Były bramkarz Valencii Santiago Cañizares na antenie Radio Marca negatywnie wypowiedział się na temat okresu pracy z Ronaldem Koemanem w zespole Los Che. Z kolei inny były zawodnik Miguel Torres skrytykował nie tylko Holendra, ale i sytuację, jaka zastała szkoleniowca w Barcelonie.
– Na poziomie taktycznym Koeman nie był w stanie dać zawodnikom odpowiednich narzędzi. Nie radził sobie też dobrze na treningach i pod względem przygotowania fizycznego. Z dziesięciu lat, jakie spędziłem w Valencii, był najgorszym trenerem. Nie potrafił zarządzać szatnią i podejmować właściwych decyzji. W grudniu oddzielił Albeldę, Angulo i mnie od drużyny, w której zostało 22 zawodników do rywalizacji. Nie odniósł żadnej korzyści z tej decyzji. Nigdy nie wydawał mi się dobrym trenerem. Są inni trenerzy, którzy też na mnie nie liczyli, ale byli świetni, jak Fabio Capello – przyznał Cañizares, który pracował pod wodzą Koemana w sezonie 2007/2008.
Z kolei Torres uważa, że w obecnej sytuacji Barcelony nie można też zapominać o winie władz klubu. – Koeman nie może odnaleźć nawet sam siebie. Trener musi umrzeć ze swoimi ideami, chociaż nie obarczam go całą winą, ponieważ ma taką drużynę, jaką mu zorganizowali. Wszystko to pochodzi z projektu nowego zarządu, w którym od początku nie było planu. Ponadto odszedł kluczowy zawodnik drużyny. Dziś płaci się za ten brak planowania.
Komentarze (83)