AS: Napięte relacje w Barcelonie między sztabami szkoleniowym i medycznym po kontuzji Pedriego

Dariusz Maruszczak

27 października 2021, 16:30

AS

17 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Jak podaje AS, kolejne problemy zdrowotne Pedriego doprowadziły do napięć między sztabami szkoleniowym i medycznym Barcelony
  • Asystent Koemana wdał się w ostrą dyskusję z przedstawicielem fizjoterapeutów
  • W Blaugranie zbyt często dochodzi do odnowienia się kontuzji, a komunikaty bywają niejasne

Gdy wydawało się, że Pedri będzie coraz bliżej powrotu do gry po drugiej kontuzji mięśnia czworogłowego, podczas niedzielnego treningu 18-latek poczuł się gorzej, a późniejsze badania wykazały, że będzie poza grą przez około trzy tygodnie. Spowodowało to reakcję Ronalda Koemana, który zwołał pilne spotkanie ze sztabem medycznym FC Barcelony. Ujawniło ono różnicę zdań między tymi dwoma obszarami klubu. W późniejszym czasie sytuacja się rozwinęła, zwłaszcza po tym, jak Holender wypowiedział się na ten temat podczas konferencji prasowej.

AS uważa, że relacje między sztabami medycznym i szkoleniowym są złe. Dowodem na to ma być sytuacja z wtorkowego treningu. Miało na nim dojść do bardzo napiętej dyskusji między drugim trenerem Alfredem Schreuderem i szefem fizjoterapeutów Juanjo Brauem. Asystent Koemana gwałtownie wyrzucał przedstawicielowi obszaru medycznego kolejne przeciwności ws. Pedriego. Z kolei Brau tłumaczył się pechem i twierdził, że odpowiedzialny za pracę z 18-latkiem Xavi Linde dobrze wykonał swoją pracę. Każdy przytaczał swoje argumenty, a zdaniem dziennika za kontuzje obwiniano nawet boisko.

W końcu sytuacja się uspokoiła, ale pokazała ona, że relacje w klubie są napięte, zwłaszcza w kontekście problematycznego położenia zdrowotnego ważnych zawodników. Piłkarzom Barcelony często odnawiają się urazy, a komunikaty płynące z klubu bywają niejasne. Nie wiemy, na ile wpływ na kontuzje ma zbyt szybkie wprowadzanie zawodnika do gry przez trenera, a na ile problemem jest błędna diagnoza sztabu medycznego.

Pozostaje mieć nadzieję, że ostatnie dolegliwości Ansu Fatiego nie będą stanowiły kolejnego przyczynku do kłótni między sztabem medycznym i szkoleniowym. Jak podaje AS, Barcelona z ostrożności podjęła decyzję, aby skrzydłowy nie zagrał w meczu z Rayo. Fati podczas El Clásico doznał lekkiego urazu po tym, jak na nogę (nie tę operowaną) upadł mu Toni Kroos, a od tego czasu ma pewne dolegliwości, więc Barça postanowiła dmuchać na zimne i dać mu odpocząć.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze