Francisco García Pimienta: Czuję ból i smutek, to nie było sprawiedliwe

Maciej Łoś

31 sierpnia 2021, 09:46

Mundo Deportivo

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Francisco García Pimienta został latem zwolniony z funkcji trenera drugiej drużyny Barcelony. Dziś Mundo Deportivo opublikowało wywiad ze szkoleniowcem, który opowiedział o swoich odczuciach po decyzji klubu.

Twój finał w Barcelonie był surrealistyczny. Jak wyglądało to z twojej strony?

Pod koniec maja, gdy miałem jeszcze rok kontraktu, przyszedł do mnie Alexanco i zapewnił mnie, że będę dalej pracował. To jedna z osób, które najbardziej we mnie wierzyły w trakcie mojej kariery, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Dwa tygodnie później Rafa Yuste poinformował mnie, że jestem zwolniony, i podziękowano mi za pracę.

Spodziewałeś się tego?

To było zupełne zaskoczenie. Pracowałem już nad nowym sezonem, dzień wcześniej widziałem, jak Juvenil A wygrywał ligę, i w tamten piątek nie myślałem, że spotkanie z Yuste będzie dotyczyło mojego zwolnienia. Jedynie powiedziano mi, że zarząd chciał zatrudnić swojego człowieka, nie było innego powodu.

Od tego wydarzenia minęło kilka tygodni. Jak się czujesz?

Czuję ból, smutek, złość. Uważam, że to nie było sprawiedliwe. Według mnie moja praca w rezerwach w ostatnich latach była bardzo dobra, a tego się nie widzi. Jeśli do pierwszego zespołu awansuje tylu zawodników, to znaczy, że cel został osiągnięty. Ale trenerzy przemijają. Osoby, które zatrudniły mnie 15 lat temu, teraz mnie zwolniły. Tak się zdarza, trzeba myśleć o przyszłości.

I co ona przyniesie?

Najbardziej zabolał mnie fakt, że sezon został zakończony 18 maja i gdyby wtedy mnie zwolniono, to miałbym czas na znalezienie nowej pracy. Ale powiedzieli mi o tym prawie miesiąc później, przez co było mało możliwych kierunków. Jedynie Girona się do mnie odezwała, ale ostatecznie zdecydowała się zatrudnić Míchela, któremu życzę wszystkiego najlepszego. To było praktycznie jedyna wolna posada w Primera i Segunda División.

Jaki jest twój kolejny krok?

Przez wiele lat pracowałem z młodzieżą, ale chciałbym pracować teraz na jak najwyższym możliwym poziomie. Jeśli mogę to robić w Hiszpanii, to tym lepiej, ale mógłbym też wyjechać za granicę. Mam nadzieję, że trafi do mnie oferta, która przekona mnie pod względem sportowym i sprawi, że będę mógł udowodnić swoje umiejętności w seniorskiej piłce.

Ale zarabiając dotychczasowo milion euro rocznie nie masz presji czasu?

Ludzie myślą, że w rezerwach się tak zarabia, ale to nieprawda, to kłamstwo. Nie chcę rozmawiać na ten temat, ale nie zbliżyłem się do 1/5 tej kwoty.

Marzysz o objęciu pierwszej drużyny. Czy była taka możliwość?

Moim obowiązkiem jest być przygotowanym na to, ponieważ to moje marzenie. Przynajmniej dwa razy byłem rozważany jako kandydat, czuję się z tego dumny. Jestem pewien, że poszłoby mi dobrze, ponieważ znam doskonale wielu piłkarzy, z którymi pracowałem w La Masii.

Czego zabrakło?

Mam wrażenie, że wiele osób mnie chciało. Nawet od piłkarzy dostawałem wiadomości, w których pisali, że chcieliby ze mną pracować. Czasem łatwiej jest postawić na znane nazwisko niż na osobę z rezerw, ale jestem pewien, że szatnia dałaby mi szansę.

Co najbardziej ci się podobało w tej pracy?

Bycie trenerem rezerw pozwoliło mi wypromować wielu piłkarzy do pierwszej drużyny i to jest dla mnie największą dumą. Wśród nich są Peña, Mingueza, Araujo, Riqui Puig, Collado, Nico i Gavi. Jeśli otrzymają odpowiednie zaufanie, odwdzięczą się klubowi.

Nico i Gavi to ostatni piłkarze, którzy zadebiutowali.

Nie miałem żadnych wątpliwości odnośniedo  Nico. Pracowałem z nim codziennie w ostatnim sezonie. To piłkarz, który wyznaczy nową erę. Najlepiej gra na pozycji piwota. Ma wielkie umiejętności, świetną wizję gry, wyprowadzenie piłki, grę głową, nie cofa się. Jeśli nie wydarzy się nic złego, będzie nowym Busquetsem. Koeman zaufał mu, ponieważ na to zasłużył.

A Gavi?

Pojechał z Koemanem na presezon i teraz ciężko wyobrazić sobie, że wróci do rezerw. Gra bardzo dobrze, jest szybki, agresywny, odważny, umie strzelać. To jeden z piłkarzy, których lubi cały świat, ponieważ doskonale rozumie filozofię Barcelony. Dobrze radzi sobie także w defensywie. Gra na takim poziomie w jego wieku nie jest czymś prostym. Trzeba dać mu spokojnie się rozwijać, ponieważ to kolejny piłkarz, który wzmocni Barçę na wiele lat.

Takim kimś mógł być Ilaix Moriba.

To wielka szkoda. Barcelona mu zaufała, a on udowodnił, że ma wystarczające umiejętności. Ale siłą tego klubu jest to, że po odejściu Ilaixa, któremu życzę powodzenia w dalszej karierze, pojawiają się kolejni piłkarze, którzy są na takim poziomie.

Co sądzisz o Barcelonie B pod wodzą Sergiego Barjuana?

Byłem ostatnio na stadionie i zobaczyłem, że to będzie niezły zespół. Grał dobrze, ale sprawy nie potoczyły się najlepiej po czerwonej kartce Comasa. Życzę wszystkiego najlepszego Sergiemu, mam z nim dobre relacje. Wykonywał świetną pracę w La Masii i teraz na pewno będzie tak samo.

A jak będzie wyglądała Barça bez Messiego?

Wciąż w to nie mogę uwierzyć. To wielka szkoda, że najlepszy piłkarz na świecie musiał odejść. Coś musiało zostać zrobione źle. Jeśli w poprzednim sezonie, w którym Messi jeszcze grał, było bardzo ciężko, to teraz może być gorzej. To jest moment, by stawiać na wychowanków. Oni mają sentyment do klubu i wiele talentu. Na początku będzie ciężko, ale w końcu przyniesie to rezultaty.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze