Okienko transferowe niedługo zostanie zamknięte, więc zakończy się też telenowela z Ousmane’em Dembélé. Barcelonie nie pozostało już wiele opcji, a według Mundo Deportivo klub planuje rozwiązać temat w ciągu 48 godzin.
Przypomnijmy, że Gerard Romero poinformował wczoraj, że Francuz nie zamierza zaakceptować oferty przedłużenia kontraktu. Źródła z Barcelony zapewniają jednak, że oficjalna odpowiedź nie wpłynęła jeszcze do klubu. Jeśli nie pojawi się ona w ciągu 48 godzin, Barça zinterpretuje to jako brak chęci przedłużenia współpracy i zacznie szybko szukać zawodnikowi nowego zespołu. W tym celu spróbuje się dowiedzieć, z kim dogadał się już skrzydłowy, a następnie postara się wynegocjować transfer już zimą. Dzięki temu Katalończycy zaoszczędziliby przynajmniej na pensji Dembélé w drugiej połowie sezonu. Dla niego też nie byłaby to zła opcja, bo uniknąłby siedzenia na ławce przez kilka miesięcy. Jego odejście pozwoliłoby też zmniejszyć wydatki na pensje w drużynie i po przedłużeniu umowy z Sergim Roberto sprowadzić Álvaro Moratę z Juventusu.
Na razie nie wydaje się, by wybrany przez Ousmane’a klub znajdował się w Premier League. Wśród zainteresowanych wymieniano natomiast Manchester United, Chelsea, Tottenham czy Newcastle. Dembélé był też łączony z PSG, ale niedawno L’Equipe poinformowało, że Francuzi z niego zrezygnowali. Z kolei Bayern został wykluczony, ponieważ ostatecznie przedłużył umowę z Comanem. Jeśli jednak nie uda się „pozbyć się” skrzydłowego już zimą, zdaniem mediów i tak nie pojawi się on już na boisku. Podobnie postąpiono rok temu z Ilaixem Moribą. Barça ma ostatnio wystarczająco wielu zdrowych napastników, by poradzić sobie bez Francuza. Z drugiej strony Sport nie jest już tego taki pewien i podaje, że Xavi nie zamierza rezygnować z jego talentu ani tworzyć problemu w szatni. Nie można zapominać, że w tym roku zostanie rozegrany mundial, a więc brak gry mógłby negatywnie wpłynąć na szanse Dembélé na wyjazd do Kataru.
Komentarze (76)