Czy FC Barcelona może zabronić Gerardowi Piqué działalności pozasportowej?

Julia Cicha

22 czerwca 2022, 20:51

Marca

9 komentarzy

Fot. Getty Images

O Gerardzie Piqué jest w ostatnim czasie głośno przede wszystkim z powodów pozasportowych. Niedawne spotkanie z Xavim miało sprawić, że zawodnik skupi się bardziej na grze niż na innych aktywnościach. Marca zastanawia się jednak nad aspektami prawnymi działalności obrońcy. Czego klub może mu legalnie zabronić?

By odpowiedzieć na to pytanie, dziennik skonsultował się z dyrektorem zarządzającym Sports Law Institute i specjalizującej się w piłce nożnej kancelarii Himnus. Toni Roca jest zdania, że “klub lub trener nie może zasadniczo ukarać sankcją piłkarza za działalności finansową poza jego zawodem na boisku. W przypadku Barcelony nie znamy kontraktu Piqué, ale jako wzór mogą tu posłużyć umowy Neymara i Messiego, które wyciekły do mediów. W tego typu kwestiach kontrakt Piqué nie powinien się różnić. Te klauzule są standardowe, można zmienić tekst, ale nie jego sens”.

 - W wielu kontraktach mówi się o „odpowiednim prowadzeniu się”, a nawet o oddawaniu się wyłącznie grze w piłkę, chyba że klub wyrazi na to zgodę. Później wyjaśnia się, że taka zgoda nie jest konieczna, gdy taka aktywność „jest kompatybilna z profesjonalnym uprawianiem piłki nożnej lub z instrukcjami szatni”. Obejmuje to odpoczynek, podróże, treningi i wszystko, co nie ma wpływu na piłkarza lub klub – wyjaśnia Roca.

Ciekawy jest natomiast punkt dotyczący „czynności ograniczających konieczny odpoczynek fizyczny”, który otwiera przed klubem drogę do zabronienia Piqué konkretnych czynności w późnych godzinach mających wpływ na jego późniejsze treningi. Obejmuje to m.in. nocne programy telewizyjne czy prezentacje wydarzeń, co miało miejsce niedawno, gdy Gerard ostatecznie nie pojawił się na prezentacji Pucharu Davisa. – Poza tego typu pojedynczymi sprawami prawnie nie można ograniczyć aktywności biznesowej Piqué. Kontrakt na nie zezwala, jeśli są kompatybilne z grą w piłkę, a w tym przypadku tak jest, i nie wpływają na odpoczynek ani nie szkodzą piłkarzowi lub klubowi – dodaje prawnik.

Można więc stwierdzić, że Xavi i Barcelona mogą jedynie wywierać pewną presję, ponieważ z prawnego punktu widzenia trudno będzie Piqué zabronić jego działalności. – Jeśli chodzi o wizerunek, może dojść do debaty, choćby po wycieku nagrań rozmów z Rubialesem. Żeby nałożyć karę lub poprosić o zaprzestanie działalności, musiałoby chodzić o ogromny skandal niż ujawnione informacje. To nie jest taka sytuacja. To była chwilowa burza, a klub nie ucierpiał – podkreśla ekspert.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To kolejna kompromitacja tego szmatławca - medialny nagłówek i nic nie znacząca treść artykułu. Pique może robić co chce w czasie wolnym jeśli nie ma to wpływu na profesjonalne wykonywanie pracy piłkarza - jak pokazał bieżący sezon nadal świetnie sobie radzi bo z nim w składzie jako zespół mieliśmy dużo lepsze wyniki sportowe, a indywidualnie również miał najlepsze statystyki ze wszystkic ŚO jakich posiadamy.

Facet jest przedsiębiorczy poza boiskiem i nie ma to wpływu na jego grę, więc po co robić z tego gówno burzę.

Niestety jeśli Pique by się nie zgodził to klub może dochodzić spraw w sądzie lub posadzić go na ławce. A nie sądzę, że będą prześwietlsć całe jego życie z góry na dół, bo to zwyczajnie zniszczy klub wizerunkowo. Skończy się na obietnicach ze strony Geriego i czczym gadaniu klubu i utrzymają status quo.

Potężne i poważne rozważania dziennika sportowego, który za przeproszeniem **** ma do powiedzenia w całej sprawie.

Juz bez przesady. Pique dał wiele klubowi jedyne do czego powinno dojść to rozmowa czy dalej chce kontynuować współprace czy wziąć się za zabezpieczanie swojej przyszłości po zakończeniu kariery, jeśli to drugie to podziękować za współprace niż robić jakieś cyrki gdzie on już zaraz emerytura :)