Xavi: Pozwoliliśmy Eintrachtowi korzystać ze swoich zalet

Mateusz Doniec

15 kwietnia 2022, 00:32

Barca TV

48 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:3

Herb FC Barcelona

Eintracht Frankfurt

FRA

  • Sergio Busquets 90'
  • Memphis Depay 90' (k.)
  • 4' (k.), 67' Filip Kostic 
  • 36' Rafael Borre 
  • Czwartek, 14 kwietnia 21:00
  • Camp Nou
  • Viaplay

Trener FC Barcelony Xavi Hernández przyznał na konferencji prasowej po przegranym meczu z Eintrachtem, że mimo wyniku drużyna musi podnieść głowę, bo podąża odpowiednią drogą. 42-latek skomentował też skandaliczną sytuację na trybunach Camp Nou

[Catalunya Radio] Czy czujesz się po tej porażce podobnie, jak po ostatnim meczu z Bayernem?

Nie, dzisiaj próbowaliśmy. Uważam, że problem był czysto sportowy. Myślę, że kontrolowaliśmy mecz w kwestii posiadania piłki, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. To nasze błędy i jest to dla nas nauczka. Mimo wszystko uważam, że taka jest nasza droga. Trzeba rywalizować, ale czasem przydarzy się takie spotkanie jak dzisiaj. Trudno jest odmienić model gry i wygrywać każdy kolejny mecz. Mówimy o grze w Europie i powtarzałem wielokrotnie, że jest ona bardzo trudna. Dziś Eintracht pokazał swoją siłę i bardzo dobrze ją wykorzystał. Podczas mojej kariery zobaczyłem niewiele zespołów, które tak szybko przechodzą do ataku. My za to nie potrafiliśmy zminimalizować strat. Druga bramka wynikła z naszego błędu. Sami stwarzaliśmy okazje rywalom. Pierwszy gol to też nasz błąd. Przy trzeciej bramce oni nacisnęli nas na skrzydle, a po odbiorze piłki od razu przerzucili ją na drugą stronę. To nie może nam się przytrafić. Musimy być samokrytyczni.

[Marta Ramon, RAC1] Co sądzisz o sytuacji na trybunach?

Jestem rozczarowany i to samo mówili też zawodnicy przed wyjściem na murawę. Liczyliśmy na to, że dzisiaj kibice będą nas wspierać. Przede wszystkim chcę więc podziękować wszystkim culés, którzy byli z nami. Wyglądało to jak mecz finałowy, gdzie trybuny są podzielone na pół. To rozczarowujące. Klub to widzi, ale my potrzebowaliśmy głośnego dopingu, a tego nie było. Jeśli jednak chodzi o grę, to nie spisaliśmy się dobrze. To nie był dobry dwumecz w naszym wykonaniu.

[Adria Albets, Cadena SER] Czy ty jako „rzecznik klubu” na tej konferencji prasowej poprosisz zarząd o jakieś wyjaśnienia?

Z pewnością popełniono błąd w obliczeniach i planowaniu. Nie może nam się przydarzyć coś takiego, gdy gramy u siebie. Dziękuję tym, którzy przyszli na stadion, aby nas wspierać. To wielka szkoda, że nie mogliśmy celebrować awansu do półfinału. Szatnia też chce wiedzieć, co się wydarzyło, oczekujemy wyjaśnień.

[Helena Condis, Cadena COPE] To było zapewne dziwne uczucie, grając u siebie…

To jasne, że nam to nie pomagało. Starałem się przekazać zawodnikom, że najważniejsze jest to, co dzieje się na boisku, ale wpłynęło to na nas źle. Nie chcę robić z tego wymówki. Nie pomagało nam to, ale nie graliśmy dobrze. Akceptujemy porażkę i gratulujemy Eintrachtowi, bo dobrze wykorzystał swoje zalety.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Czy to twoje największe rozczarowanie, odkąd zostałeś trenerem Barçy?

Oczywiście to wielkie rozczarowanie dla mnie i dla drużyny, ale chcę myśleć, że to część procesu. Jesteśmy zawiedzeni i wkurzeni, bo mieliśmy wielkie nadzieje, ale musimy pozostać na tej ścieżce, na której jesteśmy od listopada. Potraktujemy to jako nauczkę. Mamy jasny cel, jakim jest awans do Ligi Mistrzów, i postaramy się tego dokonać w ostatnich ośmiu meczach sezonu.

[Josep Capel, Radio Nacional] Jak podnieść morale drużyny po takiej porażce?

Musimy od razu się przestawić. Od jutra myślimy już o Cádizie. Mówiłem już moim zawodnikom, żeby podnieśli głowę do góry. Nie graliśmy dobrze, ale taki jest futbol.

Alejandro Segura, Radio Marca] Jak wygląda sytuacja Pedriego? Dlaczego na pozycji prawego obrońcy zagrał Oscar Mingueza a nie Ronald Araujo albo Sergiño Dest?

Dest nie był gotowy na całe spotkanie, a Oscar nie rozegrał słabego meczu. Bardzo nam pomógł. Nie możemy wskazywać palcem na żadnego zawodnika jako winowajcę porażki. Mówimy o zespole. Bierzemy wszyscy winę na siebie. Uważam, że wystawiliśmy dobry skład, ale nie graliśmy dobrze ani u siebie ani na wyjeździe.

[Albert Hernández, TVE] Czy uważasz, że zespół jest trochę zmęczony mentalnie?

Nie sądzę. To rywale bardzo dobrze wykorzystywali swoje zalety. To kwestia czysto sportowa. Nie wszystko wyszło nam źle, bo udało nam się strzelić gole, ale ogólnie nie graliśmy dobrze i odpadliśmy.

[Tuttosport] Sytuacja na trybunach podłamała was mentalnie?

Na pewno to nie pomogło. Liczyliśmy na wielu naszych kibiców, którzy mieli odpowiedzieć na to „piekło” we Frankfurcie. Tymczasem kibice Eintrachtu mogli czuć się jak u siebie. To błąd klubu.

[Deutsche Zeitung] Eintracht zajmuje w Bundeslidze dziewiąte miejsce, a w Lidze Europy pokonał Barcelonę i awansował do półfinału…

Liga niemiecka jest twarda i trudna. Eintracht wiele razy atakował nas z kontry, przez co cierpieliśmy, ale zarówno u siebie, jak i na wyjeździe wynikało to wszystko z naszych błędów. Pozwalaliśmy im wybiegać, traciliśmy niepotrzebnie piłki w fazie konstruowania akcji… Myślę, że to bardziej nasza „zasługa” niż rywala.

[Jordi Blanco, ESPN] W pierwszym meczu wiedziałeś, czego się spodziewać, a zespół nie grał dobrze. W rewanżu też wiedziałeś, jak zagra rywal, a drużyna zagrała słabo. Jakie masz na to wytłumaczenie?

No cóż, nie wiem… Myślę, że już wszystko wyjaśniłem. Pozwoliliśmy rywalom korzystać ze swoich mocnych stron, bo popełnialiśmy błędy.

[Fox Sport Mexico] Jak czuje się szatnia?

Jesteśmy rozczarowani, ale to nas nie zatrzymuje. Musimy to kontynuować i dawać z siebie wszystko. Być może w innej sytuacji przy 0:3 poddalibyśmy się, ale walczyliśmy do końca i zdobyliśmy dwie bramki. Mimo wszystko uważam, że podążamy dobrą ścieżką.

Teraz skupiacie się na lidze. Czy mistrzostwo jest jeszcze możliwe?

Tak, pod względem matematycznym cały czas jest możliwe. Musimy być silni. Od jutra skupiamy się na Cádizie. Zobaczmy, jak czuje się Pedri.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

W meczu z Eintrachtem Xavi źle nastawił mentalnie zespół do walki bo myśleli że wygrają bez żadnego wysiłku. Pressing był słaby i nie gryźli trawy jak każdy kibic oczekiwał. Po pierwszych minutach Eintracht pokazał że nie położą się bez walki, a jeszcze jak strzelili szybko bramkę to ich jeszcze napędziło i ustawili sobie Barcelonę jak chcieli. Ja byłem zaskoczony tym że największym zagrożeniem jaki stwarzał pod bramką przeciwnika był tylko Dembele. Pomoc Barcelony nie miała pomysłu na przełamanie obrony Eintrachtu bo większość akcji były przewidywalna dla obrońców przeciwnika.

wypunktował cie Xavi jak młodego leszcza

Wiadomo że dobrze by było wygrać ligę Europy. Ale z drugiej strony nie ma co się załamywać.

Mamy młody skład potrzeba nam czasu i wzmocnień zwłaszcza w obronie.

Przed przyjściem Xaviego wszyscy chcieli wejść do ligi mistrzów już nie mówię o tym jak gra wyglądała.

Teraz no cóż trzeba powiedzieć że w końcu nas zajechali. Ale tak jak mówię mamy młody skład może jeszcze nie damy rady grać non stop co trzy dni na wysokich obrotach. Były dwa mecze z Turkami był mecz z Madrytem i Neapol między czasie kadry.

Przed następnym sezonem powinni się skupić na przygotowaniu fizycznym i wzmocnić kadrę.

Mnie osobiście nie przekonuję Mingueza ani Dest już nie mówiąc o Francuzach. Więc kto zostaje Pique Eric i nasz Uruguajo czy jak oni tam krzyczą. Jest jeszcze Alba który nawet nie ma zmiennika a ma już trochę lat i też by pasowało dać mu trochę oddechu.

mam wrażenie, że trochę wyszedł też brak siły fizycznej w drużynie. czy nam się to podoba czy nie, Pedriego, Gaviego, Ferrana, Erica dość łatwo przepchnąć czy przestawić... Tym bardziej cieszę się, że ten Kessi przychodzi

pograliście pięknie piłeczką???

Wyszedł niestety brak przygotowania na granie co 3 dni. Nie wiem czy Xavi to poprawi ale na to potrzebne są: dobre przygotowanie fizyczne przed sezonem i rotacja. Obecnie są braki w tych 2 punktach. Progres jaki druzyna zrobiła jest niesamowity więc poczekajmy jeszcze chwile. Większość tych chłopaków to jeszcze dzieciaki. Dzięki takim porażkom mam nadzieje że okrzepną i zdobędą bezcenne doświadczenie. Jest wiele przesłanek na plus ale jak widać również wiele do poprawy także po stronie instytucjonalnej. Wstydem są tak wyglądające trybuny. Niestety wyglada na to że Eintracht został przez dużą część Barcy zlekceważony. Nie bez przyczyny porażki uczą a nie wygrane...

najbardziej szokujące jest to, że mimo kiepskiej gry i wielu mniejszych rzeczy które miały wpływ jak (słabsza forma w ostatnich meczach, karny w 3', trybuny, słaby sędzia, kontuzje, błędy indywidualne, brak motywacji ...) to gdyby Barca strzeliła bramkę z 10min wcześniej to ten mecz mógł się zakończyć zupełnie inaczej i wystarczyłoby 20min dobrej gry w meczu by wygrać lub doprowadzić do dogrywki

Mimo całego szacunku do Xaviego i tego, jak wpłynął na wyniki naszej drużyny (myślę że to bardziej kwestia mentalna, aniżeli zmiana stylu gry, bo w sumie wielkich zmian nie wprowadził), uważam że ciężko będzie mu się stać dobrym trenerem. O ile jego podejście do porażek jako zawodnika, szukania głupich wymówek, można było bronić wspaniałą grą, to tutaj nie ma nic na swoją obronę. Ten mecz to jest ewidentnie jego wina i to nie jest pierwszy raz, kiedy nie potrafi tego otwarcie przyznać. Mówi o wykorzystaniu błędów, kwestii sportowej itd., a chłopu powinny wreszcie wyrosnac jaja I powinien wziąć porażkę na swoje barki, tak jak robią to najlepsi trenerzy, kiedy zostają zjedzeni taktycznie przez przeciwnika.

Słabiutko się zapowiada...

Trzeba pamiętać o tym, że Xavi pomimo tego, że podniósł Barcę, to nie jest doświadczonym trenerem. Takie błędy taktyczne na dane spotkanie będą się zdarzać - mam nadzieję, że rzadziej. Xavi trochę naiwnie podszedł do tego meczu myśląc, że "jakoś to będzie". Dostał lekcję od futbolu i niech ją mądrze wykorzysta.

Ale narzekanie masakra, chyba zapomnieliscie w jak czarnej d była Barca na jesień. Xavi dokonał cudu że zespół tak gra, pierwsza porażka od KILKUNASTU meczy a wy już go skreslacie(wielu nie wszyscy). Jest wielu zawodników którzy nie są jeszcze zgrani bo grają ze sobą od zimy. Cały nowy atak który i tak świetnie funkcjonuje. Ale najlepiej powiedzieć ze Xavi słaby.

Piękne pytanie dziennikarza o pierwszym spotkaniu i dlaczego widząc pierwsze nie zareagował w drugim....a on: No cóż, nie wiem xD czy tak odpowiada trener? :D sadze ze on niczego poważnego tutaj nie zdziała, za każdym razem porażkę bedzie tłumaczył kwestia czysto sportową....co to za wytłumaczenie? Po tym poznaje się trenera jak reaguje na kolejny mecz! A tu jest jak jest.

No to Xavi pokazał historię. Historię powtarzaną od kilku lat i frajerskie odpadanie. Zabłysnąć na konferencji, a w meczu się zachłysnął.

Barcelona jest globalną marką , ale może to miec swoje minusy , otóż przyjezdzają ludzie z całego świata , pozwiedzac obejrzec mecz zobaczyc piłkarzy porobic zdjecia ale zapominają o kibicowaniu nie mamy takich kibiców którzy podnosili by piłkarzy na duchu ostatni raz widziałem ze trybuny wgle żyją w 2019 jak Messi strzelał z wolnego liverpoolowi.....ale i tak zagraliśmy słabiej niż jesteśmy w stanie , to musiało nadejść szkoda ze akurat w tym meczu

Po pierwszym meczu pisałem, że teraz okaże się jakim trenerem jest Xavi czy potrafi wyciągnąć wnioski po pierwszym bardzo trudnym meczu we Frankfurcie.
Wygląda, że nie było zmiany stylu gry i nie potrafiliśmy zneutralizować najmocniejszej broni Eintrachtu :(
konto usunięte

Nie było wyciagnięcia wniosków po pierwszym meczu, a w Europie się jedzie w związku z tym do domu.
Niestety jest to główny problem Barcy od lat, jest jeden plan, jeden typ grania i nic więcej. Jak przychodzi gorszy dzień to więcej aktywności „taktycznej” ma zawsze rywal.

Tak naprawdę wszystko zaczęło się powoli psuć od meczu z Sevilla. Tam był początek nie dokładnych podań mniejsza Koncetracja a wczoraj podsumowanie ostatnich 3 spotkań. Przegrana musiała kiedyś nadejść i szkoda że właśnie teraz. Mam nadzieję że do końca sezonu będą już tylko wygrane spotkania.

Panie szawi czemu sie pan nie sczeży teraz jak przed meczem z eintrachtem mówiac ze barcelona to najtrudniejszy klub do prowadzenia

Spieprzyliście nam Wielkanoc i budzącej się do życia wiosny

"Musimy od razu wymienić chip. Od jutra myślimy już o Cádizie. "

Podejrzewam ze wszyscy piłkarze w Barcelonie są zaszczepieni także Xavi wlasnie się wygadał że w szczepionkach były czipy. Mam nadzieję że Billy Gates wyślę teraz jakiegoś zwycięskiego czipa.

Ten sezon i tak był od początku stracony wiec nie ma co narzekać i tak Xavi wyciągnął w tym sezonie już teraz więcej niż mógł. La ligę trzeba dograć by utrzymac to drugie miejsce i czekac na następny sezon. Miejmy nadzieje że będzie bomba transferowa typu Darwin Nunez czyli przyszłościowy napastnik a nie kolejny dziadek. Wgl śmieszy mnie jak ostatnio przeczytałem że Barca nie da rady go ściągnąć latem ze względu na kwotę 60-70 mln. Czyli rzucają się na wyhajpowanego Haalanda chcą go kupic co by to wyniosło dużo więcej a nie są w stanie wyłożyć 60-70 za gwarant goli i przynajmniej nie szklanego zawodnika gdy i tak haaland wybrał inny kierunek ? Dziwne że tez cena kogoś dziwi skoro 50 mln daliśmy za Ferrana który w city za dużo nie pokazał wiec jak dziwić się ze tak młody napastnik który w 37 meczach ma 32 gole tyle kosztuje

W tym dwumeczu byliśmy zdecydowanie gorsi od przeciwnika. Gdyby policzyć klarowne sytuacje z tych 180 minut to rywal miał ich 2x więcej. Trzeba wyciągnąć wnioski i iść dalej tą drogą, za rok, dwa będziemy takie dwumecze wygrywać.

Odpadliśmy ale zobaczcie jaka jest różnica między Xavim a Rudym. Nie ma wytkania palcami ze ten czy tamten że karny że sędzia. Przegraliśmy gratulacje dla rywala. Jak na okres jakieś pół roku to udało nam się dojść do 2-3 za rudego skończyło by się na 3-0 albo wyżej bez walki. Pedri niestety wypadł Gavi walczył nie ma co się czepiać ma 17 lat do tego w ataku też nie mamy jakieś super gwiazdy jak kiedyś Leo. Pedri i Gavi cały czas się rozwijają podobnie jak Ferran. Liczę ogromnie że jak wróci Fati oby zdrowie dopisywało to wtedy dopiero się zacznie granie bo on ma niesamowity talent i do tego trochę szczęścia do goli (nie że farta) ma coś takiego że jak wchodzi to strzela. Nie ma co narzekać bo i tak zaszliśmy daleko w porównaniu do tego co było na początku sezonu. Oby latem były jakieś wzmocnienia może jakiś Crack.

Xavi zadowolony z posiadania piłki gdzie to było klepanie w obronie. Na ten mecz były 2 pomysły szczególnie w pierwszej połowie. Podanie do Dembele może sam obleci całą obronę oraz laga na napastnika od ter Stegena.

W końcu ktoś powiedział że przeciwnik był lepszy.