Stagnacja Takefusy Kubo

Dariusz Maruszczak

26 czerwca 2022, 13:00

Sport

25 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Takefusa Kubo przeszedł w swojej karierze drogę od wielkiej nadziei Barcelony do talentu Realu Madryt
  • W ostatnim czasie zawodnik nie robi jednak zakładanych postępów
  • Japończyk nie wyróżniał się podczas ostatnich wypożyczeń do klubów z Primera División

Kubo trafił do Barcelony w 2011 roku i od tego czasu wróżono mu wielką karierę. Cztery lata później musiał jednak opuścić klub ze względu na sankcje nałożone przez FIFA. Japończyk nie mógł występować w oficjalnych meczach, więc postanowił odejść. Okazja do powrotu pojawiła się w 2019 roku, gdy skończył 18 lat. Wydawało się, że znów wyląduje na Camp Nou, ale Katalończyków ubiegł Real Madryt. Jak tłumaczył sam Kubo, Los Blancos zaoferowali mu lepszy projekt sportowy, choć media pisały też o korzystniejszej ofercie na poziomie finansowym. Nastolatek został wielką nadzieją odwiecznego rywala Blaugrany, która obawiała się, że piłkarz zostanie gwiazdą na Bernabéu.

Obecnie Kubo ma 21 lat, a jego kariera nie rozwinęła się tak, jak się spodziewano. Pierwszy sezon spędził na wypożyczeniu w Mallorce, dla której rozegrał 36 meczów, strzelił cztery gole, zaliczył pięć asyst i spędził na boisku 2398 minut. Był to całkiem obiecujący początek w najwyższej klasie rozgrywkowej, więc zaczęto zakładać, że Kubo może nawet powalczyć o miejsce w kadrze Realu. Ostatecznie jednak w rozgrywkach 2020/2021 znów został wypożyczony, najpierw do Villarrealu, a potem do Getafe. Spotkań rozegrał nawet więcej niż w poprzedniej kampanii (37), ale znacznie częściej siedział na ławce (tylko 1488 minut na murawie), co przełożyło się na słabszy bilans dwóch goli i czterech asyst, a na połowę tego dorobku zapracował tylko w jednym pojedynku z Sivassporem w Lidze Europy.

Tym razem Kubo nie miał już większych szans na przebicie się do kadry Realu. Klub musiał szukać mu nowego zespołu, w którym mógłby więcej pograć, więc naturalnym wyborem była Mallorca. Na początku sezonu plany Japończyka pokrzyżował uraz łąkotki, a później nie zawsze był podstawowym graczem ekipy z Balearów. Ostatecznie wystąpił w 30 pojedynkach, strzelił dwa gole, zaliczył trzy asysty, a na murawie spędził 1732 minuty.

Kubo nie zrobił więc w ostatnich dwóch latach znaczących kroków do przodu. Teraz też nie wydaje się, żeby miał zostać w kadrze Realu, ponieważ Carlo Ancelotti na niego nie liczy. Wygląda na to, że Japończyk może udać się na kolejne wypożyczenie. Wychowanek Barcelony nie robi zakładanych postępów, a do jego kariery wkradła się stagnacja, ale wciąż jest stosunkowo młodym graczem i być może objawi jeszcze swój talent.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szkoda że poszedł tam gdzie poszedł. Przy problemach jakie mamy i mieliśmy u nas mógł się zdecydowanie lepiej rozwinąć. Potencjał był a teraz będzie ciężko

@Bartosz85 wydaje mi sie ze często by grał u nas cos jak moriba swego czasu

@rogal478 może tak być, niestety wybrał inna drogę:(

@Bartosz85 podobno znowu juz zaklepane jest wypożyczenie do mallorca

@rogal478 dzięki za info , no zobaczymy co pokaze w nowym sezonie
« Powrót do wszystkich komentarzy