W meczu Barcelony z Villarrealem doszło do kilku kontrowersji sędziowskich. Największą z nich było z pewnością niepodyktowanie rzutu karnego po zagraniu ręką Gerarda Piqué. Przedstawiciele gospodarzy nie kryli oburzenia z decyzji arbitra.
Delegat Villarrealu Roig Negueroles powiedzia po zakończeniu spotkania: - to niezrozumiałe, że nie odgwizdano karnego za rękę Piqué. Po to istnieje VAR. To powinien być karny.
Rozczarowania nie krył również Pau Torres: - sędzia powiedział mi, że to potencjalny karny. Dla mnie to jasne. Przewraca się i piłka trafia go w rękę. Na sprawdzenie spalonego poświęcono 10 minut, na sprawdzenie karnego możemy poświęcić dwie. Tylko nam nie podyktowano jeszcze karnego w lidze, a Barcelona to jedyny zespół, przeciwko któremu nie odgwizdano jedenastki. To było niemożliwe…
W podobnym tonie wypowiedział się Manu Trigueros, który odniósł się także do rzekomego faulu Érica Garcíi: - rozgrywamy dobre mecze, ale nie wygrywamy, to dziwne. Widziałem właśnie zagranie ręką, to oczywisty karny. Nie wiem, co jeszcze trzeba zrobić, by odgwizdano nam jedenastkę. Jesteśmy źli. Zagranie Érica? To już bardziej kwestia interpretacji, ręka jest dużo bardziej oczywista.
Eksperci Marki i ASa zgodnie uznają, że Villarreal rzeczywiście powinien był otrzymać rzut karny. Były sędzia Iturralde González z ASa oraz dziennikarz Mundo Deportivo Gabriel Sans są jednak zdania, że arbiter mógł również wyrzucić z boiska Daniego Parejo już na początku meczu. Hiszpan niebezpiecznie sfaulował Sergio Busquetsa, atakując jego kostkę. W mediach próżno szukać natomiast komentarza jedenastki podyktowanej na Coutinho, ponieważ nie wzbudziła ona kontrowersji.
Komentarze (31)