Madrycka Marca publikuje dziś artykuł, w którym wymienia i opisuje siedem grzechów głównych Ronalda Koemana w ostatnim okresie, kiedy Barcelona znalazła się w najgłębszym od dawna kryzysie.
1. Ataki na graczy
Trener nie miał skrupułów, by publicznie mówić, że kadra została tego lata osłabiona, podkreślać fakt, że młodzi zawodnicy są bardziej zaangażowani niż niektórzy weterani, a także wskazywać palcem na swoich piłkarzy po meczach. Wytykał im brak skuteczności, brak koncentracji, brak zaangażowania. W środę wieczorem w Lizbonie zrobił to ponownie, mówiąc: "musimy też więcej wymagać od zawodników. Przy pierwszej bramce nie mogliśmy tak łatwo puścić przeciwników". Z kolei kilka dni temu stwierdził: "dzisiejsza Barça nie jest Barçą sprzed ośmiu lat". Wszystkie tego typu wypowiedzi nie zostały dobrze odebrane w szatni.
2. Zmiana systemu i rezygnacja ze stylu Barçy
Koeman zmienił system taktyczny. Ustawienie 4-3-3 nie jest dla niego nietykalne, stawiał również na 4-2-3-1, a nawet pięcioosobową obronę. W niektórych meczach nie było śladu po efektownej i efektywnej grze kombinacyjnej, z której słynęła Barcelona, na przykład w spotkaniu z Granadą, kiedy piłkarze Blaugrany aż 54 razy dośrodkowywali piłkę w pole karne. - Nie było zawodników do tiki-taki - bronił się wtedy Holender.
3. Brak harmonii z Laportą
Prezydent i trener od początku mieli trudne relacje. Już w kampanii wyborczej Laporta dał wyraz swoim wątpliwościom, które nasiliły się latem tego roku, gdy sondował inne opcje, zanim zapewnił, że Koeman pozostanie na ławce. Nieregularny początek sezonu w wykonaniu drużyny oraz przecieki i ingerencje Laporty pogłębiły istniejące różnice między nim a holenderskim szkoleniowcem.
4. Defetyzm
Trener zapewnia, że jest realistą, jeśli chodzi o ambicje zespołu, ale jego ostrożność w realizacji celów została bardzo źle odebrana w szatni i w zarządzie. - W Lidze Mistrzów nie można oczekiwać cudów. Wysokie miejsce w lidze byłoby sukcesem - powiedział Koeman tydzień temu, gdy odczytywał oświadczenie. Kilka godzin później Gerard Piqué i Sergi Roberto zapewniali, że mają ambicje, by wygrać wszystko.
5. Zgoda na wszystkie ograniczenia
Ronald Koeman zaakceptował wszystkie ograniczenia klubu wynikające z sytuacji ekonomicznej. Rozumiał, że trzeba sprzedawać zawodników, a można sprowadzać głównie tych, którzy mogą przyjść za darmo. Przyjął bezkrytycznie odejścia Messiego, Griezmanna i Emersona oraz obniżkę pensji Zaakceptował to wszystko, mimo że te ograniczenia osłabiły możliwości i konkurencyjność drużyny oraz jej szanse na sukcesy i tytuły.
6. Brak reakcji na sugestie z góry
Mimo nacisków ze strony niektórych członków władz klubu, w tym Laporty, na to, jak powinien prowadzić drużynę, Koeman nie ustąpił. Na przykład uznał, że przed Umtitim i Riqui Puigiem są inni piłkarze i nie dawał im prawie żadnych szans na grę, mimo zaleceń z góry.
7. Nietrafione decyzje
Sprowadzenie Luuka de Jonga było osobistą rekomendacją Koemana, ale holenderski napastnik nie gra na oczekiwanym poziomie w spotkaniach, w których występuje, pomimo tego, że trener dał mu dużo pewności siebie i wystawia go od pierwszej minuty. Koeman podejmował również wątpliwe decyzje czysto sportowe podczas meczów. Ostatni przykład to jego skład na pojedynek z Benficą, wybór Érica Garcíi na prawego środkowego obrońcę, który później musiał zmodyfikować, czy przesunięcie Frenkiego de Jonga do tyłu, kiedy to on był najgroźniejszym zawodnikiem na połowie rywali.
Komentarze (56)