Alex Collado: Przy Koemanie straciłem trochę ochotę do trenowania

Dariusz Maruszczak

14 stycznia 2022, 12:30

Marca

19 komentarzy

Fot. Getty Images

Alex Collado udzielił wywiadu dziennikowi Marca, w którym opowiedział o trudnych miesiącach w Barcelonie i chęci wykorzystania nowej szansy podczas wypożyczenia do Granady. Pomocnik odniósł się też do wpływu Ronalda Koemana na jego położenie.

Marca: Późno się skonkretyzowało, ale ostatecznie spełniło się twoje życzenie podpisania kontraktu z Granadą. Jak minęły pierwsze tygodnie w nowym klubie?
Collado: Było trochę dziwnie, ponieważ prezentacja się opóźniła. Cieszę się jednak, że mogę tu być i rozegrałem pierwsze minuty w koszulce Granady. Nie było publiczności na prezentacji, ale w takim czasie przy temacie Covid-19 takie rzeczy się zdarzają.

W starciu z Barceloną gryzłeś murawę po tak długim czasie bez gry.
Tak, to był wyjątkowy mecz. Towarzyszyło mi wiele emocji, było dziwnie po tylu miesiącach bez możliwości rywalizowania. Wyszedłem na boisko z wielkimi chęciami. To było jak powrót do dzieciństwa.

O co prosi cię Robert Moreno?
Żebym był sobą i miał osobowość do mierzenia się z rywalami oraz zdobywania przestrzeni. Obdarzył mnie całkowitym zaufaniem.

Twoja naturalna pozycja to prawe skrzydło, ale możesz również grać w drugiej linii czy na pozycji mediapunty. Gdzie czujesz się najbardziej komfortowo?
Bliżej prawej strony, czy to będzie w środku, czy na skrzydle. Tam mogę poszukać zejścia do środka moją mocniejszą nogą, posłać ostatnie podanie, strzelić czy wdać się w pojedynek.

Widzisz wiele różnic między treningami Granady i Barcelony?
Tak naprawdę to nie. Robert Moreno jest trenerem, który lubi grać i mieć piłkę. Spędził dość sporo lat w Barcelonie i mniej więcej panuje tu „styl Barçy”: długie posiadania piłki, gra w dziadka… Podoba mi się to.

Tutaj być może będą od ciebie wymagać większych defensywnych wysiłków i biegania na wysokiej intensywności. Jak przygotowujesz się w tym zakresie?
Podczas treningu rozmawiałem z Robertem Moreno i powiedział mi, że teraz ważna jest praca w obronie. I nad tym pracuję. Powiedział, że mam już tę jakość i ważne będzie poprawienie się w tym aspekcie defensywnym.

Latem w ostatniej chwili posypało się twoje odejście do Sheffield United, a teraz zimowa operacja z Granadą również nie była łatwa. Jak przeżyłeś te okienka transferowe?
Lato było dla mnie trudnym momentem, ponieważ każdy chce móc rywalizować, a ja zostałem bez takiej możliwości. Na szczęście teraz to się zmieniło. Były trudne momenty, które z pomocą rodziny i bliskich udało mi się przezwyciężyć, ponieważ pomogli mi z tego wyjść.

W lipcu powiedziałeś, że nie wrócisz do Barcelony B, i nie wróciłeś. Ciężko ci było w tych miesiącach bez możliwości gry z powodów biurokratycznych?
To było dość ciężkie na poziomie psychologicznym. Nie tylko pod względem piłkarskim, ale również osobistym w kontekście rodziny i przyjaciół. Ogólnie każdym. Na szczęście pomogli mi spojrzeć na to z innej strony, ja też to przemyślałem, i potem zobaczyłem pozytywne rzeczy, miałem możliwość trenowania bez rywalizowania. Są aspekty, w których bardzo się poprawiłem na poziomie siłowni i innych kwestii. Właśnie to wyciągnąłem pozytywnego z tego wszystkiego.

W przeszłości, mówiąc o rynku, chciały cię Porto, Sampdoria, Milan, Girona… Chciałeś jednak zostać w Barcelonie, aby udowodnić swoją wartość. Dlaczego nie zaakceptowałeś którejś z tych propozycji?
Zawsze chciałem odnieść sukces w Barcelonie. Postanowiłem tu zostać z tego powodu. Tego chciałem od dziecka i dlatego podążałem tą drogą. Zawsze wiedziałem, gdzie chciałem być.

I dalej podążasz tą drogą. Xavi powiedział, że chce ciebie w Barcelonie od 1 lipca. Motywuje cię to?
Kiedy usłyszałem, jak mówił o mnie na konferencji prasowej, to było dla mnie bardzo emocjonujące. Był wspaniałym piłkarzem, teraz jest trenerem i bardzo mnie to uszczęśliwiło. Jednak obecnie jestem tu w Granadzie i najważniejsze jest spisanie się tu dobrze, aby pokazać wszystko, co mogę wnieść do zespołu.

A co możesz wnieść twoim zdaniem?
Asysty, gole, ostatnie podanie… Chcę dać z siebie wszystko i dostarczyć te statystyki, aby w ten sposób pomóc drużynie osiągać jej cele.

Złości cię, że nie mogłeś grać w tym zespole pełnym młodych graczy, w którym mógłbyś się wyróżnić?
Cóż, ostatecznie wizualizuję sobie to, co musiałem przeżyć do tej pory. Cieszę się z ich powodu, ponieważ wiele z nimi przeżyłem od najmłodszych lat. Patrzenie, jak gracze z cantery awansują do pierwszego zespołu, sprawia, że jestem dumny.

Grasz na pozycji Dembélé, który jest bardzo niepewny i może odejść. Uważasz, że powinien zostać w Barcelonie?
Ousmane to świetny piłkarz. Bardzo dobrze się z nim dogaduję. Jest bardzo szczęśliwy w Barcelonie, ale to będzie jego decyzja.

W Internecie błyszczą twoje piękne gole, a kibice Barcelony chcą cię ze względu na styl culé. Odczuwasz to? Otrzymujesz to wsparcie od fanów?
Dociera do mnie z mediów społecznościowych, Instagrama i tego wszystkiego. Chcę w tym miejscu podziękować za wszystkie wiadomości ze wsparciem w trakcie sytuacji, którą przechodziłem.

W Barcelonie B błyszczałeś z opaską kapitańską i zaskakujące było to, że nie miałeś więcej okazji w pierwszym zespole. Jak myślisz, dlaczego nie dostałeś więcej szans w poprzednim sezonie? Jakie były twoje relacje z Koemanem?
Cóż, to już zależy od każdego trenera. Pokazałem poziom w mojej drużynie. Decyzja należała do niego, nie podobałem mu się lub nie wiem, co było ze mną nie tak. W końcu jednak przy Koemanie straciłem trochę ochotę do trenowania.

Straciłeś iskrę.
Tak, ponieważ przechodziłem przez taką sytuację, a on nie zwracał się do mnie, nie rozmawiał ze mną ani nic. Nie chcę też wchodzić w więcej szczegółów. Były trudne sytuacje, ale Barça to klub mojego życia.

Jakie wyzwanie sobie stawiasz od teraz do czerwca?
Przyszedłem tu przede wszystkim, żeby pracować i znów być piłkarzem. Aby wnieść swój wkład, i żeby klub nadal się rozwijał. Chcę bronić, asystować, strzelać gole…

Co lubisz bardziej, strzelanie goli czy asystowanie?
Od małego zawsze bardziej lubiłem asystować.

Myślałeś już o tym, jak będziesz świętował swojego pierwszego gola?
Nie przywykłem do celebrowania wielu bramek. W tej chwili nic nie wymyśliłem [śmiech], ale z pewnością coś mi przyjdzie do głowy.

W tym miesiącu odwiedzisz Bernabéu, gdzie będziesz chciał strzelić bardziej niż kiedykolwiek.
Bardzo bym tego chciał, świętowałbym to na maksa.

Aby odnieść sukces, kluczowe jest posiadanie spokoju. Masz go teraz?
Ten spokój, który ma się w domu, bardzo pomaga. Mieszkamy w spokojnej okolicy z rodziną i psami. Jestem podekscytowany, że mogę tu być. To doskonała okazja do cieszenia się minutami w Primera. Chcę codziennie pracować i skupiać się na tym, ponieważ poziom LaLigi jest bardzo wysoki, istnieją dużą wymagania fizyczne i muszę ciągle się poprawiać. Chcę wydobyć swoją najlepszą wersję.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

yhy , w granadzie panuje styl barcelony , dopóki nie grają z samą Barceloną , wtedy jest murowanie całą drużyną i liczenie na rzut rożny

Był zbyt ładny dla Koemana

Fajnie się mówi o nieobecnych :p

Koeman to beton i dobrze że już tego marnego trenera tu nie ma.

Koeman to jest jednak dekiel nie człowiek . Takiego trenera z takim charakterem to nie życzył był raczej nikomu.

Tak dzieje się na wszystkich szczeblach rozwoju zawodnika. Zawsze znajdzie sie trener ktory ma większe ego niz Himalaje.

Spokojnie, on był rudy i nie można było wymagać od niego dobrych relacji z piłkarzami.

"Ousmane to świetny piłkarz. Bardzo dobrze się z nim dogaduję". Dembele zna hiszpański, czy Collado zna francuski?

Kolejny uderzający w Koemana..

Alex, przy Kumanie wiele osób straciło ochotę na wiele rzeczy...