Tego lata nie ma w Barcelonie wielu nietykalnych piłkarzy, ale za jednego z nich można uważać sprowadzonego zimą za 55 milionów euro Ferrana Torresa. Choć napastnik nie przekonał do siebie wszystkich kibiców, według Sportu pozostanie pewnym punktem zespołu.
O zakontraktowanie Hiszpana prosił osobiście Xavi, który uważa go za niezbędny element projektu sportowego. Umowa do 2027 roku pokazuje, jak wielkie nadzieje klub pokłada w młodym zawodniku, którego klauzula odejścia wynosi miliard euro. Ferran był w ostatnich miesiącach krytykowany za marnowanie dużej liczby okazji bramkowych, ale nie da się zaprzeczyć, że jego wpływ na grę Barçy był wyraźny. W jego obronie wystąpił wczoraj Pep Guardiola: - miał świetne statystyki. Poziom graczy zależy od poziomu zespołu i jeśli drużynie nie idzie najlepiej, zawodnicy wydają się gorsi. Kiedy ekipa będzie grała lepiej i bardziej regularnie, to samo stanie się z Ferranem Torresem.
Napastnika wielokrotnie chwalił także Xavi: „to piłkarz na innym poziomie, jest spektakularny. Rozumie przestrzenie, współpracuje, nie traci piłek, to poziom światowy”. Do tej pory Torres zagrał w 18 meczach ligowych, w tym w 17 od pierwszej minuty. Strzelił cztery gole, do których dołożył dwie bramki w Lidze Europy i jedno trafienie w Pucharze Króla. Nie jest to zły wynik, ale oczekiwano od niego więcej. Sport dodaje, że w „nowej” Barcelonie, do której może trafić Robert Lewandowski, Ferran grałby na prawym skrzydle, gdzie występuje też w reprezentacji. W Hiszpanii Luis Enrique również często daje mu szansę, ostatnio wystawił go w Lidze Narodów przeciwko Portugalii i Czechom.
Komentarze (35)