Wczoraj wieczorem gościem w programie „El Larguero” był Gustavo Poyet, selekcjoner reprezentacji Grecji, który w przeszłości trenował Girondins Bordeaux, gdzie odkrył Julesa Koundé. Opisał, jak wyglądały początki kariery obrońcy.
- Koundé przychodził z niższych kategorii i od razu zrobił na mnie wrażenie. Mimo że miał dobre warunki, by grać na boku obrony, ja uwielbiam go na środku. Może grać w połowie boiska, bo jest szybki i silny. Lubi wychodzić z piłką i uczyć się.
- Trenowałem w wielu krajach, wielu zawodników, ale Koundé jako jedyny przyszedł do mnie poprosić, by mógł przyjechać na trening również po południu. Mówił, że chciał poćwiczyć wtedy indywidualnie. Pracował nad aspektami, które jego zdaniem musiał poprawić.
- Jules wydaje się starszy, niż jest. Gra od dawna i trafia do Barçy w spektakularnym wieku. Klub dobrze zrobił, sprowadzając go, to coś wspaniałego. Ma na koncie dużą liczbę meczów na najwyższym poziomie.
- Znam go i moim zdaniem ma odpowiedni poziom, by grać w wyjściowym składzie. W Barcelonie Koundé będzie miał dobre towarzystwo, będzie tam mój kolega Araujo. Możliwe, że będzie grał od pierwszej minuty, jeśli wcześniej Xavi będzie miał dość czasu, by wyjaśnić mu, czego potrzebuje. Dużo będzie zależało od formy Piqué. Koundé jest wszechstronny, a sezon jest długi. To będzie najtrudniejszy sezon z mundialem w środku.
Komentarze (5)