Xavi: Zrobimy szpaler Betisowi

Julia Cicha, Dariusz Maruszczak

6 maja 2022, 15:11

47 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi Hernández odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Betisem, podkreślając, jak istotne jest pozostanie przez Barçę przy jej obecnym stylu gry. Trener potwierdził też, że nie zobaczymy jutro na boisku Gerarda Piqué.

[Marc Brau, Barça TV] Gracie jutro z Betisem i jeśli wygracie, zapewnicie sobie udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Czy to moment, w którym trzeba ponownie wykonać krok naprzód, tak jak w trakcie waszej najlepszej passy?

Tak, znów mamy szansę osiągnąć jeden z postawionych sobie celów. Betis jest bezpośrednim rywalem, przedtem pokonał nas na Camp Nou, a w futbolu zawsze pojawia się szansa na rewanż. To dla nas wielka szansa. Zostały cztery mecze. Mamy do osiągnięcia minimalny cel. Jesteśmy zmotywowani, gramy z silnym rywalem, który zdobył Puchar Króla i ma świetnych piłkarzy. Jego trenerem jest Pellegrini. Będzie ciężko. Jesteśmy przygotowani, mieliśmy cały tydzień na pracę. Będziemy dobrze rywalizować, by zdobyć trzy punkty dające nam awans.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Jak się czuje Ter Stegen? Będzie mógł jutro zagrać? Jak wygląda sytuacja Piqué i jego kontuzji?

Marc poczuł się źle, wczoraj miał niewielkie problemy żołądkowe. Zobaczymy, jak będzie czuł się jutro. Chciałby grać, ale dziś nie mógł trenować. Gerard ma dolegliwości i zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Nie trenował i jutro na pewno nie zagra, szkoda. To dla nas ważny zawodnik. Zbytnio się wysilił i nadwyrężył ścięgno.

[Marta Ramon, RAC1] Widząc awans Realu do finału Ligi Mistrzów, uważasz, że wasze zwycięstwo 4:0 nabiera jeszcze większej wartości?

Przywiązywaliśmy do tego wagę. Dało nam to trzy punkty, ale niestety nie żaden tytuł. Myślę, że różnica między nami a drużynami, które odpadły z Realem, jest taka, że my kiedy mogliśmy, dobiliśmy przeciwnika. Historia pokazuje, że kiedy nie wykorzystasz okazji na gola przeciwko Realowi, on ma duże możliwości, notował świetnie remontady. Ta wygrana była bardzo ważna. To mistrz Hiszpanii i finalista Ligi Mistrzów. To pokazuje, w jakim kierunku musimy zmierzać. W przyszłym sezonie musimy być bardziej stabilni. Widać, do czego możemy dojść.

[Santi Ovalle, Cadena SER] Waszym celem jest w kolejnym sezonie gra w półfinale Ligi Mistrzów, a nie oglądanie go w domu? Czy może biorąc pod uwagę trudną sytuację finansową nie ma co o tym myśleć?

Celem jest teraz awans do Ligi Mistrzów, jeszcze go nie osiągnęliśmy. Jeśli zajmiemy drugie miejsce i wystąpimy w Superpucharze, to tym lepiej. Latem pojawią się transfery, zaplanujemy sezon, przeanalizujemy sytuację finansową. Nie możemy myśleć o przyszłych celach, nie osiągnęliśmy jeszcze tych obecnych. Potem zobaczymy.

[German García, Radio Nacional] Jakiej atmosfery jutro oczekujesz? Co będzie najważniejsze? Jak podchodzicie do tego meczu?

Oczekuję pewnego siebie rywala. Puchar Króla sprawił, że Betis jest pewny i świętuje. Zasługuje na to, rozgrywa świetny sezon. Gratuluję tytułu jako trener Barçy. Wciąż może awansować do Ligi Mistrzów. Jutrzejsze spotkanie będzie trudne, przeciwnicy mają wielu dobrych indywidualnie graczy. Pokonali nas na naszym stadionie. Chcemy się zrewanżować.

[Víctor Navarro, Cadena COPE] Czy Barça byłaby w stanie, tak jak Real, pokonać trzy drużyny i awansować do finału Ligi Mistrzów, nie grając wspaniale?

Nam byłoby trudniej, mamy inny styl. Wygrywaliśmy w tym sezonie mecze, w których zapowiadało się na porażkę lub na remis, np. na Anoeta. Pamiętam też jedno z moich pierwszy starć, z Villarrealem, gdy wygraliśmy, choć wyglądało to na remis. Real tak ma. Kiedy odpuścisz, jest w stanie się podnieść. Naszym wzorem jest wygrana na Bernabéu. Gdybyśmy nie strzelili drugiego gola, rywale mogliby odrobić stratę. Wtedy zaczynają wierzyć, mają pozytywną dynamikę. To ich DNA. My gramy inaczej, ale i tak udawało nam się wygrywać mecze, w których być może nie zasłużyliśmy na to piłkarsko. Futbol taki jest.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Ansu Fati rozegrał ostatnio 10-15 minut. Jak się czuł? Czy stopniowo będzie grał coraz więcej?

Trenował bardzo dobrze. Fizycznie jest przygotowany, ale będziemy ostrożni. Jutro zobaczymy, jak się będzie czuł. Zdecydujemy na bieżąco. Będzie wracał stopniowo. Odczucia są dobre. Na pewno nam pomoże.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Mówiłeś, że kluczowe jest zdobycie pierwszej bramki. Uważasz, że na razie pokazujecie więcej gry niż goli?

W wielu spotkaniach tak. Z Cádizem i Rayo strzelaliśmy na bramkę ponad 20 razy, a nie trafiliśmy do siatki. Innym razem wykorzystywaliśmy pierwsze strzały. Jutro czeka nas ważny mecz, wyjście na prowadzenie będzie kluczowe. Trzeba starać się być bardziej skuteczni. Gramy dobrze, z Mallorcą tak było, choć pod koniec wydawało się, że cierpieliśmy. Od listopada bardzo się poprawiliśmy. Szkoda, że ostatnie wyniki nie były dobre.

[David Bernabéu, Deportes Cuatro] W jednej z ankiet zapytano kibiców, czy woleliby poświęcić DNA Barçy na rzecz wygranych w stylu Realu. 60% powiedziało, że nie, ale 20% było na tak. Co im powiesz?

To nie jest moje przesłanie, to przesłanie z historii Barcelony. Uważam, że zajęłoby nam lata, żeby wygrywać w inny sposób. 10, 15, 20 lat, nie wiem ile, nie mam magicznej różdżki, ale to dla mnie jasne, że ten model gry pozwolił na zdobycie pięciu tytułów w Lidze Mistrzów i wielu trofeów w Primera División, a ponadto uznania ludzi na poziomie światowym. Poza Hiszpanią kibice pamiętają Barcelonę Guardioli, Barcelonę Messiego, naszą Barçę. Barcelonę, którą zachwycił się świat. Wielu przyznaje, że była to najlepsza drużyna w historii futbolu. Nie pamięta się, co wygraliśmy, tylko jak graliśmy. Takie byłoby przesłanie. Oprócz wygrywania jest też to, jak gramy. Dla mnie to kluczowe. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Czy się przegrywa, czy się remisuje, trzeba wierzyć. Taka jest droga i nie ma innej. Są inne, ale nie w Barcelonie. Trzeba czekać i być cierpliwym. To mówi historia, nie obecny trener. Jeśli spojrzymy w historię, nie ma wątpliwości, musimy rywalizować w ten sposób. Kibice czują się wtedy bardziej dumni z tego, jak gramy. Bez porównań z żadnymi zespołami. Myślę, że piłkarz bardzo się cieszy, grając w ten sposób, dominując i atakując więcej niż przeciwnik.

[Anaïs Marti, La Vanguardia] W kontekście oceny sezonu Barcelony - jak na barcelonismo i na drużynę może wpłynąć to, że walczycie o czołową czwórkę, a Real zdobył mistrzostwo i jest w finale Ligi Mistrzów?

Z pewnością wpływa to na wielu culés. Real i Barça to przeciwnicy, ale nie możemy pomijać rzeczywistości. W listopadzie powiedziano mi, że głównym celem Barcelony jest awans do Ligi Mistrzów. Wiemy, że to cel minimum, bo zgodnie z historią to zwycięski klub, ale takie są okoliczności. Przybyłem z nadzieją na zdobycie trofeów, jednak w tym sezonie nie udało nam się tego zrobić. Zobaczymy w przyszłym sezonie, w jakim miejscu będziemy i jakie będziemy mieli cele. Teraz musimy awansować do Ligi Mistrzów, jeśli z drugiego miejsca, tym lepiej. Musimy zaplanować następny sezon i zobaczymy, w jakim miejscu będziemy. Musimy być realistami i pracować z nadzieją. Generalnie zespół bardzo się poprawił od listopada pod względem gry i wyników, ale nie potrafiliśmy rywalizować o trofea. W przyszłym sezonie musimy być bardziej konkurencyjni. Barça musi walczyć o trofea.

[Edu Polo, Mundo Deportivo] Dlaczego jako sztab szkoleniowy i piłkarze zdecydowaliście się na zrobienie szpaleru Betisowi?

Dla nas to oczywiste. Temat szpalerów jest oznaką szacunku i sportowej rywalizacji. Betis na to zasłużył. Graliśmy w tych rozgrywkach, a Betis je zwyciężył. Nie trzeba myśleć o czymś innym niż szacunek i sportowa rywalizacja. Popełnilibyśmy błąd, gdybyśmy nie uczyli tego kibiców i dzieci. Rozmawiałem w środę z piłkarzami, zgadzają się, powiedziałem, że swego czasu zrobiłem szpaler Realowi i nie miałem z tym problemu. Reszta to kontrowersje i historie. Jutro oczywiście zrobimy szpaler.

[Alex Pintanel, Gol] Pozbylibyście się ciężaru, gdybyście zapewnili sobie awans do Ligi Mistrzów na trzy kolejki przed końcem sezonu?

Tak, oczywiście. Walczymy o cel minimum, biorąc pod uwagę historię klubu, ale tak już jest. Musimy jutro wygrać i spróbować awansować do Ligi Mistrzów, bo to główny cel. Potem będziemy walczyć o drugie miejsce. To dwa główne cele, ale przede wszystkim musimy brać udział w losowaniu Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.

[Sergi de Juan, Sport] Dziś odbyło się spotkanie ws. przedłużenia kontraktu Gaviego. Jakie znaczenie ma dla klubu i drużyny związanie się z nim na długi czas?

Bardzo duże. To piłkarz, który obecnie nam bardzo pomaga i ma przed sobą przyszłość. Mam bardzo dobre relacje z Ivanem de la Peñą i rozumiem, że obie strony chcą, żeby zawodnik został. Musimy dojść do porozumienia. To byłaby wspaniała wiadomość dla nas.

[Diari Ara] Dla dalszego rozwoju gry drużyny bardziej kluczowa jest większa liczba treningów z tą grupą piłkarzy czy zmiana pewnych elementów w zespole?

Chodzi o wpajanie koncepcji gry podczas treningów, rozumienia gry. Mieliśmy wiele świetnych meczów, goleady w starciach z drużynami będącymi na wysokim poziomie, a także trudniejsze spotkania. Musimy naciskać na swoją koncepcję, umieć bronić i atakować, minimalizować błędy, które doprowadziły do wyeliminowania nas z ważnych rozgrywek. Uczyć się na błędach. W lidze pokonaliśmy niemal wszystkie zespoły z górnej części tabeli. Zmieniliśmy koncepcję, poprzedni trenerzy mieli inną, nie mówię, że gorszą czy lepszą, ale inną, i musimy się do tego przystosować, potrzebujemy więcej czasu. W Barcelonie go jednak nie ma, wszystko jest pilne.

[Marcelo Bechler, TNT Brasil] Chciałbym wiedzieć, jakie masz zdanie na temat wagi koszulki Barcelony? Można wypracować siłę mentalną, żeby sobie z tym radzić?

Jako trener staram się przekazać całą pewność siebie zawodnikom, żeby widzieli, że w nich wierzymy. Chcemy, żeby rozwijali się indywidualnie i poprawiali w ten sposób zespół. Stale monitorujemy ich wydajność na treningach i meczach. Od listopada większość zawodników poprawiła się w zakresie poziomu i rozumienia gry. Wiele razy o tym mówiłem, że koszulka Barcelony waży dużo więcej niż inne. Pojawia się presja i trzeba grać dobrze. Nie chodzi tylko o wygrywanie, tylko o dobrą grę i przekonanie wymagającego otoczenia. Widzieliśmy kolegów, którzy przychodzili z wielkich klubów i było im tu ciężko. Każdy mecz to egzamin. Barça to doskonałość i musimy jej szukać, a my jako trenerzy musimy być wymagający. Jest tyle rzeczy, które sprawiają, że koszulka waży więcej.

[Pytanie z Australiii] Jak duży potencjał ma twój zespół?

Moim zdaniem bardzo się poprawiliśmy od listopada. Rozegraliśmy dużo dobrych meczów, mieliśmy bardzo dobre wyniki w starciach ze świetnymi zespołami. Rozwijamy się, ale to jest projekt, proces. Celem jest bycie w czołowej czwórce i awans do Ligi Mistrzów. Ciężko pracujemy i myślę, że podążamy dobrą drogą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (47)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy