Kluczowe postacie przedłużenia umowy z Ansu Fatim

Mateusz Doniec

22 października 2021, 13:00

Sport

10 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Przedłużenie umowy Ansu Fatiego wywołało wiele radości wśród fanów Barcelony
  • Kluczową rolę miał wbrew pozorom odegrać jego agent Jorge Mendes
  • Nowy kontrakt wychowanka został podpisany jeszcze przed El Clásico przede wszystkim dzięki Mateu Alemanyemu, który spotkał się w Porto z Jorge Mendesem i domknął szczegóły umowy, oraz rodzinie Ansu, która od początku wspiera 18-latka

Agenci piłkarscy są zdolni niemal do wszystkiego. Mogą zarówno uratować karierę zawodnika, jak również ją zrujnować. Mogą w większym lub mniejszym stopniu kierować się oferowanymi prowizjami i skłaniać się bardziej ku jednej opcji niż drugiej. Absolutnie nie mogą jednak przeszkodzić swoim klientom w spełnieniu marzeń. Ważne też, aby sam zawodnik dokładnie wiedział czego chce, miał wsparcie najbliższych, a klub nie utrudniał sytuacji.

Główny bohater: Ansu Fati

Zarówno Ansu Fati, jak i dyrektor ds. futbolu Mateu Alemany potwierdzili na wczorajszej konferencji prasowej, że 18-letnim napastnikiem interesowało się wiele klubów, lecz sam wychowanek Barçy mówił jasno, że chce pozostać na Camp Nou. Według Cadena COPE, Ansu miał na stole oferty od trzech europejskich gigantów: PSG, Manchesteru United i Liverpoolu.

Bazując na tych doniesieniach, przedstawiciele wymienionych klubów kontaktowali się z otoczeniem napastnika, aby spróbować podpisać z nim kontrakt. Posunięto się nawet do tego, że zaoferowano mu ponad dwukrotność tego, co będzie zarabiał po przedłużeniu umowy z Barçą. Mundo Deportivo potwierdza te informacje i podkreśla, że chodzi szczególnie o PSG, które zaproponowało 18-latkowi aż 30 milionów euro bonusu za sam podpis oraz początkową pensję w wysokości 15 milionów euro.

Barcelona była zmuszona do szybkiego działania, aby uchronić się przed powstałym zagrożeniem i ostatecznie osiągnąć porozumienie. Stąd właśnie błyskawiczna podróż Mateu Alemanyego do Porto, gdzie spotkał się z Jorge Mendesem. W rzeczywistości Duma Katalonii nie musiała się aż tak obawiać, ponieważ Ansu myślał tylko o Barcelonie. – Pozostanie w Barcelonie zawsze było moim pierwszym wyborem. Miałem oferty z zagranicy, lecz moim marzeniem zawsze było odnieść sukces w barwach Barçy – podkreślił Fati. Alemany potwierdził słowa wychowanka oraz dodał, że Ansu wybrał Barcelonę zamiast innych ofert, które były dużo lepsze pod względem finansowym.

Bohater pierwszoplanowy: Jorge Mendes

Wszystkim kibicom Barcelony przyspieszyło bicie serca, gdy Jorge Mendes latem 2020 roku rozpoczął współpracę z Ansu Fatim. Przyjęto to posunięcie ze sporą dawką podejrzeń. Całemu barcelonismo nie podobało się to, że słynny agent m.in. Cristiano Ronaldo, José Mourinho, João Felixa, Bernardo Silvy czy Ángela Di Maríi rozpoczął łowy w La Masii. Plotki o zainteresowaniu 18-latekiem największych klubów Europy tylko wzmagały tę nieufność, która rosła z czasem, gdy nie pojawiały się żadne wieści z klubu na temat przedłużenia umowy.

Rok później portugalski agent pojawił się w Auditori 1899, gdzie Ansu Fati celebrował podpisanie nowej umowy z Barceloną. Można go było zauważyć, gdy po akcie podpisania kontraktu wychodził z budynków klubowych, rozmawiając z wiceprezydentem ds. ekonomicznych Eduardem Romeu oraz z Mateu Alemanym, z którym negocjował przez kilka tygodni. Jak mówił Joan Laporta porozumienie zostało osiągnięte w bardzo przyjazny sposób.

Ansu powiedział Portugalczykowi, że chce odnieść sukces w Barcelonie, a on to zrozumiał i z takim zamiarem przystąpił do negocjacji z klubem, które, jak się okazało, trwały znacznie krócej, niż oczekiwano. Mendes nie zapomniał o intencjach młodego napastnika, lecz również klub wysilił się bardziej niż początkowo zakładał. Podczas negocjacji z Barçą słynny agent nie wykonał żadnego ruchu bez zgody Fatiego i jego rodziny. Niektóre z jego podróży do Barcelony odbywały się głównie po to, aby spotkać się z rodziną Fatich i poinformować ich o sytuacji. Do szczęśliwego zakończenia przyczyniły się również dobre relacje z prezydentem Joanem Laportą. Teraz wszyscy mają nadzieję, że radość z nowej umowy Ansu przełoży się na wyniki drużyny.

Bohater drugoplanowy: Mateu Alemany

Nie można absolutnie zapominać o pracy niezmordowanego Mateu Alemanyego. Dyrektor ds. futbolu FC Barcelony przyznał na wczorajszej konferencji prasowej, że latem priorytetem było obniżenie wynagrodzeń zawodników pierwszego zespołu a następnie przedłużenie umów z Pedrim oraz Ansu Fatim. Jak się okazało 58-latek odegrał kluczową rolą w obu tych kwestiach, obniżając pensje kapitanów drużyny oraz pozbywając się Antoine'a Griezmanna, a kilka miesięcy później osiągając porozumienie z obiema perłami FC Barcelony.

Szczególnie kunszt negocjacji Alemanyego można było doświadczyć, gdy Hiszpan udał się w błyskawiczną podróż do Porto, aby spotkać się z Jorge Mendesem i uzgodnić szczegóły nowej umowy Ansu. Początkowo zakładano w mediach, że mimo chęci ogłoszenia porozumienia jeszcze przed El Clásico, nie będzie to możliwe, ponieważ zostało jeszcze do uzgodnienia wiele kwestii. Jednak zainteresowanie ze strony innych klubów oraz wyraźne przesłanie Fatiego sprawiły, że przyspieszono negocjacje i osiągnięto porozumienie na cztery dni przed klasykiem. Działania Mateu Alemanyego były zatem kluczowe.

Bohater zbiorowy: Rodzina Ansu

Ansu Fati zawsze wykazywał silną więź ze swoją rodziną, która stała za nim zawsze: ojciec, matka i pięcioro rodzeństwa. Wszyscy byli obecni na wczorajszej ceremonii z okazji podpisania nowej umowy przez Ansu.

Rodzina Ansu Fatiego (od lewej): matka Lurdes, siostry Djuco i Djeny, starszy brat Braima, młodszy brat Miguel, siostra Ángela i ojciec Bori.

Pomimo faktu, że wszystkie te wydarzenia miały miejsce w bardzo krótkim czasie, Ansu pokazał, że twardo stąpa po ziemi. Na konferencji prasowej podkreślił, że nie odczuwa żadnej presji. - Czuję jedynie motywację, która sprawia, że dzień po dniu się poprawiam. Jestem bardzo spokojny. Rodzina bardzo mi pomaga – przyznał Fati. Rodzina zawsze była u boku wychowanka Barçy. Ansu w wieku zaledwie sześciu lat przeniósł się z Gwinei Bissau do Sewilli, a następnie w 2012 roku w wieku dziesięciu lat opuścił stolicę Andaluzji i trafił do Barcelony.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dzisiejsze komentarze naprawdę budują ja też głęboko wierzę że Barca znów będzie Wielka bo to nie klub ... to religia ????️

Jednak całkiem konkretne rzeczy zrobił ten zarząd i są efekty. Szanowny Pan Bartomeu się nie musi obawiać o los klubu, który pozostawił w tak doskonałym stanie.

To sie szanuje !

W tym gronie ( Ansu, Gavi, Araujo, Nico ) mógł być jeszcze Moriba, naprawdę zapowiadał się bardzo dobrze. Myślę, że teraz na pewno mu głupio, że odwrócił się od nas. Dobry przykład dają nasi młodzi zawodnicy z La Masii. Można naprawdę być dumnym, że w takich ciężkich chwilach mają w sercu klub a nie prywatny interes, bo nie oszukujmy się miliony od PSG mogłyby każdego przyciągnąć ( nasze 2 gwiazdy np ;) )

Myśle, ze kluczowa postacia przedluzenia umowy Fatiego byl Ansu Fati.

To pokazuje rożnicę miedzy Fatim a Moriba

W obliczu sytuacji klubu podejście Ansu i Pedriego super. Finalizacje kontraktów, które dają nadzieje na lepsze jutro.

Brawa dla tych osób, które pomogły Fatiemu związać się z Barcą na dłużej. Także sam Ansu zasługuje na brawa, bo pokazał, że ma w sercu klub, i odrzucił propozycje znacznie bogatszych klubów!