Kolejny gol Ferrana Torresa dla reprezentacji Hiszpanii

Dariusz Maruszczak

26 marca 2022, 21:40

14 komentarzy

Fot. Getty Images

Hiszpania mierzyła się dziś w meczu towarzyskim z Albanią, a w wyjściowym składzie La Rojy znalazło się kilku piłkarzy Barcelony. Dla drużyny Luisa Enrique nie było to łatwe spotkanie.

Od pierwszej minuty zagrali m.in. Éric García, Gavi, Pedri i Ferran Torres, a Jordi Alba rozpoczął starcie na ławce rezerwowych. Pierwsza naprawdę groźna akcja gospodarzy wynikła z indywidualnej szarży Ferrana Torresa, który minął kilku rywali i oddał strzał z ostrego kąta, ale Etrit Berisha odbił piłkę na rzut rożny. Bramkarz Albanii poradził sobie też z uderzeniem Pedriego z okolic szesnastego metra. Kanaryjczyk po eleganckim przyjęciu piłki w polu karnym spróbował swoich szans również w 37. minucie, ale przy naporze obrońcy nie zdołał oddać strzału, który zagroziłby gościom. Tuż przed przerwą to Albańczycy byli bliscy zdobycia bramki, ale napastnikowi niewiele zabrakło do sięgnięcia dośrodkowanej piłki. Goście musieli zadowolić się tym, że po raz pierwszy w swojej historii nie stracili gola w pierwszej połowie wyjazdowego meczu z Hiszpanią. La Roja nieźle wymieniała piłkę, ale miała problem ze sforsowaniem albańskiej defensywy.

Na początku drugiej części gry swoich szans spróbował Rodri, ale jego strzał nie przyniósł powodzenia. Po godzinie meczu Luis Enrique zdecydował się na zmiany. Na murawie zameldował się m.in. Jordi Alba, który przejął opaskę kapitańską, a z boiska zszedł Gavi. Korekty przyniosły efekt na kwadrans przed końcem. Zmiennik Yeremy Pino przytomnie wypuścił na wolne pole Ferrana Torresa, który w wyniku roszad Lucho przeniósł się na środek ataku, a napastnik Barcelony bez trudu wykończył akcję. W końcówce pojedynku na murawie pojawił się dobrze znany kibicom Blaugrany Rey Manaj. Najwyraźniej przyniósł swoim rodakom szczęście, ponieważ niedługo potem Albania wyrównała. Po długim podaniu ze środka pola Pau Torres próbował odegrać głową do bramkarza, ale trafił w głowę Uzuniego, który w ten niecodzienny sposób wpisał się na listę strzelców, ponieważ ostatecznie piłka wtoczyła się do siatki. Hiszpanie zdołali jednak przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Akcję Pedriego z Jordim Albą wykończył precyzyjnym strzałem Dani Olmo. Albanii zabrakło czasu na wyrównanie i Hiszpanie mogli odetchnąć z ulgą.

Hiszpania - Albania 2:1
1:0 F. Torres 75’
1:1 Uzuni 85'
2:1 D. Olmo 90’

Skład Hiszpanii: Raya, Carvajal (72’ Azpilicueta), Éric García, Pau Torres, Marcos Alonso (63’ Jordi Alba), Rodri, Gavi (63’ Olmo), Pedri, Sarabia (63’ Soler), Ferran Torres, Morata (72’ Pino).

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oglądałem 2 połowę, podobała mi się gra Albanii w destrukcji, składnie się przesuwali i naciskali na Hiszpanów. La Roja musiiała głęboko rozgrywać piłkę przez obrońców, bo nie miała dużo przestrzeni na połowie rywali, ładnie tez kontrowali i wychodzili do ataku, widać trener ma pomysł na grę i odrobił zadania domowe, te 2 bramki były przypadkowe po błędach a ostatnia Olmo palce lizać. Podobne bramki padły w meczu Dani z Holandią, fajny mecz dużo bramek.

Ale ilu tam teraz gra znowu ludzi związanych z Barcą. Albo naszych zawodników, albo wychowanków...

Po co ten Carvajal potrzebny w reprezentacji. Od formy daleko, gra dla Realu... nie miał Lucho nikogo lepszego i nieskażonego ? xD

Szuka go strasznie piłka

Dobry gol nie jest zly