Na konferencji prasowej po zremisowanym 0:0 pierwszym meczu z Barceloną na Camp Nou w 1/8 finału Ligi Europy trener Galatasarayu Domenec Torrent podkreślił, że jego zespół osiągnął swój cel, którym było przystąpienie do rewanżu z szansami na awans.
Podsumowanie spotkania: Chcieliśmy zachować szanse w drugim meczu w Stambule i udało nam się to osiągnąć. Z naszymi kibicami jesteśmy o wiele silniejsi, a Galatasaray w Europie rywalizuje w ten sposób, ponieważ trzeba też dobrze bronić i koncentracja wzrasta. To było kluczowe na tak wielkiej scenie, jaką jest Camp Nou. Musimy przenieść to na ligę turecką.
Szanse na awans: Nie wiem, ile mamy szans. Wiem, że na pewno jakieś mamy. Musimy zagrać bardzo dobrze, aby awansować. Barça zdobyła w Neapolu cztery bramki. Na razie tylko sprawiliśmy, że dwumecz pozostaje otwarty. Tutaj Barcelona grała spektakularnie, strzelała dużo goli...
Camp Nou: Nie wiem, czy kibice to zrozumieją, bo ja nie jestem fanatykiem Barçy, jestem jej socio od dziecka, ale niech nikt nie ma wątpliwości, że wybieram Galatasaray. Dla mnie przyjazd tutaj był czymś bardzo wyjątkowym.
Iñaki Peña: Mamy szczęście, że mamy świetnego trenera bramkarzy, Ricarda Segarrę, który doskonale znał Iñakiego. Polecił go nam. Bardzo ważna była dla niego gra w takich wielkich meczach jak ten dzisiejszy. Jest spokojny, daje poczucie bezpieczeństwa, bardzo dobrze gra nogami i ma przed sobą świetlaną przyszłość.
Głęboka obrona: Graliśmy przeciwko Barcelonie, która zdobyła cztery bramki w meczach z poprzednimi rywalami. Staraliśmy się zminimalizować jej atuty w ataku, bo jeśli idzie się na zderzenie, przegrywa się. Musieliśmy zagrać inteligentnie, wiedząc, że czeka nas drugi mecz.
Wyeliminować Barçę: Kiedy bierzemy udział w rozgrywkach, musimy rywalizować i oczywiście możemy wygrać, jednak zdajemy sobie sprawę z poziomu trudności, bo to Barça. Indywidualnie jest lepsza, a my musimy spróbować jej dorównać drużynowo.
Komentarze (7)