Od kilku tygodni w Barcelonie pojawia się coraz więcej wątpliwości co do przyszłości Gerarda Piqué. Katalończyk budzi wątpliwości pod względem zdrowotnym, a jego wynagrodzenie jest dość wysokie jak na warunki Blaugrany. Według mediów klub powaznie rozważa transfer klasowego stopera, a głównymi kandydatami są Jules Koundé oraz Kalidou Koulibaly.
Gerard Piqué zakończył sezon 2021/22 z kontuzją, z którą grał przez kilka miesięcy, lecz na ostatnie kolejki ligowe nie był już w stanie się forsować. To zdaniem ASa budzi spore obawy sztabu szkoleniowego i dyrekcji sportowej. Sam zawodnik podkreślał wielokrotnie, że nie zamierza kończyć kariery jako zmiennik, lecz nikt nie może mu zagwarantować, że w nadchodzącym sezonie będzie nadal zawodnikiem wyjściowego składu. Innym problemem dla Barçy jest bardzo wysokie wynagrodzenie 35-latka. Ostatnie słowo w kwestii przyszłości na Camp Nou należy jednak do samego piłkarza. To wszystko skłania Xaviego i jego sztab do poszukiwania kolejnego środkowego obrońcy klasy światowej, który tworzyłby duet stoperów z Ronaldem Araujo. Na pierwszy plan wysuwają się dwa nazwiska: Jules Koundé z Sevilli oraz Kalidou Koulibaly z Napoli.
Ten pierwszy jest osobistym faworytem Xaviego. Szkoleniowiec Barçy domagał się transferu Francuza w zimowym okienku transferowym, a dyrektor sportowy Mateu Alemany starał się o obrońcę jeszcze latem zeszłego roku. Według ASa, za pierwszym razem Barça zaoferowała Sevilli pakiet trzech zawodników: Francisco Trincão, Sergiño Desta i Óscara Minguezę. Monchi co prawda zaakceptował zaoferowanych piłkarzy, lecz domagał się dodatkowych 25 milionów euro i to przekreśliło szanse na transfer. Zimą Alemany miał ponowić próbę na prośbę Xaviego, tym razem kładąc na stół 25 milionów euro w pakiecie z Destem i Clementem Lengletem. Dyrektor sportowy Sevilli wolał jednak otrzymać wyższą kwotę od jednego z klubów Premier League. Co prawda cena za Francuza spadła zdaniem ASa względem zeszłego lata z 80 do około 65 milionów euro, lecz obecnie jest to kwota nieosiągalna dla Dumy Katalonii.
Inaczej może być jednak z drugim kandydatem Kalidou Koulibalym. Senegalczyk zdaniem mediów nie przedłuży ważnego do czerwca 2023 roku kontraktu z Napoli. Prezydent włoskiego klubu stara się jeszcze wywrzeć presję na 30-latku sugerując, że satysfakcjonują go głównie pieniądze, a nie przywilej mieszkania w Neapolu. Według włoskiego dziennika Corriere dello Sport Koulibaly miałby być jednym z kluczowych zawodników Barçy Xaviego, a jego cena wynosi około 40 milionów euro. Blaugrana może jednak zmniejszyć tę kwotę, włączając do operacji przebywającego ostatnio na wypożyczeniu w Beşiktaşie Miralema Pjanicia. Wynagrodzenie Bośniaka może być jednak sporym problemem dla klubu z południa Włoch.
Pewne jest zatem, że Xavi domaga się jeszcze jednego środkowego obrońcy. Wygląda na to, że w tym momencie tylko Ronald Araujo jest rozpatrywany jako fundament defensywy. Dyspozycja fizyczna Gerarda Piqué jest nienajlepsza, Éric García ma pewne braki pod względem fizycznym, a Andréas Christensen, który najprawdopodobniej zostanie zawodnikiem Barcelony, budzi wątpliwości pod względem mentalnym. Dlatego też wydaje się, że transfer klasowego stopera jest dla Xaviego nie tyle mile widziany, co konieczny. Kluczem jest jak zawsze odblokowanie sytuacji finansowej klubu.
Komentarze (18)