Noc pożegnań na Camp Nou

Mateusz Doniec

23 maja 2022, 13:00

Sport

27 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona zakończyła wczoraj oficjalnie rozgrywki w sezonie 2021/22 porażką na Camp Nou z Villarrealem. Jak powtarzali zarówno Xavi, jak i Jordi Cruyff po zakończeniu spotkania, teraz ciężar pracy przeniesie się do biur.

Od dawna wiadome jest, że dyrekcja sportowa Barçy będzie miała tego lata mnóstwo pracy. Celem jest oczywiście stworzenie zespołu, który będzie w stanie walczyć do samego końca o wszystkie puchary. Aby to osiągnąć najpierw trzeba przewietrzyć szatnię. Kilku piłkarzy dowiedziało się już w ostatnich dniach, że Xavi nie liczy na nich w nadchodzącym sezonie. Inni rozgrywali wczorajszy mecz z przeświadczeniem, że może to być ich ostatni występ na Camp Nou. Jeszcze inni od dawna wiedzieli, że wraz z końcem sezonu opuszczą klub.

Jednym z takich zawodników jest np. Neto, który z powodów rodzinnych nie był obecny w kadrze na mecz z Villarrealem. Sergiño Dest nie został natomiast powołany, ponieważ kontynuuje proces rekonwalescencji, ale także nie jest wykluczone, że zostanie sprzedany. Z kolei Martín Braithwaite, Samuel Umtiti i Luuk de Jong, którzy na pewno opuszczą klub, nie otrzymali okazji, aby móc ostatni raz zaprezentować się przed kibicami podczas meczu. Ten ostatni zrobił to jednak już po zakończeniu spotkania. Holender wyszedł na murawę i podziękował fanom za wsparcie. Jak się okazało, zrobił to jako jedyny.

Spośród zawodników, którzy wczoraj rozegrali swoje minuty, najbliżej odejścia są Óscar Mingueza, Riqui Puig i Clement Lenglet. Adama Traoré wróci natomiast do Wolverhampton. W nieco innej sytuacji znajduje się natomiast Dani Alves, którego umowa z klubem wygasa w czerwcu, lecz bardzo możliwe jest, że Brazylijczyk pozostanie w klubie co najmniej do połowy sezonu 2022/23. Jak przyznał sam Mateu Alemany, nadal nie wiadomo, co wydarzy się w kwestii przyszłości Ousmane’a Dembélé. Agent piłkarza ma w tym tygodniu spotkać się jeszcze z Barçą, lecz wiele wskazuje na to, że Francuz odejdzie do PSG.

Pozostaje jeszcze sprawa rozwiązania przyszłości dwóch Holendrów: Memphisa Depaya i Frenkiego de Jonga, których sytuacja jest dość podobna. Obaj chcą pozostać w Barcelonie, lecz bardzo możliwe, że klub w potrzebie zarobku będzie musiał ich sprzedać. Po wczorajszym meczu nie było jednak widać oznak, jakoby któryś z nich szczególnie żegnał się ze stolicą Katalonii.

Ostatecznie Barcelonę może opuścić nawet 11 zawodników i jest to konieczne, aby do klubu mogli trafić nowi piłkarze. Wiadomo już, że do zespołu dołączą Andreas Christensen oraz Franck Kessie. Klub pracuje teraz intensywnie nad sprowadzeniem Roberta Lewandowskiego, ale też np. Marcosa Alonso i Césara Azpilicuety. Prawdopodobnie dyrekcja sportowa ruszy też po Raphinhę, który ze względu na utrzymanie Leeds Leeds w Premier League, będzie jednak kosztował więcej niż 25 milionów euro. Xavi chciałby mieć skompletowaną i odświeżoną kadrę już na samym początku okresu przygotowawczego, lecz o tym, czy to się uda, decyduje mnóstwo czynników z finansowym na czele.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Noo luuk pokazał że nie można się śmiać z co nie których zawodników, szacu :)
« Powrót do wszystkich komentarzy