Były wiceprezydent FC Barcelony Emili Rousaud, który w marcu będzie zeznawał przed sądem ws. Barcagate, w wypowiedziach dla EFE odniósł się do tej sprawy oraz skomentował rządy Joana Laporty.
- To, co powiedziałem w przeszłości, zostało wyolbrzymione. Powiedziałem jednak, że zatrudnienie I3 Ventures nie przebiegało zgodnie z normami, nie przeszło przez odpowiednią komisję i nie było kontrolowane. Możliwe, że zapłacono po nierynkowej cenie lub ktoś miał w tym swój interes.
- Co mogę powiedzieć sędziemu? Jedną rzeczą są fakty, czyli nieprzestrzeganie wewnętrznych protokołów klubu. Powiem szczerze to, co wiem, bo nie mogę powiedzieć nic więcej, nie mam wiedzy o niczym innym. Nie wiem, czy to, co pisze prasa, jest prawdą.
- Zarząd Laporty wiele rzeczy zrobił dobrze. Wystawia do gry wychowanków, którzy dobrze grają, oraz radzi sobie z negatywnym otoczeniem. Nie możemy jednak winić o wszystko poprzedniego zarządu, ponieważ pandemia miała na to duży wpływ, a teraz odbiera się temu znaczenie. Za czasów Bartomeu zrobiono źle różne rzeczy, np. podpisywano bardzo długie kontrakty z rosnącymi pensjami lub kupowano zawodników za zbyt wysokie kwoty.
- Chcę, żeby Barça znów była na poziomie, na jakim powinna być. Do tego potrzeba czasu. Mam jednak nadzieję, że dalej będziemy oglądać dobrą piłkę tak jak w meczu z Atlético.
Komentarze (4)