Marc-André ter Stegen nie znalazł się w kadrze Barcelony na mecz z Betisem w związku ze swoimi problemami żołądkowymi. W tym ważnym pojedynku prawdopodobnie zastąpi go Neto, dla którego może to być ostatnia przysługa dla Dumy Katalonii.
Brazylijczyk po przybyciu do klubu nie stanowił konkurencji dla Ter Stegena i poza okresami kontuzji Niemca nie mógł liczyć na miejsce w wyjściowym składzie. Ronald Koeman i Xavi dawali mu szansę tylko we wczesnych rundach Pucharu Króla, ponieważ nawet podczas dalszych etapów tych rozgrywek zasiadał na ławce. O ile w poprzedniej kampanii nieco dłuższa absencja podstawowego bramkarza pozwoliła Neto na 12 występów na wszystkich frontach, to w tym sezonie wziął udział zaledwie w trzech spotkaniach, w których stracił cztery gole. Ostatnim razem na boisku pojawił się 5 stycznia w starciu z Linares w Pucharze Króla. Z 32-latkiem w składzie Barça odniosła dwa zwycięstwa i zaliczyła jeden remis.
Teraz Neto będzie musiał stanąć na wysokości zadania w być może najważniejszym meczu końcówki sezonu. Jeżeli Barcelona pokona Betis, zapewni sobie awans do Ligi Mistrzów, ale w przypadku porażki sytuacja może się skomplikować. Dlatego też doświadczony golkiper staje przed trudnym wyzwaniem zapewnienia odpowiedniego poziomu w bardzo trudnej konfrontacji po czterech miesiącach bez gry. 32-latek do tej pory mierzył się z Betisem trzy razy w barwach Valencii i za każdym razem jego ekipa wygrywała.
Dla Neto może to być ostatnia przysługa dla Blaugrany, ponieważ w lecie prawdopodobnie odejdzie z klubu. Według mediów drugim bramkarzem Barcelony w następnym sezonie ma być Iñaki Peña, a Barça chce cokolwiek zarobić na Brazylijczyku, któremu za rok wygasa kontrakt z klubem. Sam 32-latek też chciałby w końcu grać częściej, ponieważ przez trzy lata w Dumie Katalonii rozegrał zaledwie 20 spotkań.
Komentarze (11)