Obrońca Espanyolu Sergi Gómez przez siedem lat był piłkarzem młodzieżowych zespołów Barcelony, a w tym okresie spotkał się w Blaugranie m.in. ze swoimi jutrzejszymi rywalami Xavim czy Adamą Traoré. Zawodnik Los Pericos w wywiadzie dla ASa wypowiedział się na temat tych postaci i zbliżających derbów Katalonii.
AS: Co motywuje cię najbardziej podczas pierwszych derbów na Cornelli?
Sergi Gómez: Szczerze, te dwa mecze w sezonie są zaznaczone w naszym kalendarzu. Jesteśmy bardzo podekscytowani, zwłaszcza że w ostatnich spotkaniach nie zdobyliśmy tylu punktów, ile chcieliśmy. Chcemy odnieść pierwsze zwycięstwo ligowe z Barceloną na RCDE Stadium. Bardzo nas to motywuje.
Czy łatwo jest odciąć się od złej passy, kiedy następnym rywalem jest Barcelona?
Tak, ponieważ wiemy, że w trakcie sezonu są chwile, w których wszystko może się zdarzyć: gdy wychodzi dowolna rzecz, a także takie momenty, w których bardzo dobrze pracujesz, ale skazują cię konkretne błędy… To część futbolu. Mogliśmy zdobyć więcej punktów w styczniu i czeka nas napięty terminarz, ale nie ma lepszego scenariusza, żeby uderzyć pięścią w stół, niż w tę niedzielę w spotkaniu z Barceloną u siebie.
Co się dzieje z tą początkowo solidną obroną, która teraz jest tak krucha?
Nasza skuteczność na poziomie defensywnym była początkowo bardzo wysoka, ale teraz popełniamy konkretne błędy.
Błędy się powtarzają. Jak można to zmienić?
Będąc świadomym i zaciskając zęby. Z maksymalną koncentracją, aby się nie powtarzały, żebyśmy wszyscy skoncentrowali się na zachowaniu czystego konta.
Barcelona miała duży udział w twojej nauce.
Futbol daje wiele zwrotów akcji. Nie można zaprzeczyć, że byłem częścią cantery Barcelony, spędziłem w La Masii siedem lat, dopóki nie podjąłem decyzji o rozwoju jako piłkarz w Celcie, za co również jestem bardzo wdzięczny. Podobnie później zrobiłem znaczący krok w Sevilli. Dziś odpowiednim miejscem jest Espanyol. Staram się na maksa, a ci, którzy mnie znają, wiedzą, że tam, gdzie jestem, daję z siebie 300%.
W przypadku Xaviego, jako kolegi z szatni, widziałeś już materiał na zostanie trenerem?
Widać było, że to zawodnik, który wykraczał poza środek pola, starał się organizować swoich kolegów i bardzo dobrze rozumiał futbol. To nie jest przypadek, że jest tam, gdzie jest.
Spotkałeś się również z Guardiolą. Myślisz, że pewnego dnia Xavi może go przypominać?
To zależy od wielu czynników. Początki Guardioli też nie były łatwe, wiele osób kwestionowało jego pozostanie, ale jest wiele meczów i czas umieszcza cię tam, gdzie naprawdę powinieneś być.
Zaskakuje cię, że zmiana fizyczna Adamy Traoré od czasu, kiedy był w Barcelonie, tak rzadka w futbolu, pozwala mu spisywać się tak dobrze?
Zdecydował się na to postawić. Genetycznie był już bardzo silnym piłkarzem i jeszcze mocniej postawił na kwestie fizyczne, co posłużyło mu dobrze, a pokazuje to w każdym spotkaniu.
Jak go powstrzymać?
Generalnie spowolni się go tylko wtedy, kiedy nie pozwoli mu się biegać. Kiedy już zacznie to robić, jest to bardzo trudne, więc musimy się asekurować i pracować jako zespół.
Jak wyobrażasz sobie swoje pierwsze derby na Cornelli?
Jako mecz, który jest ważny nie tylko dla nas w szatni, ale też dla naszych kibiców. Wszyscy zasługujemy na wspaniały wieczór, rozegranie wielkiego spotkania, cieszenie się i sprawienie, żeby to była fiesta. Do tej pory cieszyliśmy się wszystkimi pojedynkami u siebie, może z wyjątkiem kilku. A odniesienie pierwszego zwycięstwa ligowego z Barceloną na Cornellà byłoby dniem, którego nikt nie zapomni.
Komentarze (6)