Media: FC Barcelona przechodzi do ofensywy w sprawie Barcagate

Mateusz Doniec

2 grudnia 2021, 19:45

Goal.com, Cadena SER

7 komentarzy

Fot. Getty Images

  • W dokumencie przedstawionym w sądzie FC Barcelona wskazuje, że Josep Maria Bartomeu jest jedną z osób odpowiedzialnych za rzekome ataki na portalach społecznościowych
  • Jaume Masferrer, prawa ręka Bartomeu, przyznał, że firma I3Ventures sporządziła 88 raportów, które były udostępniane tylko byłemu prezydentowi
  • Zeznania świadków przed sądem rozpoczęły się w tym tygodniu i będą kontynuowane przez cały grudzień

FC Barcelona nie pozostaje bierna w dochodzeniu w sprawie znanej już od dawna jako Barcagate. Tym razem Duma Katalonii przechodzi do ofensywy. Wraz z objęciem przez Joana Laportę stanowiska prezydenta klubu, postanowiono odsunąć od sprawy prawnika zatrudnionego przez Josepa Marię Bartomeu i interweniować bezpośrednio w postępowaniu wstępnym, które toczy się w sądzie nr 13. w Barcelonie.

Należy przypomnieć, że sprawa dotyczy zawarcia przez FC Barcelonę umowy z firmą I3Ventures, która zajmowała się zniesławianiem w mediach społecznościowych byłych członków zarządu klubu, byłych zawodników takich jak Xavi Hernández czy Carles Puyol, byłych trenerów, jak np. Pep Guardiola, kandydatów na prezydenta, biznesmenów, dziennikarzy, polityków, a nawet zawodników pierwszej drużyny, jak np. Gerard Piqué. Ponadto, aby uniknąć wszelkich kontroli wewnętrznych, osoby odpowiedzialne za całą akcję podzieliły kontrakt, którego wartość wynosiła ponad milion euro rocznie, na umowy o wartości poniżej 200 tysięcy euro.

Według dokumentu, do którego dotarło Goal, Barcelona przekazała sędzi Alejandrze Gil pismo krytykujące działania Bartomeu, którego wskazano jako jednego z głównych organizatorów kampanii oszczerstw na portalach społecznościowych i odpowiedzialnego za podział płatności. Barça powołała się na niektóre wypowiedzi Jaume Masferrera, prawej ręki byłego prezydenta klubu i szefa gabinetu prezydenckiego ostatnich dwóch lat kadencji, aby wskazać palcem na samego Bartomeu, który mówił, że nie wiedział o założeniu profili na portalach społecznościowych, jak również, że nie był świadomy publikowanych na nich treści.

Masferrer przyznał, że firma I3Ventures sporządziła 88 raportów, które były udostępniane tylko prezydentowi. – Poprzez otrzymywanie specjalnych raportów uznaje się, że Josep Maria Bartomeu był przez cały czas świadomy szczegółów umowy i tego, na co przeznaczane były zasoby i majątek klubu lub sieci, którą zakontraktował  dla osobistych korzyści i budowania własnego wizerunku, a także monitorowania, kontrolowania i interweniowania w dyskurs poprzez zniesławienie byłych członków zarządu, dziennikarzy, piłkarzy, trenerów, kandydatów na prezydenta, socios i gospodarzy talk-show. Świadczą o tym raporty dotyczące Jaume Rouresa, Xaviego Hernándeza, Josepa Guardioli, jego samego, Jaume Masferrera, Víctora Fonta i 82 pozostałe raporty – pisze prawnik klubu José Ramon Sorni Bustinduy.

Ponadto FC Barcelona zwraca uwagę na podzielenie przez Bartomeu płatności w wysokości 3 milionów euro w ciągu trzech lat. Podpis byłego prezydenta widnieje na różnych umowach z firmami należącymi do konglomeratu Nicestream: I3Ventures, IT Uruguay, Futuric SA, Big Data 2 SL, Coyote Express SL, Big Data 1 SL, Tantra Soft SL i Digital Side SL.

Barça uważa również za nieważny audyt sądowy, który klub zamówił na wyraźne życzenie kilku dyrektorów, gdy Cadena SER ujawniła sprawę 17 lutego 2020 roku. Katalońska policja Mossos d’Esquadra dosadnie skrytykowała treść audytu, uznając go za stronniczy. Klub uwzględnił to również w piśmie przekazanym sądowi:

Główna kwestia, czyli skandal Barcagate, który wybuchł po doniesieniach Cadena SER w lutym 2020 roku, polegający na wykorzystaniu pieniędzy klubu do dyskredytowania przeciwników oraz budowania wizerunku prezydenta i niektórych dyrektorów, nie został w żaden sposób poruszony we wspomnianym raporcie, z którego wyciągnięto zbyt ogólne wnioski pomijające najważniejsze kwestie. PwC zbadało tylko trzy punkty: powiązania pomiędzy firmami pana Carlosa Ibáñeza, analizy świadczonych usług i ich cen rynkowych oraz tego, czy klub był w stanie zakontraktować innych dostawców podobnych usług.

Do raportu dostęp uzyskało również „Que t’hi Jugues!”, które dodaje, że wg Barcelony w audycie istnieje wiele luk, niedopowiedzeń i niejednoznaczności, jak również znaczące błędy takie jak fakt, że audyt PwC przeanalizował tylko cztery z sześciu stron na Facebooku. Wg „Que t’hi Jugues!” prawnicy Barçy odnoszą się również do kwestii, czy kwota płacona za usługi I3Ventures była zgodna z ceną rynkową. Formacja Mossos d’Esquadra oszacowała straty ekonomiczne Barcelony na kwotę między 843 300 a 1 220 770 euro. Prawnik Barçy uważa, że kwota może wzrosnąć z dwóch powodów. Po pierwsze większość departamentów klubu wykazało, że wykonana praca nie była użyteczna. Po drugie, audyt zewnętrzny PwC został opłacony ze środków klubu, aby spróbować usprawiedliwić swoje nieprawidłowe postępowanie. Koszt audytu przekroczył 400 tysięcy euro.

Pierwsze zeznania

Zeznania świadków przed sądem rozpoczęły się w tym tygodniu i będą kontynuowane przez cały grudzień. Dotychczas zeznania złożyło trzech świadków. Jaime Malet, właściciel TelamPartners i pośrednik między Barçą a I3Ventures, oświadczył we wtorek, że były prezydent FC Barcelony nie miał wiedzy na temat treści, które były publikowane na portalach społecznościowych, a osobą odpowiedzialną był Carlos Ibáñez, prezes Nicestream i właściciel I3Ventures.

W środę pracownik I3Ventures Víctor Valles zeznał, że główną ideą było stworzenie profili na portalach społecznościowych, które miały przeciwdziałać negatywnym opiniom przeciwko Bartomeu i jego zarządowi, oczerniając osoby krytycznie wypowiadające się na temat ówczesnego zarządu. Valles przyznał również, że profil na Twitterze o nazwie „Jaume de Terror” został stworzony w celu atakowania Jaume Rouresa, właściciela Mediapro, i że po zawieszeniu konta na mocy regulaminu Twittera sam podjął się stworzenia drugiego profilu w celu zniesławienia biznesmena. Z zeznań wynika więc jasno, że istniało zarządzenie stworzenia profili w mediach społecznościowych, których celem było dyskredytowanie przeciwników Bartomeu i jego zarządu. Nie jest jednak pewne, czy polecenie zostało wydane przez Carlosa Ibáñeza czy też przez byłego prezydenta Barçy bądź jego prawą rękę Jaume Masferrera.

Víctor Valles wyjaśnił również, że zanim Barça wynajęła usługi I3Ventures, firma współpracowała z platformą Sociedad Civil Catalana działającej przeciwko niepodległości Katalonii, a strategia była dokładnie taka sama jak ta, którą później realizowała Barcelona.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A ja uważam że wszystko co Bartomeu niby zarobił jako prezydent. Powinien oddać co do złotówki!!!

Do tej pory nie rozumiem, że firma o takiej renomie jak PwC dała się wciągnąć w taki cyrk.

dobrze ... jechać z nim tam po bandzie bez oporu.

Oby Bartomeu już w przyszłym roku trafił za kraty, oraz poniósł odpowiedzialność finansową za swoje błędy, zaniedbania i oszustwa.

Mam nadzieję że uda sie udupić Bartka - który z wyrachowaniem sprowadził ten klub z salonów do rynsztoka