Wiadomo już, że o sprowadzenie Erlinga Hålanda do Barcelony będzie bardzo trudno, więc konieczne jest opracowanie planu B. W tym kontekście w ostatnich dniach pojawiło się nazwisko Mo Salaha, który może opuścić latem Liverpool. Zdaniem Sportu Egipcjanin wyraził chęć trafienia na Camp Nou, jeśli klubom uda się dojść do porozumienia.
Salah rozmawiał już z Barçą dwa lata temu, ale wtedy cała operacja była niemożliwa finansowo. Teraz jest nieco inaczej, ponieważ kontrakt piłkarza wygasa za rok, a on sam nie zamierza go przedłużać. Z tego powodu Liverpoolowi może zależeć na jego sprzedaży w ostatnim momencie, gdy jeszcze może coś zarobić. Barcelona uważnie obserwuje jego sytuację, ale oprócz niej zainteresowane graczem ma być ponoć PSG.
Według Sportu otoczenie Mo przekazało Barcelonie, że chętnie zmieniłby on klub i odszedł z Anglii. Negocjacje z Liverpoolem nie będą łatwe, ale cała transakcja i tak byłaby dużo tańsza niż sprowadzenie Hålanda. Salah jest bardzo bramkostrzelnym napastnikiem i Katalończycy uznają podobno za rozsądną cenę rzędu 70 milionów euro przy podpisaniu długiego kontraktu. Liverpool nie rezygnuje, ale wie już, że w tym przypadku nie chodzi o pieniądze, a o chęć zmiany otoczenia.
Z drugiej strony Jürgen Klopp zachowuje spokój, co pokazał na konferencji prasowej przed meczem z Arsenalem: - saga z umową Salaha nie stwarza żadnego problemu. Mo taki nie jest. Jest całkowicie zaangażowany w tym sezonie. Później porozmawiamy o bliższej i dalszej przyszłości. Strony są w kontakcie, zobaczymy.
Tymczasem wśród ciekawych opcji transferowych pojawił się dzisiaj Darwin Núñez. Napastnik trafił do Benfiki w 2020 roku za nieco ponad 20 milionów euro. Teraz Portugalczycy chcą za niego 80 milionów, co wydaje się przesadzoną kwotą. Jordi Cruyff oglądał wczorajszy mecz Ajaxu z Benficą i obserwował m.in. Darwina, który strzelił gola i dał swojej drużynie awans. W tym sezonie zawodnik zdobył już 19 bramek w 22 ligowych spotkaniach. Ma ogromny potencjał i jeśli jego klub obniżyłby swoje oczekiwania, można by go sprowadzić. Według mediów maksymalna cena to jednak 50 milionów euro. Mniej więcej tyle samo kosztowałby Isak z Realu Sociedad, czyli kolejny młody napastnik obserwowany przez Blaugranę.
Komentarze (47)