Barcelona miała bardzo udany luty pod względem strzeleckim, a w spotkaniach z Atlético, Napoli, Athletikiem i Valencią udawało jej się strzelać po cztery gole. Świetna passa skończyła się wraz z meczem z Galatasarayem, który utrzymał czyste konto na Camp Nou.
Ostatnim razem Barcelonie nie udało się strzelić gola 16 meczów i 93 dni temu. Doszło do tego 8 grudnia 2021 roku, a rywalem Katalończyków był Bayern. Ekipa Xaviego straciła wtedy w Monachium szanse na dalszą grę w Lidze Mistrzów, a teraz wszystko pozostaje otwarte, choć Barça będzie musiała wygrać w Stambule na kilka dni przed El Clásico. W ostatnich 16 spotkaniach Barcelona zdobyła 42 bramki, co dawało jej wysoką średnią 2,6 gola na mecz.
Udany pod tym względem był zwłaszcza luty, gdy Blaugrana często trafiała do siatki nawet w starciach z drużynami słynącymi z dobrej gry obronnej. Zimowe transfery spłacały się w różnym stopniu, ale w końcu nadeszła zadyszka. Nie najlepszy pojedynek zaliczyli Ferran Torres i Memphis Depay, a i zmiennicy nie byli w stanie wnieść zbyt wiele, co świadczy o problemach wykraczających poza poziom personalny we wczorajszej konfrontacji. W spotkaniu z Elche też nie było pod tym względem najlepiej, ponieważ dopiero w 84. minucie Barça wyszła na prowadzenie.
Trzeba też zwrócić uwagę na dobrą defensywę Galatasarayu. Mimo 15 oddanych strzałów, z czego 4 celnych, Barcelonie trudno było przedostać się w dogodny obszar do oddania strzału. Najlepszy w ofensywie był Adama Traoré, ale piłka po jego zagraniach nie trafiała do partnerów. Oprócz udanego występu Iñakiego Peñi należy podkreślić dobre ustawienie zespołu przez Domeneca Torrenta, który przecież jako były współpracownik Pepa Guardioli świetnie zna typowy futbol Blaugrany. Xavi będzie musiał znaleźć na niego sposób w rewanżu w Stambule.
Komentarze (13)