednak inaczej.

- Laporta już to powiedział. Wszystko było ustalone, w ostatniej chwili przez LaLigę nie udało się tego zrobić. Klub zrobił wszystko, co możliwe. Słyszałem o mnie wiele rzeczy, ale mogę cię zapewnić, że klub, Laporta i ja zrobiliśmy wszystko, by zostać. Rok temu nie chciałem, powiedziałem to szczerze. Teraz chciałem, ale się nie udało.

- Zostawiam ten klub, całkowicie zmieniam moje życie. Od 17 lat jestem w pierwszym zespole i dla mnie zawsze było „tak samo”. Teraz zaczynam od zera, to trudna zmiana dla mojej rodziny. Wiem, że się zaadaptujemy. Trzeba to zaakceptować.

- Po wyborach spotkałem się na kolacji z prezydentem, rozmawialiśmy i byłem dość przekonany, że zostanę. Kontrakt nigdy nie był problemem. Potem stało się to, co się stało, nie dało się nic zrobić. Wiedzieliśmy, jakie były nasze plany.

Rok później nasilają się plotki o pierwszych działaniach Joana Laporty w celu sprowadzenia Leo Messiego z powrotem. Według mediów prezydent Barçy miał już nawiązać pierwsze kontakty z otoczeniem Argentyńczyka, lecz bliscy 35-latka zaprzeczają tym doniesienieom.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Przynajmniej rok albo dwa za późno... Można było ciężkie pieniądze zgarnąć od głupich szejków

Najlepszy piłkarz w historii futbolu ! Po prostu D10S

Kontrakt na dwa lata mu się po prostu należy. Piękne pożegnanie na Camp Nou i skandowanie jego imienia przez cały stadion. Mam nadzieję, że za rok wroci i będziemy mogli go jeszcze zobaczyć w koszulce blaugrany. Godnie go pożegnać tak jak na najlepszego piłkarza w historii przystało. Tu zawsze był, jest i będzie jego DOM!

Najlepszy piłkarz grał w najlepszym klubie! Wielki szacun za to co zrobił dla Barcy. Długo poczekamy na piłkarza takiego jak Messi tzn podobnego jak On bo Leo jest tylko jeden.

Prędzej czy później musiał nadejść ten moment. Może i lepiej ze stało sie to szybciej. Życzę mu aby wygrywał kolejne trofea, ale z dala od tego klubu

Leo tyle nam dal radosci i zainteresowania przez te lata. Odejscie nie bylo na jego miare. Musimy go pozegnac porzadnie

Wierzę że wróci

Bartomeu0 nie wybaczę ci tego dnia nigdy i nie zapomnę ty madrycki agencie.

Sam Messi potrzebował roku na otrzęśniecie się. Ten sezon w PSG bedzie jego. Życzę mu tego.

Prawda jest taka, że Leo mógł nie walić focha rok wcześniej, dzięki czemu grałby tu po dziś dzień. Nie chciał i to jest konsekwencja jego wyborów.

Szkoda, że odszedł w taki sposób, ale z perspektywy czasu się cieszę, że już go nie ma. Prędzej czy później i tak by odszedł naturalnie, więc tylko przyspieszono to co było nieuniknione i rozpoczęto szybciej proces budowania drużyny bez tego geniusza.

Szkoda że Messi musiał odejść, ale teraz możemy też się cieszyć bo mamy Lewego. Który da dużo goli Barcelonie, kto wie może trafi z 40 Bramek

Trudny to był rok dla kibiców Barcelony i co pokazują jego liczby w Paryżu, trudne tez dla samego Leo. Liczę jednak, ze ten sezon Messi udowodni, ze po roku adaptacji do innego zespołu dalej jest najlepszy zawodnikiem na świecie. Liczę na to, bo nadal życzę mu samych sukcesów ;)

Geniusz na boisku i poza nim. Najlepszy w historii

Messi zasługuje na wszystko (oczywiście zważając na możliwości) w tym klubie, bo bez niego Barcelona nie byłaby potęgą która jest. Chyba pierwszy przypadek w historii kiedy gracz dał klubowi więcej niż wszyscy działacze razem wzięci