Jednym z bohaterów wczorajszego meczu Barcelony z Mallorcą był Marc-André ter Stegen. Bramkarz uratował drużynie dwa punkty w doliczonym czasie gry. Co ciekawe, 13 lat temu na tym samym stadionie równie piękną interwencją popisał się José Manuel Pinto.
Ter Stegen razem z Luukiem de Jongiem dał Katalończykom kluczowe trzy punkty zdobyte mimo trudnej sytuacji kadrowej i wielu nieobecnych. Jego parada była godna tych, którymi raczył kibiców w pierwszych latach spędzonych na Camp Nou. Tego typu zagrania częściej ogląda się raczej w piłce ręcznej lub w piłce halowej. Koledzy gratulowali Niemcowi, a trener Mallorki rzucił jedynie gorzki komentarz, pytając golkipera, czy nie mógł odrodzić się jakiegoś innego dnia.
Sport zauważa, że na tym samym stadionie, a nawet w tej samej bramce miała już miejsce równie ciekawa sytuacja. Mowa o półfinale Pucharu Króla 13 lat temu. Barça wygrała pierwsze starcie 2:0, a w rewanżu przegrywała 0:1, gdy zespół z Balearów otrzymał rzut karny po faulu Caceresa w polu karnym. W bramce grał wtedy Pinto, który zasugerował Martiemu, że rzuci się w lewą stronę. Ten dał się zmylić i uderzył w środek, a golkiper Barcelony obronił ten strzał nogami. Dzięki temu Barcelona uniknęła dogrywki, a na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego Messi przesądził jeszcze o awansie do finału, strzelając gola. Później Blaugrana zdobyła pierwsze z sześciu trofeów w tamtym sezonie.
Komentarze (14)