Gerard Piqué dziś w nocy na swoim kanale na Twitchu zorganizował konferencję prasową, podczas której próbował wyjaśnić swój udział w negocjacjach dotyczących organizacji Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej.
– Zwołałem 35 dziennikarzy ze wszystkich mediów i nie mam nic do ukrycia. Wszystko, co zrobiliśmy, było legalne. Mówimy o tym ze spokojem. Przedstawię swoją część w zakresie tego rzekomego konfliktu interesów. Niczego nie ukrywam, czuję dumę, ponieważ wykonaliśmy spektakularną pracę. Chcę, żebyście zadali mi pytania, przejdźmy do rzeczy.
Czy prowizja jest normalna?
W świecie, w którym działamy, 10% to stosunkowo niska prowizja. Można ją było zwiększyć do 15 czy 20%. Wszystkie agencje pobierają takie sumy przy takim zarządzaniu.
RFEF się do ciebie zwróciła czy zaproponował to Kosmos?
Mamy bardzo dobre kontakty na Bliskim Wschodzie, nie tylko w Arabii Saudyjskiej. Powiedziano nam, że chcą sprowadzić oficjalne rozgrywki piłkarskie, a widząc panoramę sytuacji, postanowiliśmy porozmawiać z Rubialesem, aby zobaczyć, czy nie byliby zainteresowani przeniesieniem tam Superpucharu. Zaproponowaliśmy też jako Kosmos znaczącą zmianę formatu rozgrywek, która mogła uczynić je bardziej interesującymi. Prezesowi spodobał się ten pomysł, z perspektywy czasu uważam to za sukces. Teraz ludzie są bardziej zainteresowani Superpucharem. Pamiętam wyjazd do Tangeru, aby zagrać jeden mecz, to coś zupełnie innego. Akceptując tę zmianę, podpisaliśmy też pełnomocnictwo, aby móc szukać innych opcji. Arabia Saudyjska nie była jedyna, rozmawialiśmy z Miami, oni mieli propozycję z Kataru.
Czy uważasz za moralne bezpośrednie negocjowanie z prezesem i ustalanie stawek?
Co do stawek audio jest wyciągnięte z kontekstu. Decyzje podejmuje RFEF, ja tylko pomagam znaleźć formułę, która będzie jej pasowała. To jest w 100% decyzja RFEF i to ona wyznacza, co jest dla niej korzystne. Po prostu próbuję pomóc. Gdzie jest konflikt interesów?
Ten, kto uczestniczy w rozgrywkach, nie powinien prowadzić takiego biznesu. Nie można być jednocześnie sędzią i stroną w sporze. Nie możesz grać w rozgrywkach, w których uczestniczysz już biznesowo.
Umowa nie ma nic wspólnego z tematem boiskowym. Czy ona coś zmienia? Nigdy nie otrzymałem żadnej pomocy. Dostarczyłem RFEF okazji na poziomie finansowym. Przeszli ze 120 tysięcy do 40 milionów przychodu. Zmiana formatu nastąpiła w 2020 roku. Bez tej zmiany Real nie uczestniczyłby w rozgrywkach, a je wygrał. Powiedz mi, czy w ciągu tych trzech sezonów można było dostrzec, że to pomogło nam lub mi na boisku?
Mówię tylko, że nie może tego robić zawodnik z drużyny uczestniczącej w rozgrywkach.
Dlaczego? Uważasz, że sędziowie nam pomogli? Co chcesz powiedzieć?
Podejrzewam, że możesz mieć przewagę w porównaniu do innych piłkarzy ze względu na waszą umowę. Mówisz do prezesa „Rubi”.
Czasem wydaje mi się, że żyjesz w innym świecie, chłopaku. Nazywam go w ten sposób, ponieważ się znamy, był prezesem, kiedy grałem w reprezentacji. Mieszasz różne rzeczy. Oczywiście, że mam większe relacje z Rubialesem niż piłkarz innej ekipy, który nie był w reprezentacji. Co przez to sugerujesz? Pomagam Rubialesowi, a decyzja w 100% należy do Federacji. Konflikt interesów to czerwona linia, jaką sobie wyznaczacie w zależności od posiadanych wartości. Potrafię oddzielić porozumienie komercyjne od gry w piłkę. Nigdy w życiu nie poproszę o pomoc ani mi jej nie udzielą. Jeśli uważasz, że umowa biznesowa będzie miała wpływ na rywalizację, to znaczy, że nie masz pojęcia, kim jestem. To rzucanie gównem dla samego rzucania.
Jak dowiedziałeś się o przecieku?
El Confidencial zadzwonił do mnie trzy dni temu, żeby powiedzieć, że coś wyjdzie. Powiedziałem im, żeby publikowali, co chcą. Sprawa jest całkowicie legalna. Możemy dyskutować, czy jest poprawna moralnie. Jedyną nielegalną rzeczą jest kradzież tych nagrań i ich przeciek. To jest popieprzone tak naprawdę. Ta wiadomość wyszła już w 2019 roku, mówiło się o prowizji. Nie było to sensacją, a teraz już jest. Nie trzeba być szczególnie bystrym, żeby wiedzieć, kto za tym stoi. Z Tebasem też robimy pewne rzeczy w LaLidze. Robimy to również z UEFA. Dostarczamy opcji biznesowych, a wszyscy się nimi interesują. Nie mam problemu z wyjaśnieniem tego.
Awans Andorry
Pojawił się dokument z RFEF, który zakładał, że ten, kto przejmie zadłużenie Reus, zajmie miejsce w wyższej lidze. Wyraziliśmy zainteresowanie, były też inne ekipy, ale z grupy katalońskiej byliśmy jedyną drużyną, która to zrobiła. Reus zostało zdegradowane do niższej ligi katalońskiej, więc w ten sposób nie naruszano pozostałych grup. Proces był bardzo czysty i przejrzysty.
Żart Rubialesa z Atlético
To komentarz barowy między przyjaciółmi, jest wyciągnięty z kontekstu. Mówiliśmy o tym, ponieważ uważam, że Rubiales jest kibicem Realu. Nielegalne jest wyciąganie nagrania. Gdyby zrobiono to wam, poczulibyście, że naruszono waszą prywatność.
Czy jest więcej umów z RFEF?
Oficjalnie pobieramy prowizję od firmy Sela, należącej do rządu Arabii Saudyjskiej. W żadnym wypadku nie pobieramy prowizji od RFEF. Nie mam żadnej umowy komercyjnej z RFEF.
Chodzi o atak na ciebie czy RFEF?
Nie chcę w to wchodzić. Oczywiste jest to, że był to wyciek na podstawie złych intencji i robienie wiadomości z informacji, która pojawiła się już przed laty.
Jak to może wpłynąć na Barcelonę?
Podkreślam, że chodzi o prywatną firmę Kosmos z wieloma partnerami, a nie tylko z Piqué.
Skoro wszystko jest tak naturalne, dlaczego nie zostało to upublicznione?
Jest wiele umów, które się zamyka i nie są wyjaśniane. Jestem tu z powodu tego zamieszania. Prezes na zgromadzeniu RFEF przedstawił liczby i była akceptacja. Nie robiono niczego w tajemnicy. Sprawa przeszła przez wszystkie niezbędne etapy i procedury. Ludzie wiedzieli o Superpucharze, to wyszło w 2019 roku, dlatego nie rozumiem zamieszania trzy lata później.
Myślisz, że chodzi o działanie przeciwko Piqué?
Myślę, że nie ma żadnej kampanii przeciwko mnie, szukali czegoś przeciwko prezesowi RFEF i to znaleźli. To jemu wykradli nagrania. Oczywiście, że sprawa jest zaskakująca. Nie jest normalne, że piłkarz jest zaangażowany w tego typu interesy, ale to dlatego, że zawodnik zazwyczaj nie poświęca się takim sprawom, dopóki nie przejdzie na emeryturę. Ja to lubię i dobrze się z tym czuję. Nie zamierzam za to przepraszać.
Rozmawiałeś o przecieku z Rubialesem?
Tak, ponieważ martwiłem się, co powiedzą. Powiedziałem mu, że musimy być bardzo spokojni, włożyłbym za niego rękę do ognia, ponieważ nie pobrał żadnej prowizji z boku, jest uczciwy. Nie wiem, co jeszcze wyjdzie. Myślę, że było coś o rozmowie z Emerytowanym Królem, chociaż go nie znam. Pytałem Rubialesa, czy on może nam pomóc.
Zamierzasz podjąć działania prawne przeciwko temu, kto uzyskał nagrania?
Tak, prezes już to zrobił.
Kto mógł być zainteresowany w doprowadzeniu do przecieku?
Nie będę wymieniał nazwisk, zrobi to wymiar sprawiedliwości, jeśli to udowodni. Mogą to też zrobić dziennikarze.
Zarobki zespołów
Nie ustalałem stawek i nikt do mnie nie dzwonił, żeby powiedzieć, że czują się z nimi źle. Powiedziałem tylko prezesowi, jak moim zdaniem można to zrobić.
Kiedy wyszły nagrania Florentino, byłeś bardzo aktywny, aby się o nich mówiło. Twoje narzekanie nie jest niespójne?
Nie narzekam na El Confidencial. Jeśli mają te nagrania, to normalne, że je publikują. To ich praca. W przypadku Florentino zrobiłem to dla żartu, ponieważ niektóre media ich nie publikowały. Choć osobiście byłem przeciwny, żeby w ogóle wyszły. Jako Kosmos też mieliśmy do nich dostęp, chcieli, żebyśmy je opublikowali, i odmówiliśmy.
Jakie były powody, żeby wejść w tego typu biznes?
Nie zrobiłem tego dla pieniędzy, mógłbym przez całe życie leżeć na kanapie i nic nie robić. W tym społeczeństwie zdobywanie pieniędzy oznacza sukces, lubię go odnosić we wszystkim, co robię. Dzięki tym 40 milionom dużo się płaci uczestnikom, ale również klubom znajdującym się w niższych ligach. Dzięki tej umowie ekipy Primera, Segunda lub Tercera RFEF mogą otrzymać pomoc, której by nie dostali. Superpuchar Włoch był wcześniej rozgrywany w Arabii i płacili im 7 milionów. Wraz ze zmianą formatu płacą nam 40 milionów, ponieważ wprowadziliśmy półfinały i finał, trzy mecze.
Nie sądzisz, że konflikt interesów może pochodzić z drugiej strony, w RFEF? Zrezygnujesz z takiego biznesu?
Myślisz, że z powodu tego porozumienia prezes RFEF powie coś sędziemu? W meczu z Realem Sociedad B Andorra została wyeliminowana po tym, jak graliśmy w dziewiątkę i podyktowano przeciw nam rzut karny. Prezes musi walczyć o wygenerowanie jak największych pieniędzy. Jeśli je zdobędzie, zasługuje na nagrodę. Tak dzieje się w każdej firmie. Nie zamierzam rezygnować z czegoś, w czym dobrze się bawię. Nigdy nie przestałem robić czegoś ze względu na to, co mówią ludzie.
Widzisz możliwość powrotu do reprezentacji?
Powiedziałem to już w rozmowie z Ibaiem – na 99,9% nie.
Barcelona wiedziała o tych negocjacjach?
Bartomeu na pewno był tego świadomy, tak jak innych tematów. Oscar Grau też. Jestem pewien, że prezes RFEF też z nimi rozmawiał. Nie widzieli żadnego problemu.
Czy sprowadzanie Superpucharu do Arabii Saudyjskiej sprawia, że piłka nożna jest bardziej dla pieniędzy niż dla kibiców? Uważasz za etyczne sprowadzanie go do kraju, gdzie nie szanuje się praw człowieka?
Należy do fanów, ale kibice są na całym świecie. Przeniesienie go tam sprawia, że inni też mogą go zobaczyć na żywo. Fan nie pochodzi tylko z jednego kraju. Kluby są globalne. Sprowadzanie futbolu wszędzie pomaga, żeby było więcej fanów. Co do pozostałych kwestii moja opinia ma niewielkie znaczenie.
Myślisz, że ktoś inny mógł zająć się negocjacjami? Żałujesz, ze wziąłeś w nich udział po przecieku nagrań?
Być może, ale biorąc pod uwagę moją relację z prezesem, to musiałem być ja. Nie żałuję, uważam, że wykonaliśmy bardzo dobrą pracę. Myślę, że nie zrobiliśmy nic złego ani pod względem prawnym, ani moralnym.
Kosmos i RFEF zarobią mniej, jeśli Real czy Barça nie wezmą udziału w Superucharze?
Myślę, że jest kara w przypadku braku udziału. Nie potrafię powiedzieć kwoty, ale była. Chodzi o to, że mieszkańcy Arabii chcieli zapewnić sobie uczestnictwo tych dwóch zespołów. Wszystko działa na podstawie zasług sportowych, nie można niczego zapewnić, więc jeśli nie wezmę udziału, jest kara.
Dlaczego Kosmos pojawia się tylko w aneksie?
Kosmos pomaga Seli i od niej pobieramy wynagrodzenie, a nie od RFEF. Nie wiem, jak to działa na poziomie prawniczym i kontraktowym. Rozumiem, że to część kontraktu z Selą, ale tym zajmują się nasi prawnicy.
Komentarze (39)