Po zwycięstwie Barcelony z Betisem na Benito Villamarín 2:1 w 35. kolejce LaLigi, dzięki któremu Barça zapewniła sobie udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, kataloński Sport podkreśla, że Neto perfekcyjnie zastąpił w Sewilli Marca-André ter Stegena i dał dowód na swój wielki profesjonalizm w tak wymagającym spotkaniu.
Ostatni sezon nie był łatwy dla Neto. Obecność Ter Stegena w bramce w każdym meczu Barçy nie pozwalała Brazylijczykowi na występy. Mimo trudności wynikającej z braku rytmu rywalizacji, który można nabyć tylko na boisku, 32-letni golkiper był więcej niż godnym zastępcą Niemca na Estadio Benito Villamarín, gdzie rozegrał bardzo dobry mecz z trudnym przeciwnikiem i w nieprzyjaznym otoczeniu.
Neto nie dał po sobie poznać, że brakuje mu rytmu meczowego. Przez całe dziewięćdziesiąt minut interweniował pewnie. Dał obrońcom możliwość wyjścia, gdy pressing Betisu wymagał podania do tyłu, a także umiejętnie poruszał się z piłką, nie pokazując żadnych słabości ani nie wzbudzając wątpliwości wśród kolegów z drużyny. Wręcz przeciwnie. Gdy Betis naciskał najmocniej, Brazylijczyk był w swojej najlepszej formie. Odegrał kluczową rolę, ratując sytuację po strzale głową Pezzelli z bliskiej odległości. Wykazał się świetnym refleksem i nie pozwolił drużynie Manuela Pellegriniego na zdobycie bramki na 1:0.
Jego występ na stadionie Benito Villamarín był godny uznania, ponieważ Neto nie grał w oficjalnym meczu od 5 stycznia, czyli od pucharowego spotkania z Linares. Wcześniej zagrał w dwóch pierwszych starciach LaLigi, gdy Ter Stegen był niedostępny. Nie wydaje się, aby przyszłość Neto była związana z Barçą, ale brazylijski bramkarz dał wczoraj lekcję profesjonalizmu.
Komentarze (29)