Aleksander Čeferin ponownie grozi FC Barcelonie. Prezes UEFA w wywiadzie dla L’Equipe odniósł się do potencjalnego nałożenia sankcji na kluby-założycieli Superligi.
Dlaczego nie ma sankcji: Od decyzji madryckiego sądu można wnieść apelację. Kiedy zakończy się ten proces, będziemy mogli działać. Jest możliwe ukaranie każdego klubu. Wykluczenie z rozgrywek? Oczywiście, jest taka opcja. Decyduje o tym Komitet Dyscyplinarny UEFA, który jest niezależny.
Wątpliwości: Zasady są takie same dla wszystkich. Gdybym komentował to, co codziennie mówią ludzie… Narzekają też, że UEFA zarabia miliardy, podczas gdy 93,5% naszych przychodów idzie do klubów. Jak to wyjaśnić, skoro nikt nas nie słucha? Wszystkie kluby są traktowane tak samo, czy to ze Słowenii, czyli mojej ojczyzny, czy z wielkich europejskich lig.
Liga Mistrzów jak Superliga: Zwiększenie liczby drużyn i meczów to nie Superliga. Ona polega na tym, że zawsze te same kluby grałyby między sobą.
Miejsce w Lidze Mistrzów na podstawie rankingu: Nie mam problemu z przyznaniem, że nasz pierwotny pomysł nie był dobry. Jesteśmy silniejsi, jeśli akceptujemy przyznanie się do błędu. Teraz jestem absolutnie przekonany, że to nie był dobry pomysł.
Przyjaźń z Al-Khelaifim: On nie pomógł mi, tylko piłce nożnej. Gdyby Superliga powstała, wpłynęłaby na wszystkich, także na PSG. On jest inteligentny i rozumie to. Szanuję go. Jest szalony na punkcie futbolu, uwielbia PSG i jest cennym członkiem komitetu zarządzającego UEFA.
VAR: Pięciomilimetrowy spalony to zawsze problem. Jeśli ktoś ma duży nos albo stopy, jest pokrzywdzony… Mam też problem z zagraniami ręką. Nikt ich nie rozumie. Trzeba to doprecyzować. Figo powiedział mi ostatnio, że gdyby grał w dzisiejszych czasach i nie wiedział, co zrobić z piłką, grałby w rękę obrońcy.
Komentarze (24)