Spotkania po przerwach reprezentacyjnych zawsze są trudne. Dla gospodarzy poziom trudności już dawno wzrósł jednak dramatycznie i niezależnie od okoliczności - w pojedynku z Valencią liczyły się tylko trzy punkty. Ronald Koeman trochę zaskoczył składem, wystawiając Desta na skrzydle i cofając Roberto na pozycję prawego obrońcy. Od pierwszej minuty wyszedł także Ansu Fati, a kolejną szanse otrzymał Gavi.
Barcelona rozpoczęła spotkanie słabo, bo od dwóch kolejnych strat na własnej połowie, których jednak Valencia nie zdołała przekuć w groźną akcję. W odpowiedzi dobry kontratak zakończył strzałem Ansu Fati, ale został dobrze zablokowany. To Valencia wyszła jednak na prowadzenie chwilę później, po tym jak José Gaya pokonał Ter Stegena strzałem z dystansu. W 10. minucie blisko gola był Dest, jednak szybsi byli obrońcy i przerwali dośrodkowanie Alby. W 13. minucie już wpadło. Ansu Fati huknął zza szesnastki po odegraniu Depaya i było 1:1. Gra się wyrównała, ale brakowało precyzji w akcjach ofensywnych. Bardzo wysoko ustawiony Dest starał się rozciągać grę zespołu. Bardzo aktywny i agresywny był także Gavi.
W 25. minucie na bramkę uderzył Guedes, ale na szczęście dla Barcelony niecelnie. W pole karne dwukrotnie wdzierał się Fati, w obu przypadkach bez sukcesu. W 40. minucie Barcelona rozegrała świetną akcję, po której wychodzący do dośrodkowania Ansu został zaatakowany od tyłu i Manzano nie miał wątpliwości - żółta kartka dla Gayi oraz rzut karny! Jedenastkę na gola zamienił Memphis Depay. Przed przerwą Valencia jeszcze zaatakowała i miała okazję po faulu Desta przed polem karnym. Zagrożenia pod bramką Ter Stegena jednak już nie było i to gospodarze schodzili do szatni prowadząc.
W drugą połowa lepiej weszła Barcelona. W 50. minucie świetnie wpadł w pole karne Dest, wymienił piłkę z Depayem i odegrał do Fatiego, a ten od razu uderzył na bramkę, niestety niecelnie. Odpowiedź Valencii była bardzo konkretna - Guedes dograł do Solera, który trafił w słupek. W 57. minucie Ter Stegen dobrze interweniował po silnym strzale Guedesa i był to jasny sygnał, że zaczyna zarysowywać się przewaga Valencii. Goście zyskali przewagę w środku pola i potrafili dłużej utrzymać się przy piłce. Ronald Koeman szybko zareagował i w 59. minucie wpuścił na boisko Coutinho w miejsce Ansu Fatiego.
W 78. minucie znakomitą akcję przeprowadził Carlos Soler, ale ostatecznie Piqué wybił piłkę z pola karnego. W odpowiedzi ruszył Dest, jednak w ostatniej chwili został powstrzymany przez obrońcę. Chwilę później w polu karnym znalazł się Coutinho, niestety został zablokowany. Valencia odpowiedziała strzałem Maxiego z rzutu wolnego, na szczęście niecelnym. Wreszcie w 85. minucie Barcelona zdołała wypracować okazję bramkową - Dest znakomicie wypatrzył dobrze ustawionego Coutinho, a Brazylijczyk się nie pomylił i podwyższył prowadzenie. Chwilę później po indywidualnej akcji Depaya szansę na drugie trafienie miał Coutinho, tym razem jednak chybił w trudnej sytuacji.
W samej końcówce z dystansu uderzył jeszcze Alba, ale piłka minęła słupek. Kolejna kontra została natomiast zatrzymana przez obrońców, a sędzia zakończył spotkanie chwilę później. Barcelona wygrała ważne spotkanie i zyskała trochę pewności siebie przed bardzo ważnymi meczami z Dynamem i Realem Madryt. Swoją klasę potwierdził Ansu Fati, potencjał znów pokazał Gavi, a w końcówce spotkania na placu gry pojawił się też Agüero. Nawet Dest wystawiony dziś na skrzydle pokazał się z bardzo dobrej strony. Teraz czas na Ligę Mistrzów.
FC Barcelona: Ter Stegen - Roberto (min. 71, Mingueza), Éric García, Piqué, Alba - Busquets, Frenkie de Jong, Gavi (min. 71, Nico) - Dest (min. 87, Agüero), Memphis Depay, Ansu Fati (min. 59, Coutinho)
Valencia: Cillessen - Foulquier (min. 75, Musah) , Paulista, Diakhaby, Gaya - Soler, Wass, Guillamón (min. 86, Costa), Duro (min. 59, Marcos André) - Guedes (min. 75, Denis Czeryszew), Maxi Gómez (min. 86, Manu Vallejo)
Komentarze (299)