Barcelona pod wodzą Xaviego w wielkim stylu pokonała Real Madryt na Bernabéu 4:0, a klub przy tej okazji przypomniał poprzednie wielkie zwycięstwa drużyny na stadionie odwiecznego rywala.
Manita z 1974 roku
Jedno z pierwszych wielkich wyjazdowych zwycięstw Barcelony w El Clásico. W składzie wystąpili wówczas Sadurni, Rife, Torres, Costas, Juan Carlos, Rexach, Asensi, Cruyff, Sotil i Marcial. Łupem bramkowym podzielili się Asensi (2), Cruyff, Juan Carlos i Sotil. Barça mogła wygrać nawet wyżej. Potem Barcelona w cuglach zdobyła mistrzostwo, a Real zajął dopiero ósmą pozycję.
Uznanie Bernabéu dla Ronaldinho
Słynny mecz z udziałem Brazylijczyka odbył się w 2005 roku. Barcelona wyszła na prowadzenie już po kwadransie dzięki trafieniu Samuela Eto’o, a później dwa gole strzelił Ronaldinho. Po jednym z nich kibice zgromadzeni na Bernabéu oklaskiwali na stojąco gwiazdora Blaugrany. Co ciekawe, był to też pierwszy Klasyk Leo Messiego i Sergio Ramosa, którzy później pobili rekord tych zmagań. I tym razem Barça pewnie sięgnęła po tytuł.
Historyczne 6:2
Pierwszy Klasyk Pepa Guardioli na Bernabéu w sezonie 2008/2009 nie rozpoczął się dobrze dla Barcelony, ponieważ nie minął nawet kwadrans, a wynik otworzył Gonzalo Higuaín. Potem jednak po stadionie Realu przeszedł huragan Blaugrany. Na trafienia Henry’ego (2), Puyola, Messiego (2) i Piqué odpowiedział tylko Ramos. Barcelona nie tylko upokorzyła rywala, ale też na cztery kolejki przed końcem rozgrywek zwiększyła przewagę do siedmiu punktów, niemal zapewniając sobie mistrzostwo.
Starcie w Lidze Mistrzów
W kampanii 2010/2011 Barcelona starła się z Realem na etapie półfinału Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie na Bernabéu było bardzo intensywne, o czym świadczy czerwona kartka dla Pepe. Wynik rywalizacji rozstrzygnął Messi, który najpierw po podaniu Afellaya, a potem po wspaniałej indywidualnej akcji wpisywał się na listę strzelców. Argentyńczyk ustawił rywalizację, która przyniosła Blaugranie awans do finału.
4:0 sprzed siedmiu lat
Barcelona zakończyła Klasyk takim samym wynikiem jak w niedzielę również siedem lat temu, w 12. kolejce LaLigi. W obu tych spotkaniach wzięli udział Dani Alves, Piqué, Jordi Alba i Sergio Busquets. Za kadencji Luisa Enrique dominowało tridente, ale Messi wszedł wówczas na murawę tylko z ławki. Gole Luisa Suáreza, Neymara i Andrésa Iniesty już wcześniej załatwiły sprawę, a potem kolejne trafienie dołożył El Pistolero. I tym razem Barça zdobyła mistrzostwo, choć sezon zakończyła tylko z jednym punktem przewagi nad Realem.
Messi decyduje w doliczonym czasie
Rok później Klasyk został rozstrzygnięty w dramatycznych okolicznościach. Do 92. minuty było 2:2 po trafieniach Messiego i Rakiticia dla gości oraz Casemiro i Jamesa dla gospodarzy. Wtedy jednak Barcelona wyszła z szybkim atakiem, zakończonym przez Argentyńczyka. Symbolika z pokazaniem przez Messiego jego koszulki trybunom pozostanie już na zawsze historią Klasyków. Dla cracka z Rosario było to trafienie numer 500 dla Blaugrany. Dzięki wygranej Barça podtrzymała szanse na zdobycie mistrzostwa, ale ostatecznie tytuł powędrował w ręce Realu.
W niedzielę Barcelona po trudnych latach w rywalizacji z Realem wreszcie mogła znów świętować sukces w Klasyku. Nie brakuje jednak głosów krytycznych wobec nastroju w obozie Blaugrany. Dziennikarz Melchor Ruiz poinformował, że Los Blancos są zaskoczeni celebracją Barcelony i chociaż ją szanują i rozumieją, uważają ją za przesadzoną po wygranej w LaLidze, gdzie Barça ma 12 punktów straty. Mimo to Xavi osiągnął duży sukces, przez który jest już porównywany do swoich wielkich poprzedników na ławce trenerskiej Dumy Katalonii.
Komentarze (18)