W ostatnich dniach wokół Ronalda Araujo zaczął pojawiać się pewien szum. Stoper popełnił wiele błędów w wyprowadzaniu piłki w meczu z Galatasarayem na Camp Nou, a następnie nie zagrał z Osasuną i w rewanżu z Turkami. Dopiero po kontuzji Desta wszedł na murawę i zajął pozycję prawego obrońcy.
W mediach interpretowano tę mniejszą liczbę minut jako próbę wywarcia presji na Urugwajczyku, by przedłużył on umowę. Według ASa nie było to jednak planem Xaviego. W El Clásico trener przydzielił zawodnikowi odpowiedzialne zadanie pilnowania Viniciusa na prawej obronie, która nie jest jego nominalną pozycją. Celem w trakcie meczu było uniemożliwienie wymiany pozycji wśród rywali, jeśli potrzeba, za pomocą faulu. W pierwszej połowie z tego powodu Busquets i De Jong otrzymali żółte kartki, a w drugiej części gry kartonik powinien był obejrzeć Pedri. Araujo udało się uniknąć napomnienia.
Ronald rozegrał świetnie spotkanie i całkowicie wykluczył Viniciusa z gry. Brazylijczyk nie był w stanie poradzić sobie nawet w pojedynku jeden na jednego, co mocno nadszarpnęło jego morale. Araujo dobrze czytał grę ofensywną Barcelony i robił to, co konieczne. Nie dublował pozycji z Dembélé, co było wyraźnym życzeniem Xaviego. Obrońca pojawiał się w polu karnym jedynie przy stałych fragmentach gry i właśnie po rzucie rożnym udało mu się strzelić gola, wyprowadzając gości na prowadzenie 2:0.
Świetny występ wzmacnia pozycję Araujo w zespole i sprawia, że klubowi jeszcze bardziej będzie zależało na przedłużeniu z nim umowy. Obecnie piłkarz zarabia poniżej miliona euro na sezon, więc należy mu się podwyżka. Laporta utrzymuje jednak, że nie przekroczy pewnych granic, choć z drugiej strony w przypadku Christensena i Kessiego ma dojść do wyjątków. Araujo oraz Gavi będą o tym pamiętać, prowadząc negocjacje. Na razie jednak obaj skupią się na wyjeździe na zgrupowania reprezentacji.
Komentarze (45)