Choć niemal wszystkie media obwieściły wczoraj, że Jules Koundé przejdzie do Chelsea, a Barcelona nie ma już szans na jego pozyskanie, Gerard Romero poinformował dziś, że nad ranem Katalończycy doszli do porozumienia z Sevillą ws. jego transferu.
Romero, który w ostatnim czasie miał bardzo dobre informacje, jest przekonany, że obrońca na 99% zostanie piłkarzem Barçy, jeśli nie wydarzy się żadna katastrofa. Byłaby to świetna wiadomość, ponieważ to właśnie on był priorytetem Xaviego do wzmocnienia środka obrony w tym okienku transferowym.
Mimo wszystko Mundo Deportivo i Marca piszą, że obecnie w przypadku Barcelony mowa bardziej o życzeniu niż o realnej opcji. Dzienniki skontaktowały się z Sevillą, która miała powiedzieć, że nie otrzymała od Barçy żadnej oferty. Katalończycy nie przekazali też, by mieli wznowić zainteresowanie Koundé. Do tego należy dodać, że w Anglii dzienniki, w tym Times, uważają transfer Francuza do Chelsea za pewny. Klub z Madrytu ma zapłacić około 64 miliony euro.
Gerard Romero tłumaczy zaprzeczanie Sevilli jako coś normalnego w takiej sytuacji. Leeds również zaprzeczało rozmowom ws. Raphinhi, a ostatecznie okazało się, że to kataloński dziennikarz miał rację. Sport podkreśla, że Sevilla na pewno nie "odda" stopera za mniej niż 50 milionów euro. Przypomnijmy też, że wg wczorajszych doniesień mediów alternatywą dla Koundé ma być obecnie Iñigo Martínez z Athleticu. Za niego również nie złożono jeszcze jednak oferty.
Komentarze (42)