Piłkarze FC Barcelony strzelili w tym sezonie tylko 11 goli w siedmiu kolejkach ligowych. Ostatni raz Duma Katalonii zanotowała tak słaby dorobek bramkowy w sezonie 2003/04.
Barcelona ma ogromny problem ze strzelaniem goli. Nieskuteczność pod bramką rywala to jeden z głównych powodów kryzysu sportowego, jaki dotknął drużynę. Kibice mogli na razie celebrować tylko 11 goli w siedmiu meczach ligowych. To najgorsze liczby Blaugrany od 18 lat.
Aby odszukać gorsze wyniki, trzeba cofnąć się do sezonu 2003/04. Wtedy zawodnicy Barçy w takiej samej liczbie spotkań zdobyli tylko 5 bramek, a w dodatku aż trzy tygodnie z rzędu, w meczach z Atlético, Valencią i Deportivo, ani razu nie trafili do siatki. Barcelona zaczęła tamten sezon od jednego gola przeciwko Athleticowi na San Mamés, następnie zdobyła po jednej bramce w meczach z Sevillą i Osasuną i na koniec dwie z Albacete. Był to pierwszy sezon dla Joana Laporty u sterów klubu i dla Franka Rijkaarda na ławce trenerskiej.
Prezydent rozpoczyna zatem swoją kolejną kadencję na podobnym poziomie zdobyczy bramkowej jak w 2003 roku. 18 lat temu Laporta miał cierpliwość do Rijkaarda, a Barcelona odbudowała się i zajęła drugie miejsce w LaLidze. Tytuł mistrzowski zdobyła Valencia. Obecny kryzys sportowy wydaje się jednak nieco głębszy.
11 goli w pierwszych siedmiu kolejkach Barça zanotowała również w sezonie 2001/02, a w kampaniach 2010/11 i 2015/16 dorobek bramkowy wynosił 12 trafień.
Komentarze (14)