Dani Alves: To było partidazo!

Mateusz Doniec

27 lutego 2022, 23:39

Barca TV

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Dani Alves wrócił do gry w meczu z Athletikiem po zawieszeniu na dwa ligowe spotkania oraz wymuszonej absencji w dwóch starciach w Lidze Europy. Brazylijczyk przyznał, że nie mógł się doczekać powrotu na boisko oraz stwierdził, że drużyna rozegrała "partidazo".

Barça TV: Nie grałeś przez kilka tygodni. Zapewne nie mogłeś się doczekać powrotu?

Dani Alves: Tak, pragnąłem tego. Chciałem znów zagrać z kolegami. Zostałem zawieszony na parę spotkań, ale pracowałem, abym po powrocie do gry był na poziomie pozostałych zawodników. Ostatecznie osiągnęliśmy to, co chcieliśmy. Zdobyliśmy trzy punkty i cieszyliśmy się grą. To było partidazo!

To kolejne spotkanie, w którym strzelacie cztery gole. Uważasz, że podążacie odpowiednią drogą? Teraz może być już tylko lepiej?

Taki jest cel. Musimy dobrze pracować i mieć jasno ustalone idee. W tym klubie, w tym domu obowiązuje pewien styl, którego trzeba bronić. Musimy mieć piłkę przy nodze i kontrolować mecz, tworząc przy tym wiele okazji i rozweselając kibiców. Oni są przyzwyczajeni do drużyny, która walczy, która cieszy się futbolem i dobrze czuje się na murawie. To wszystko jest owocem ciężkiej pracy i zaangażowania. Celem było odzyskanie ducha zespołu.

Co sądzisz o Pedrim? Jak traktuje go Camp Nou? Widziałeś kiedyś coś podobnego?

Tak się składa, że miałem okazję grać już z piłkarzami na takim poziomie (śmiech). Grając z nimi, mogłem cieszyć się futbolem, a teraz w kwestii Pedriego widzę coś podobnego. (Pojawia się Memphis: Dlaczego jesteś taki poważny?! Dani: Daj mi chwilkę!) To coś pięknego, że mogę znów to wszystko przeżyć. Kibice na Camp Nou sprawiają, że możemy cieszyć się grą, a my dajemy radość kibicom.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

'ale pracowałem, abym po powrocie do gry był na poziomie pozostałych zawodników."
Tak nie do końca się udało... :)
Ale Dani to jest taki gość. Kilka razy porządnie zawali, błyśnie nonszalancją, zlekceważy coś, zagra bezmyślnie, niedokładnie, parę bezsensownych wrzutek zrobi, ale jednocześnie kilka razy zrobi coś fajnego, dołoży asystę, przyspieszy akcję, która bez jego doświadczenia by się skończyła.
Trochę nie lubię takiego "cykania bomby" która może wybuchnąć u rywala jak i u nas w rękach, ale chyba trza się przyzwyczaić.

@AxelF zawsze taki był :)
« Powrót do wszystkich komentarzy