Główny poręczyciel zarządu Laporty: Trzeba było stworzyć nową drużynę, a z Messim nie można było tego zrobić

Dariusz Maruszczak

18 listopada 2021, 14:30

La Sotana

82 komentarze

Fot. Getty Images

Główny poręczyciel finansowy zarządu Joana Laporty José Elias udzielił wywiadu w programie „La Sotana”, w którym wypowiedział się na temat powodów odejścia Leo Messiego z Barcelony.

Właściciel firmy Audax potwierdził, że był zwolennikiem wcześniejszej sprzedaży Messiego. – Powiedziałem już jako culé, jako José Elias, że gdybyśmy pozwolili odejść Messiemu rok wcześniej, zarobilibyśmy trochę pieniędzy. Gdybyśmy wzięli 100 milionów euro, podszedłbym do tego z zadowoleniem. Koniec Messiego był już widoczny, jeśli nie doszłoby do tego w tamtym roku, to w obecnym. Przekształcenie Barcelony w zwycięską drużynę wymagało stworzenia projektu postMessi. W pewnym momencie trzeba było podjąć decyzję, a Messi jest w odpowiednim wieku, żeby nie być w Blaugranie. Mówiono mi: „chciałbyś, żeby przeszedł tu na emeryturę?”. Cóż, nie.

Elias opowiada o powodach odejścia Messiego. – Barcelona miała ograniczenia finansowe i organizacyjne. Trzeba było rozwiązać różne tematy, jak późniejsze udanie się do Piqué i powiedzenie mu, żeby obniżył pensję. Były trzy powody, dla których nie mógł zostać. Po pierwsze, organizacja wynagrodzeń klubu: trzeba było stawić czoła kilku obniżkom pensji, które trudno było bronić. Po drugie, nie mieliśmy pieniędzy, żeby mu zapłacić i musieliśmy stawać na głowie, żeby zapłacić mu w ratach. Trzeba oszukiwać samego siebie, żeby wierzyć, że może zostać. Po trzecie, trzeba stworzyć nowy zespół i nową nadzieję, a z Messim w klubie nie możesz tego robić.

Poręczyciel zarządu Laporty został zapytany o smutne pożegnanie z Messim, ale nie uważa, żeby jego łzy były spowodowane wyłącznie sentymentem do klubu. – Takie jest prawo życia. Wkurzał mnie dzień, kiedy Messi odchodził. Uważam jednak, że ludzi zmyliły te łzy. Wielu ludzi mówiło mi, że to ja nie przedłużyłem Messiego, co jest największą bzdurą na świecie. Messi nie płakał z powodu braku pozostania w Barcelonie, tylko ze względu na kumulację kilku spraw. Messiemu kończył się cykl, a to dodaje się do spędzenia życia w Barcelonie i przystosowania się jego bliskich.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (82)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy