Dwa dni temu Abde Ezzalzouli otrzymał powołanie do reprezentacji Maroka na zbliżający się Puchar Narodów Afryki. Selekcjoner tej reprezentacji wierzy, że federacja dojdzie do przyjacielskiego porozumienia z Barçą w sprawie gry skrzydłowego na turnieju.
Abde Ezzalzouli w ostatnich tygodniach stał się jednym z odkryć w zespole Barcelony. Marokańczyk, który sezon rozpoczął w rezerwach, z powodu problemów kadrowych pierwszej kadry coraz częściej pojawia się w wyjściowym składzie drużyny Xaviego Hernándeza i radzi sobie tam naprawdę dobrze. Nic dziwnego, że zainteresował się nim selekcjoner reprezentacji Maroka Valid Halihodzić, który powołał skrzydłowego na zbliżający się Puchar Narodów Afryki.
- Odkryłem go niedawno, odbyłem z nim rozmowę. Grał wtedy w drugiej drużynie Barcelony i nie mogłem go powołać, ale teraz jest już w pierwszym zespole. Widziałem już wtedy, że ma odpowiednią jakość dla naszej drużyny. Gra na skrzydle, jest szybki i potrafi robić różnicę. Nie mamy wielu tego typu graczy, dlatego Abde zaczął nas interesować - zdradził Halihodzić.
- Teraz Abde znajduje się w pierwszej drużynie i wychodzi nawet w pierwszym składzie. Mimo że gra tam dopiero od miesiąca z kawałkiem, to zdecydowałem się go powołać. Jest w końcu piłkarzem seniorskiej kadry Barcelony. Rozmawiałem z nim dwa razy, nie może doczekać się gry dla Maroka, czuje z tego powodu dumę. Skontaktujemy się w tej sprawie z Barçą, jej prezydentem i dyrektorem sportowym. Klub nie może zabronić mu wyjazdu na turniej, ale chcemy dojść do przyjacielskiego porozumienia. Przedstawimy swoje oczekiwania i wspólnie znajdziemy rozwiązanie zadowalające obie strony - dodał selekcjoner Maroka.
Komentarze (13)