Relacja live z prezentacji wyników śledztwa Forensic

Maciej Łoś

1 lutego 2022, 11:03

48 komentarzy

Zapraszamy na relację live z konferencji prasowej FC Barcelony, na której zostaną przedstawione wyniki śledztwa Forensic.

Zakończyła się konferencja prasowa poświęcona wynikom śledztwa Forensic.

Joan Laporta: Szanujemy kontrole wewnętrzne i zawsze staramy się je jeszcze bardziej ulepszać.

Joan Laporta: Nie będziemy ponosić wydatków, które nie mieszczą się w realiach rynku. Jeśli będziemy chcieć jakiegoś gracza i trzeba będzie zapłacić wysoką opłatę, wyjaśnię to przejrzyście, nie będę tego ukrywał.

Jaume Campaner: Istnieją inne nieprawidłowości, ale uważamy, że nie są one wystarczająco poważne. Przedstawiliśmy to, co według nas jest skandaliczne.

Joan Laporta: Nie rozmawiałem z Bartomeu, ale jestem otwarty na rozmowę. Nie zamykamy się na dialog. Uważam, że fani mają prawo poznać prawdę.

Eduard Romeu: Mechanizmy kontroli istnieją i jeśli są przestrzegane, nic się nie dzieje. Tutaj były nieprawidłowości.

Jaume Campaner: Nie będziemy mówić o konkretnych przypadkach, ale były podejrzane transfery. Winy nie ponosi dyrektor sportowy, tylko osoba, która obliczała zyski.

Joan Laporta: Jedyne, co robimy, to sprawowanie odpowiedzialności z szacunku dla naszych socios i dlatego, że nie mamy z tymi wydarzeniami nic wspólnego. Nie chcemy nikomu wyrządzić krzywdy, ale uważamy, że jeśli doszło do nieprawidłowości, to winni powinni zostać ukarani.

Joan Laporta: Kiedy postanowiliśmy zwrócić na te fakty uwagę prokuratury, uznaliśmy, że nie jest konieczne zwoływanie nadzwyczajnego zgromadzenia. Najważniejsze, żeby prokuratura określiła winnych.

Joan Laporta: Sprawa Ousmane'a Dembélé była dziwna. Zaoferowaliśmy mu nową umowę, on twierdził, że nie chodzi o pieniądze, ale ostatecznie żądał wyższej pensji. Dwa kluby przedstawiły mu oferty, ale odrzucił je. Woli zostać tutaj przez pół roku, choć nie jest to dobre ani dla niego, ani dla nas. Jego stanowisko jest trudne do zrozumienia.

Jaume Campaner: Prokuratura musi przeanalizować dokumentację. Jeśli uzna, że ​​powinna wszcząć śledztwo, zrobi to. Klub będzie chciał nie tylko ukarania winnych, ale także pokrycia szkód.

Joan Laporta: Nie łączymy płatności z finansowaniem kampanii wyborczej.

Joan Laporta: Mamy dowody, że klub płacił pewnym dziennikarzom. Jeśli prokuratura o nie poprosi, udostępnimy je.

Joan Laporta: Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Aubameyang zostanie zarprezentowany pod koniec tygodnia.

Joan Laporta: Dziś przekazujemy smutne wieści, ale robimy to z pełną odpowiedzialnością. Dobre wiadomości były wczoraj, bo udało nam się wzmocnić pierwszą drużynę.

Joan Laporta: Mamy pięcioletni plan i bardzo ambitne cele na ten sezon. Postaramy się spłacić dług i wygenerować nowe dochody dla klubu. Wiemy, że to nie jest łatwe, ale działamy z określoną strategią.

Eduard Romeu: Mamy o ponad 40% wyższe płace piłkarzy niż wynosi średnia naszych rywali. Jest jeszcze wiele do zrobienia.

Joan Laporta: Zmniejszyliśmy wydatki na płace o 159 milionów euro. Dziękuję wszystkim zaangażowanym.

Joan Laporta: Naszym obowiązkiem jest prowadzenie klubu i sprawianie radości socios, dlatego skupianie się na ściganiu ewentualnych przestępstw nie było naszą misją. Lepiej zrobi to prokuratura.

Joan Laporta: Ten temat jest bardzo poważny. Nigdy nie powiedziałem, że członkowie poprzedniego zarządu wzbogacili się w nielegalny sposó, ale sąd tego nie wyklucza. Mechanizmy kontrolne istniały, ale zostały ominięte.

Joan Laporta: Zwróciliśmy uwagę prokuratury na fakty, na które naszym zdaniem powinna zwrócić uwagę i ocenić. Jest to zawiadomienie oparte na niepodważalnych faktach i dokumentach, które je potwierdzają. Winni zostaną określeni przez prokuraturę.

Joan Laporta: Istniał powtarzający się modus operandi, który omijał kontrole wewnętrzne. Były operacje, które nie przeszły kontroli zarządu. Najbardziej widać to w kontraktach z piłkarzami. Zarząd musiał zdawać sobie sprawę, że dług rósł i w perspektywie krótkoterminowej ciężko będzie konkurować z innymi klubami. Ale te działania dalej trwały.

Joan Laporta: Winni zostaną ustaleni przez prokuraturę. My wyjaśniamy tylko fakty, bo socios mają prawo poznać prawdę. Nie wskazujemy nikogo palcem, wsystko jest w rękach prokuratury, która ma odpowiednie narzędzia. Naszym obowiązkiem było nagłośnienie tych działań.

Jaume Campaner: Klub płacił też miliony euro różnym osobom trzecim. M.in. zapłacono 15 mln innej drużynie za prawo pierwszeństwa w sprowadzaniu młodych piłkarzy.

Jaume Campaner: Wykryto także, że ceny zawodników były zawyżone. Rezultatem były sztuczne zyski, które nie odzwierciedlają realnej sytuacji finansowej klubu. Jest to działanie niezgodne z prawem.

Jaume Campaner: Między innymi wykryto, że prowizje dla pośredników wynosiły nie 5%, tylko 33%. W umowie sporządzonej długo po podpisaniu kontraktu przez zawodnika widniała kwota w wysokości 10 mln euro prowizji dla agenta. Stwarza to duże ryzyko dla budżetu klubu. Odkryto kontrakty z zagranicznym pośrednikiem, w których klub opłacał jego luksusy. Podpisano kontrakt z zewnętrzną firmą, ale w archiwach klubu nie pojawia się żaden raport z tego okresu.

Jaume Campaner: Prokuratura reprezentuje prawo i dysponuje różnymi narzędziami, których klub nie posiada. Ograniczę się do wyjaśnienia najważniejszych kwestii. Naszym celem nie jest pogrzebanie poprzedniego zarządu, tylko o poinformowaniu o działaniach, które nie były zrozumiałe z ekonomicznego i prawnego punktu widzenia. Poprzedni prezydent zarządzał majątkiem klubu, nie powinien rozdawać tych pieniędzy w sposób, który mógł zaszkodzić Barcelonie. Nie mówimy o małych kwotach, tylko o milionach euro.

Głos zabrał teraz prawnik Jaume Campaner.

Eduard Romeu: Zmniejszyliśmy też inne wydatki i oszczędziliśmy kolejne 52 miliony euro, ale w końcu musimy zacząć zwiększać dochody. Nie jest to najbardziej sprzyjający moment, ale marka Barça nadal ma swoją wartość i musimy ją postawić na szalę. Wciąż szukamy inwestora dla Barça Studios. Sponsorzy są przekonani, że wkrótce pojawią się pozytywne wiadomości, a my wierzymy, że uda nam się osiągąć zakładane liczby. Już teraz jesteśmy konkurencyjni w kwestii transferów. Dzięki rygorowi, zdolnościom naszego zespołu i wspólnej pracy członków zarządu odwrócimy sytuację.

Eduard Romeu: Wydatki klubu to najważniejsza kwestia, na której się skupiamy. Są one wyższe o 40% od naszych rywali. W ciągu 10 miesięcy udało nam się zmniejszyć wydatki na płace o 159 milionów euro. Decydujące jest zachowanie konkurencyjności, aby spełnić wymogi LaLigi.

Eduard Romeu: Zorganizowaliśmy pierwsze telematyczne referendum, w którym zatwierdzono projekt Espai Barça, co pozwala nam się rozwijać i budować nowoczesny klub. Kierownictwo zabiega teraz o sfinansowanie projektu.

Eduard Romeu: W ciągu ostatnich siedmiu lat nie zainwestowano w obiekty klubu, które były przestarzałe. Zrobiono wiele złych rzeczy lub nie nie podejmowano żadnych decyzji.

Eduard Romeu: Wiarygodność zarządu uzyskaliśmy od sponsorów, co pozwoliło nam wytrzymać trzy miesiące bez spłacania długów. Później uzyskaliśmy pożyczkę pomostową, ponieważ nie byliśmy w stanie płacić wierzycielom.

Eduard Romeu: Na grafice widać, że mamy dług w wysokości 1,35 miliarda euro. 389 milionów to odroczone pensje graczy lub zmienne. 160 mln odpowiada zawyżonej wycenie zawodników, czego dowodzi LaLiga. 79 milionów zaliczek na prawa telewizyjne, które zostały już wydane. 56 milionów to zobowiązania wobec Rady Miasta w kwestii Espai Barça. W ostatnich dwóch sezonach klub stracił 600 mln i tylko 135 mln jest wynikiem pandemii.

Eduard Romeu: Po wygraniu wyborów, otrzymaliśmy teczki ze szczegółami sytuacji finansowej Barcelony. Dwie z nich zawierały liczby, które porażały. Klub nie miał pieniędzy na wypłaty pensji dla zawodników. Musieliśmy stworzyć wiarygodny plan odbudowy, żeby przekonać naszych sponsorów. Musimy odzyskać model Barçy, koncepcję La Masii, skupić się na projekcie Espai Barca. Musi to być zrównoważony plan z modelową organizacją, która zwraca uwagę na środowisko i zawiera elementy społczene.

Teraz swoje wnioski przestawia Eduard Romeu, wiceprezydent ds. ekonomicznych.

Joan Laporta: Zleciliśmy badanie Due Diligence, które wykazało operacje o wątpliwej opłacalności ekonomicznej, które zasługiwały na głębszą analizę. Powierzyliśmy dochodzenie firmie o uznanym prestiżu. Stwierdzono nieprawidłowości w płatnościach, które mogą świadczyć o działaniu na niekorzyść klubu oraz nie wykluczają bezpodstawnego wzbogacenia się osób odpowiedzialnych za te operacje.

Prezentacja rozpoczęła się, głos zabrał prezydent klubu Joan Laporta.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (48)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy