Raphinha: Bramka w El Clásico? Oby była pierwszą z wielu

Mateusz Doniec

26 lipca 2022, 17:00

Sport, Mundo Deportivo

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Katalońskie dzienniki Sport oraz Mundo Deportivo przeprowadziły wywiady z nowym nabytkiem FC Barcelony Raphinhą. Brazylijczyk opowiedział między innymi o procesie adaptacji, o bramce w El Clásico i o swoich idolach.

Sport: Jak się czujesz podczas tego presezonu? Widać, że jesteś bardzo zintegrowany z kolegami na boisku i poza nim…

Raphinha: Tak, po takim czasie i po tylu staraniach o spełnienie marzenia, jakim był transfer do Barçy, to co mogłem zrobić z mojej strony to najszybsza możliwa adaptacja. Jeszcze przystosowuję się do stylu gry drużyny, ale zawsze chcę być gotowy zarówno do treningów, jak i do meczów. Koledzy też bardzo mi pomagają w adaptacji, podobnie jak sztab trenerski. Każdy mi pomaga i to wszystko staje się łatwiejsze.

Wolisz grać na prawym czy na lewym skrzydle?

Wolę grać, schodząc do środka i uderzając z lewej nogi, ale z łatwością mogę grać na obu skrzydłach.

W dwóch meczach przedsezonowych strzeliłeś dwa gole i zanotowałeś dwie asysty…

Jestem napastnikiem i bardzo lubię uczestniczyć przy golach: strzelać czy asystować. Lubię być obecny w akcji. Bardzo cieszy mnie fakt, że w dwóch meczach miałem udział przy czterech bramkach.

Strzeliłeś gola Realowi Madryt, który dał zwycięstwo w twoim pierwszym El Clásico!

Najlepszy sposób na rozpoczęcie przygody z Barçą to zdobycie bramki w El Clásico, tym bardziej takiej ładnej.

Czujesz się już culé?

Od zawsze marzyłem o dołączeniu do Barcelony. To było moje marzenie od dziecka, ponieważ widziałem wielkich brazylijskich idoli grających dla Barçy. Oczywiście były trudności ze względu na finansowe fair play; wiedziałem, że to może się nie wydarzyć, ale zawsze wiem, że jeśli jest 1% szans, trzeba mieć 99% wiary. To mnie zmotywowało do tego, aby czekać i nadal walczyć, aby tu dołączyć.

Jak zniosłeś to oczekiwanie?

Nie było źle. Wiedziałem, jak radzić sobie z presją, a Deco ze mną pracował. To wielka postać, której bardzo ufam. Gdy powiedział mi, że są szanse na transfer, uspokoiłem się i już się tak nie martwiłem.

Czy coś cię zaskoczyło?

Nie, zawsze śledziłem Barcelonę i oglądałem jej mecze. Widziałem już, że ta drużyna ma wiele jakości i niewiarygodny sposób gry, który zaskakuje. Ja chciałem oczywiście w tym uczestniczyć, być tutaj i pomagać moim stylem gry.

Mundo Deportivo: Co czułeś po bramce zdobytej w El Clásico?

Raphinha: Ze względu na Klasyk, to było wyjątkowe uczucie. Trudno wyjaśnić emocje, jakie przechodzą przez głowę. Ze względu na Klasyk, ze względu na zdobycie pięknej bramki bardzo się ucieszyłem. Mam nadzieję, że to mój pierwszy gol w El Clásico z wielu.

Pamiętasz, jak doszło do sytuacji strzeleckiej?

Tak, wtedy wszyscy ruszyliśmy do pressingu i zauważyłem, że Militao podnosi głowę, chcąc zmienić stronę. Spróbowałem przeciąć podanie, schodząc do środka. Gdy piłka do mnie doleciała, postarałem się ją przyjąć najlepiej, jak potrafię, aby strzelić na bramkę.

Podał ci twój kolega z reprezentacji Brazylii…

Jesteśmy przyjaciółmi poza boiskiem, ale na murawie każdy broni swoich barw. On będzie bronił zawsze swoich, a ja moich. On był smutny po tej akcji, a ja szczęśliwy.

Przed tym meczem źle przetłumaczono twoje słowa o wyższości Barcelony nad Realem. Ty tego nie powiedziałeś w sali konferencyjnej, ale na boisku już tak!

To co trzeba zrobić na boisku, robi się na boisku. Ludzie nie mogą bawić się cudzymi słowami. Jak na razie pokazaliśmy naszą grę, nasze zrozumienie i styl dający wyniki.

Zawsze grałeś jako skrzydłowy?

Tak.

Co najbardziej ci się podoba w grze na tej pozycji?

Lubię szybkość i drybling. Jestem napastnikiem, więc lubię też strzelać gole i asystować. Jako dobry Brazylijczyk cieszę się dryblingami, ale zawsze szukam gola.

Jako dobry Brazylijczyk przypominasz Garrinchę, którego nie miałeś okazji oglądać. Kto był twoim idolem lub wzorem?

Ronaldinho Gaucho. Od małego. Ze względu na to, że pochodzi z tego samego miasta co ja, że jest przyjacielem naszej rodziny, że był świetnym piłkarzem i jest wspaniałą osobą. Bardzo mnie zainspirował. Poza boiskiem zawsze się uśmiechał, a na murawie tworzył magię. Dla mnie wielką motywacją była próba naśladowania jego stylu gry. Później Neymar rozpoczął karierę w Santosie i grał podobnie. Ja próbowałem robić to samo.

Obaj grali w twoim obecnym klubie, podobnie jak kilku innych Brazylijczyków…

Tak, Barcelona zawsze była jednym z klubów, na które zwracałem uwagę ze względu na Ronaldo, na Deco, Romario i innych piłkarzy. Oglądanie Ronaldinho i Neymara tworzących historię w Barcelonie było bardzo ważne. Byli wzorami w futbolu.

Obaj wygrali z Barceloną Ligę Mistrzów. To kolejna inspiracja…

Tak, teraz kolej na mnie.

Co najbardziej zaskoczyło cię w Xavim? Co najbardziej ci się w nim podoba?

Moją uwagę zwraca to, że zarówno na treningu, jak i podczas meczu gramy zawsze blisko bramki rywala. My napastnicy to uwielbiamy. Chodzi sposób pressingu, o wystawianie się d o podania, o akcje bramkowe… Mnie ten styl bardzo się podoba i też bardzo mi pomaga.

A jeśli chodzi o bezpośredni kontakt z trenerem?

Podoba mi się to, że pracuje blisko z zawodnikami. Bardzo lubię to w trenerach. Po krótkim czasie widzę już , że jest trenerem, który zawsze jest blisko, stara się pomagać w najlepszy możliwy sposób i wie jak traktować piłkarza oraz jakie ma potrzeby.

Z kim najlepiej rozumiesz się w szatni?

Jestem bardzo blisko Ansu i Ronalda Araujo, ponieważ obaj mówią po portugalsku, a Ronald pochodzi też z Ameryki Południowej. Ze względu na język najlepiej dogaduję się z nimi, ale rozwijam relacje z każdym. Mój plan na życie zakłada, abym z każdym się dobrze rozumiał. Wszyscy mnie dobrze przyjęli i jestem za to bardzo wdzięczny.

Jaki jest twój największy cel?

Mam nadzieję, że w najlepszy możliwy sposób zarówno jako zawodnik, jak i osoba przyczynię się do triumfów drużyny. Zawsze jestem gotów do pomocy.

Jakim typem trenera jest Marcelo Bielsa?

To trener, który bardzo mi pomógł od pierwszego momentu w Leeds. Zawsze wymaga więcej, zawsze wymaga maksymalnej wydajności. Pomógł mi dostać się do reprezentacji Brazylii oraz do Barcelony. Gdyby nie jego grupowe czy indywidualne nauki, prawdopodobnie by mnie tu nie było.

Czym najbardziej się charakteryzuje?

Oprócz stylu gry zakładającego posiadanie piłki, wymaga najwyższej wydajności na treningach i podczas meczów. Był bardzo ważną postacią dla mnie i dla mojej kariery. Zawsze będę o nim pamiętać.

Czy jest podobny do Xaviego?

Są różni. Marcelo ma wyjątkowy sposób pracy. Nazywamy to „stylem Marcelo Bielsy”. Każdy trener jest inny. Tak samo jak każdy człowiek ma swój styl życia i każdy zawodnik ma swój styl gry, tak każdy trener jest inny jeśli chodzi o swoją pracę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

El piranha powinien byc

Bardzo ladna bramka, podobala mi sie, on potrafi takie strzelac

Szkoda, że z farmerami strzelił, tak by była debiutancka bramka przeciwko Realowi, nieprzeciętnej urody i dająca zwycięstwo

Wygląda na inteligentnego. To odmiana po bąblu ;)

...jeśli jest 1% szans, trzeba mieć 99% wiary.
Dobre motto na zycie :)

I tego Ci życzę kolego!
Daj nam ponownie zobaczyć sambę na CN (i może na SB też ;)) )
Cały świat wspomina o rywalizacji Lewy-Benzema, ale w tle, jest możliwa i druga na linii Raphinha-winisjusz (napinacz) junior...
Pozdro,
K.

Uwielbiam jego pewność siebie. Głową na pewno dojedzie to po prostu widać. Czekam mocno na start sezonu bo czuję że da nam wiele radości.