Barcelona Ronalda Koemana jest miotana niczym okręt podczas sztormu na pełnym morzu. Holender stracił Leo Messiego, później Emersona i Griezmanna, a otrzymał napastnika z garażowej wyprzedaży w Sewilli. Na własne i wyraźne życzenie. Światełkiem w tunelu jest natomiast Memphis Depay i młodzież, na której sztab szkoleniowy planuje oprzeć projekt sportowy. Kiedy naprzeciw staje jednak Bayern z Robertem Lewandowskim w składzie, to weryfikacja może być wyjątkowo brutalna.
Początek sezonu na Camp Nou był dość stabilny. Siedem punktów zdobytych w pierwszych trzech kolejkach to wynik dobry, tym bardziej, że Barcelonie przyszło rywalizować z Baskami oraz wyjątkowo dobrze zorganizowanym Getafe. Gra nie była porywająca, a liczba stwarzanych okazji bramkowych dalece odbiegała od tej, jaką podopieczni Ronalda Koemana osiągali w poprzednim sezonie. Widoczna była natomiast poprawa efektywności. Wtedy przyszła jednak końcówka okienka transferowego i w efekcie w stolicy Katalonii nie ma już Griezmanna oraz Emersona. Jest za to Luuk de Jong wyciągnięty z szafy na strychu w Sewilli. Jakkolwiek wysoko nie wycenimy umiejętności gry w powietrzu holenderskiego snajpera, to trudno ocenić wspomniane zmiany jako korzystne dla poziomu sportowego Barcelony.
Nowy trener, ten sam monolit
Bayern już nie raz weryfikował projekt sportowy ekipy z Camp Nou. Thomas Müller doskonale pamięta zarówno 7:0 w dwumeczu Ligi Mistrzów z sezonu 2012/13, jak i 8:2 z Lizbony. Choć Barcelona między tymi dwiema klęskami zdołała sięgnąć po to najcenniejsze z europejskich trofeów dokładnie tyle samo razy co stawiany za wzór stabilności Bayern, to trudno się oprzeć wrażeniu, że dokonała tego niewspółmiernym kosztem. Dziś Niemcy są stawiani w szeregu wśród głównych kandydatów do tytułu, podczas gdy w Katalonii wciąż rozmawia się głównie o finansach i problemach kadrowych. Nie oznacza to jednak, że w Monachium nie przeprowadzono żadnych zmian. Osoba Juliana Nagelsmanna to oczywiście ta najbardziej istotna. Były szkoleniowiec RB Lipska nie wziął się jednak za gruntowną przebudowę, a tylko subtelne korekty, które są widoczne już na początku sezonu.
W klubie nie ma już co prawda Davida Alaby i Boatenga, ale defensywa nie wydaje się słabsza. Do zespołu dołączyli bowiem Marcel Sabitzer oraz Dayot Upamecano. Nagelsmann dostał więc swoich byłych podopiecznych z RB Lipska, na których będzie mógł oprzeć zespół w tym i zapewne kolejnych sezonach. Wielkich zmian nie ma w przedniej formacji, gdzie doświadczonych Müllera (32) i Lewandowskiego (33) wspierają na skrzydłach Gnabry i Leroy Sané. Cały ofensywny kwartet w ustawieniu 4-2-3-1 może liczyć na wsparcie nie tylko w środku pola, gdzie operują zwykle Goretzka i Kimmich, ale także na bokach obrony. O ile na lewej stronie defensywy rządzi Davies, o tyle na prawej stronie może zagrać kilku zawodników. Niezależnie od decyzji trenera, Bayern to prawdziwy monolit, który można zdestabilizować tylko grając szybko i uważnie. Dość powiedzieć, że w ostatnich dwóch kolejkach podopieczni Nagelsmanna zaaplikowali Hercie i Lipskowi dziewięć bramek, tracąc tylko jedną, a sam Robert Lewandowski ma dorobek bramkowy tylko o gola słabszy niż ten Barcelony w LaLidze.
Sporo niewiadomych w Barcelonie
Zdecydowanie trudniejszym zadaniem jest wytypowanie składu gospodarzy na dzisiejsze spotkanie. Do kontuzjowanych już wcześniej Fatiego, Agüero i Dembélé dołączył bowiem czwarty z napastników, Martín Braithwaite, a wprowadzenie do składu Luuka de Jonga w miejsce Griezmanna na pewno wiązałoby się ze zmianą systemu gry, a przynajmniej przesunięciem Memphisa na lewe skrzydło. Trudno oczekiwać występu Coutinho od pierwszej minuty - Brazylijczyk nie grał w piłkę od wielu miesięcy. W odwodzie pozostaje także Demir, który dobrze pokazał się w presezonie, ale Liga Mistrzów to zupełnie inny poziom. Na środku obrony może dziś zagrać w zasadzie każdy z czwórki najwyżej ocenianej przez Koemana. Dość pewny jest za to środek pola i boki obrony… o ile Holender nie zdecyduje się na zmianę ustawienia z 4-3-3 na wariant z trójką stoperów. A jest to bardzo prawdopodobne.
Naturalnym wariantem wydaje się wzmocnienie środka pola poprzez wystawienie Sergiego Roberto na prawym skrzydle i Jordiego Alby na lewej stronie przy trójce środkowych pomocników Pedri - De Jong - Busquets. Wtedy należałoby się spodziewać holenderskiego duetu w ataku, a ten funkcjonował już całkiem dobrze przed laty w PSV. Inną opcją jest postawienie na 3-4-3 z Depayem i Demirem na skrzydłach i dodanym do trójki środkowych pomocników Roberto. Wtedy zabrakłoby jednak miejsca dla bocznych obrońców, co wydaje dość karkołomnym eksperymentem. Oczywiście możemy też zobaczyć Desta na wahadle w ustawieniu 3-5-2. Niestety każda z rozważanych opcji ma swoje wady i nie była jak do tej pory testowana przy obecnie dostępnej kadrze. Dla Koemana może być to zatem również spora niespodzianka.
Wynik to tylko informacja, jedna z wielu
Przed przerwą na mecze reprezentacji widzieliśmy Barcelonę z Griezmannem i Emersonem w pierwszej jedenastce w spotkaniu z defensywnym Getafe. Dziś Koeman musi przeciwstawić się ekipie na wskroś ofensywnej i preferującej szybki, fizyczny futbol. Nie sposób wygrywać mecze z takimi zespołami, nie mając w zanadrzu przewagi jakości. Nie tylko tej technicznej czy indywidualnej, ale również w sposobie gry i w rozwiązaniach taktycznych. Gol może oczywiście paść po przypadkowej akcji lub ewidentnym błędzie defensywy - wymuszonym lub nie. Najwięcej warte są jednak te trafienia, które są konsekwencją założeń taktycznych i dowodem na ich właściwą realizację. Tylko takie można bowiem regularnie powtarzać. Barcelona musi zaskoczyć Bayern szybkością rozegrania i pomysłowością w ofensywie. Nikt mnie nie przekona, że temu zespołowi brakuje jakości, by po bardzo dobrym meczu pokonać ekipę z Monachium. Dziś dowiemy się natomiast, czy można tego dokonać bez doświadczenia, odpowiedniego zgrania i pewności siebie, która rodzi się po serii kolejnych zwycięstw. Obiektywnie oceniając sytuację, trudno stawiać dziś na Barcelonę. Można jednak wierzyć w kawał dobrego futbolu, który w końcu zacznie gwarantować punkty.
Zapraszamy również do przesłuchania naszego podcastu przed meczem z Bayernem:
Komentarze (35)