Sergiño Dest to jeden z piłkarzy, którzy po słabszym okresie znacznie poprawili swoją grę i pokazali, że mogą być przydatni dla Barcelony. Obrońca mógł nawet opuścić klub zimą, ale postanowił zostać, co okazało się dobrą decyzją.
Amerykanin pokazuje obecnie poziom, którego od niego oczekiwano. Stał się ważnym punktem w planach Xaviego, który może wystawiać go z lewej i z prawej strony obrony. Dest w końcu pozbył się trapiących go kontuzji. Sezon rozpoczął od skręcenia stawu skokowego, a później miał kolejne drobne dolegliwości zwieńczone koronawirusem na początku roku. Te problemy przeszkadzały mu w osiągnięciu optymalnej formy. Dzięki odpowiedniej pracy zapobiegawczej udało mu się jednak opanować sytuację.
Na 20-latku, jak na wszystkich prawych obrońcach Barçy w ostatnich latach, ciążyła presja dorównania Daniemu Alvesowi. Nie jest to łatwe, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Brazylijczyk wrócił właśnie na Camp Nou. Do tej pory nikomu nie udało się godnie go zastąpić, a oczekiwania z pewnością nie pomagały Destowi. Xavi postanowił zaufać Sergiño, czego dowodem jest choćby brak rejestracji Alvesa do Ligi Europy, w której to młodszy z obrońców powinien mieć pewne miejsce w składzie. Co więcej, Dest pojawił się na boisku nawet razem z Danim, zastępując zawieszonego Jordiego Albę i z powodzeniem radząc sobie na lewej stronie defensywy.
Komentarze (28)