Trener Vicente Moreno na konferencji prasowej ocenił derby w wykonaniu Espanyolu i żałował dwóch punktów straconych w końcówce.
Ocena: Jesteśmy źli, bo zasłużyliśmy na trzy punkty. Byliśmy o krok. W pierwszej rundzie też na to zasługiwaliśmy, więc jesteśmy wkurzeni. Zapamiętamy jednak naszą współpracę, kibiców i obraz gry.
Doliczone minuty: W Bilbao doliczono cztery minuty, a wydawało się, że straciliśmy tyle samo lub więcej czasu. Straciliśmy szansę na zdobycie trzech punktów. Odnoszę wrażenie, że na Cornelli mecze są wydłużane, gdy wygrywamy.
Obrona: Trudno jest grać przeciwko Barcelonie i stracić gole na samym początku i końcu meczu. To jak w krzywym zwierciadle. Dość dobrze niwelowaliśmy zalety rywali, ale straciliśmy bramki po dośrodkowaniach i akcjach, w których możemy się poprawić. Utrata goli bardzo utrudnia. Wiemy, jak szczęśliwi byliby kibice, gdybyśmy wygrali. Musimy zapamiętać włożony wysiłek, piłkarze pokazali piłkę i serce. Bardzo dobrze bawiłem się, patrząc na stadion. Potrzebujemy fanów, kiedy trzymamy się razem, jesteśmy trudni do pokonania.
Dośrodkowania z boku: Piłkarz, który strzelił drugiego gola, ma prawie dwa metry wzrostu, to jego zaleta. Trzeba uniknąć dośrodkowania. Kiedy wszedł De Jong, staraliśmy się to robić. Czerwona kartka zaszkodziła bardziej nam niż rywalom.
Odczucia: Brakuje nam wygranej, w poprzednich meczach na to zasługiwaliśmy, ale czasem tak już jest.
Gest Araujo: Nie powiem, że mnie obchodzi, obchodzą mnie moi piłkarze. Nie mogę na to odpowiedzieć.
Barça mogła wygrać: Każdy zespół oddał cztery celne strzały. Już w pierwszej rundzie zasłużyliśmy na wygraną, a Barça miała szczęście. Dziś znów miała szczęście, bo zremisowała w końcówce. Każdy opowiada historię, jak chce.
Komentarze (30)