Éric García powrócił tego lata do Barcelony po czterech sezonach spędzonych w Manchesterze City. Do Premier League trafił w wieku 16 lat. Wiedział wtedy, że klub przestał stawiać na wychowanków, i postanowił pójść w ślady Gerarda Piqué, który w młodym wieku trafił do Manchesteru United. W Anglii Éric dorastał, zdobywał doświadczenie i wiele uczył sie od Pepa Guardioli. Luis Enrique również postawił na niego w reprezentacji Hiszpanii. 20-latek dołączył do treningów Barçy w zeszłym tygodniu, po rozegraniu mistrzostw Europy i igrzysk olimpijskich w Tokio, na których wywalczył z kolegami srebrny medal. Wystarczyło kilka treningów, aby Ronald Koeman zdecydował się wystawić go w pierwszej jedenastce.
Przybyłeś w czwartek, odbyłeś dwie sesje treningowe, a w niedziele zadebiutowałeś od razu jako zawodnik pierwszej jedenastki. Miałeś czas, aby to sobie przyswoić?
Wszystko potoczyło się bardzo szybko i nie spodziewałem się, że zagram przeciwko Realowi Sociedad. Jestem jednak bardzo wdzięczny za zaufanie, jakim obdarzył mnie trener.
Tyle lat marzyłeś o tym dniu, który ostatecznie nadszedł nieoczekiwanie. To był wymarzony debiut?
Debiut w Barcelonie zawsze jest marzeniem. Był to pierwszy mecz ligowy, a także dzień, w którym kibice powrócili na Camp Nou. To był dla mnie wyjątkowy mecz.
Wygląda na to, że Ronald Koeman bardzo ci ufa, wystawiając cię od razu w pierwszym składzie po kilku treningach z zespołem…
Tak, dlatego jestem mu bardzo wdzięczny za to zaufanie.
Trener poprosił cię o coś konkretnego?
Mówił ogólnie o drużynie, o rzeczach, które chciał, abyśmy robili w defensywie i ofensywie. To wszystko.
Czy koledzy z drużyny dawali ci jakieś wskazówki? Rozmawiałeś z Gerardem Piqué, który był twoim partnerem w środku obrony?
Rozmawialiśmy trochę przed meczem. Omówiliśmy to, o co prosił nas trener, ale poza tym nic szczególnego.
Zawsze byłeś porównywany z Piqué. Obaj jesteście środkowymi obrońcami, obaj spędziliście trochę czasu w Manchesterze, macie podobny styl… ostatecznie zadebiutowałeś u jego boku.
Mam nadzieję, że za kilka lat będę mógł powiedzieć, że miałem taką karierę, jaką miał i ma Gerard Piqué. Był i jest jednym z najlepszych obrońców. Granie u jego boku i uczenie się od niego na treningu jest niesamowite.
Niektórzy powątpiewają, czy dwóch stoperów o podobnym profilu może grać razem. Ostatni mecz udowodnił, że może, prawda?
Ostatnio dobrze się uzupełnialiśmy. Co prawda to był pierwszy mecz i nie można wyciągać zbyt pochopnych wniosków, lecz czułem się bardzo komfortowo, grając u jego boku.
Carles Puyol był twoim idolem i przez długi czas także twoim agentem. Dużo się od niego nauczyłeś?
Widziałem się z nim wiele razy. Przez ostatnie lata może trochę rzadziej, ale jest on nadal moim punktem odniesienia, moim idolem. Dorastałem, oglądając go na Camp Nou. Teraz nadeszła moja kolej. To niesamowite uczucie.
Wybrałeś numer „24” ze względu na Puyola czy z konieczności?
Nie było z czego wybierać, ale pokazali mi zdjęcie Puyola z „24” i zdecydowałem się na ten numer.
Nie chciałeś dziesiątki? Również jest wolna…
Nie, tego numeru nie wezmę… (śmiech)
Kiedy zdecydowałeś, że chcesz wrócić do domu? Było to spowodowane zainteresowaniem Barçy czy to był już twój pomysł?
Kiedy powiedziałem Manchesterowi City, że nie chcę przedłużać umowy, wiedziałem, że Barça jest zainteresowana, i dałem jasno do zrozumienia, że chcę wrócić.
Guardiola powiedział ci, że przechodzisz do najlepszego klubu na świecie. Czy fakt, że twoim trenerem był właśnie Pep, sprawił, że lepiej zrozumiał on twoją decyzję?
Tak, zawsze rozumiał moją decyzję i jestem mu za to bardzo wdzięczny.
Zawsze toczy się dyskusja na temat tego, czy młodzież, która opuszcza szkółkę, powinna wracać do Barçy.
Musiałem podjąć taką decyzję, kiedy zakończyłem etap w cadete. Razem z moją rodziną i agentem zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie odejść do Manchesteru. Teraz mogę powiedzieć, że była to dobra decyzja. Nigdy jednak nie wiadomo. Wtedy myślałem, że wyjazd do Anglii będzie najlepszą decyzją, jaką mogłem podjąć.
Jak przeżyłeś poprzednie lato, gdy Manchester City nie pozwolił ci odejść, i tegoroczną zimę, gdy stałeś się „bronią wyborczą”? Jak to na ciebie wpłynęło?
Byłem bardzo spokojny. Wiedziałem, że muszę poczekać, aż pojawi się prezydent, i wtedy się zobaczy. Skupiłem się na piłce i Manchesterze City, z którym mieliśmy wiele ważnych rzeczy do wygrania. Byłem przekonany, że gdy coś się wydarzy, mój agent da mi o tym znać.
Później wydawało się, że twoje przybycie się komplikuje ze względu na trudną sytuację finansową klubu. Przyszło ci do głowy, że możesz nie wrócić?
Byłem trochę z dala od tego wszystkiego. Mój przedstawiciel był tym, który mówił mi, co się dzieje. Ja byłem skupiony na klubie, ponieważ graliśmy w Premier League i walczyliśmy o Ligę Mistrzów.
Teraz dużo mówi się o pensjach i obniżkach wynagrodzeń w Barcelonie. Czy oferta pensji dla ciebie musiała zostać obniżona, abyś mógł wrócić?
Przybył nowy prezydent i trzeba było wznowić rozmowy. To prawda, że obniżyłem wynagrodzenie.
Czego nauczyłeś się, współpracując z Pepem Guardiolą?
Gra w tak wymagającej lidze jak Premier League i możliwość współpracy z takim trenerem wiele mnie nauczyły. Zwłaszcza pod względem taktycznym, pozycyjnym czy przewidywania ruchów rywala. To bardzo ważne. Pep nauczył mnie wielu rzeczy, ponieważ jest świetnym trenerem. Bardzo się cieszę, że grałem pod jego okiem.
Pracowałeś także z Luisem Enrique, który podobnie patrzy na futbol jak Guardiola.
Tak. Luis pod wieloma względami jest podobny do Pepa. Obaj starają się jasno przekazać zawodnikowi, jak ma grać.
A teraz Ronald Koeman. Czy to ten sam styl?
Tak. To trener, który ma jasne pomysły. Prosi zespół o grę w określony sposób. Jestem bardzo zadowolony z tych kilku pierwszych dni współpracy z nim.
Jaką atmosferę zastałeś w szatni?
Od pierwszego dnia koledzy z drużyny bardzo dobrze mnie przywitali. Znałem już młodszych zawodników oraz Busiego, Albę, Sergiego Roberto z kadry narodowej. Przyjęcie było bardzo dobre.
Gdy podpisywałeś kontrakt, przedłużenie umowy z Leo Messim było praktycznie pewne. Co teraz myślisz, wiedząc, że nie będziesz dzielił z nim szatni?
Nie trzeba dużo mówić kim jest Leo. Byłem bardzo podekscytowany możliwością gry z nim. W piłce nożnej jednak takie rzeczy się zdarzają.
Zagrasz jednak z Agüero, którego znasz chyba najlepiej w szatni. Rozumiesz wątpliwości, jaki budzą jego wiek i kontuzje?
Nie mam wątpliwości co do Kuna. Jest świetnym napastnikiem, pokazuje to od lat. Jest urodzonym strzelcem i jestem pewien, że bardzo nam pomoże.
Innym zawodnikiem, którego znasz, jest Pedri, z którym grałeś na EURO i na igrzyskach olimpijskich. Wszystkich nas zadziwił w swoim pierwszym sezonie w Barcelonie. Ciebie też?
Pedri jest wyjątkowym zawodnikiem. Jest jednym z tych, którzy mają wrodzony talent. Widzieliśmy, co robił najpierw w klubie, a później na EURO i na igrzyskach. Cieszymy się, że go tu mamy, i mam nadzieję, że w następnym roku będzie tak samo.
Barça zawsze dąży do wygrania wszystkiego. Czy liczenie na tryplet jest realistyczne? Czy może lepiej być bardziej ostrożnym w ustalaniu celów na ten sezon?
Gdy trafiasz do Barcelony, wiesz, że to klub, który musi wygrywać. To najlepszy klub na świecie. Musimy być spokojni, ale tak samo musimy wygrywać. Mamy bardzo dobry zespół. Miejmy nadzieję, że uda nam się zdobyć jak najwięcej pucharów, które zadedykujemy kibicom.
Głośno było o słowach Leo Messiego: „Z tą drużyną trudno będzie wygrać Ligę Mistrzów”. Czy ta Barça może konkurować w Europie z Anglikami, PSG czy Bayernem?
Oczywiście. Musimy być wierni naszemu stylowi. Mamy bardzo dobry zespół. Musimy iść spokojnie naprzód. Na pewno będziemy coraz lepsi. Musimy walczyć o najwyższe cele, ale nie jest to też coś, do czego mamy się koniecznie przywiązywać. Musimy być cierpliwi i już w tych pierwszych meczach zdobywać punkty. Wzrośnie w tym samym wiara w drużuynie.
Jeśli powtórzymy wywiad na koniec sezonu, jakich wyników oczekujesz? Zarówno pod względem drużynowym, jak i indywidualnym?
Chciałbym wtedy móc powiedzieć, że zdobyliśmy największą możliwą liczbę pucharów. Od tego tu jesteśmy. Lubimy wygrywać i jesteśmy w klubie, który musi wygrywać. Miejmy nadzieję, że uda nam się osiągnąć największą liczbę tytułów, a na poziomie indywidualnym, żebym mógł jak najlepiej pomóc zespołowi. Zawsze, gdy trener mnie o to poprosi, chcę być przygotowany, aby móc odwdzięczyć się za zaufanie, jakim mnie obdarzył.
Idol z dzieciństwa?
Carles Puyol
Ulubiony sportowiec (poza piłką nożną)
Rafa Nadal
Najlepszy przyjaciel z boiska?
Ansu Fati
Ulubiony klub poza Barceloną?
Milan
Najlepszy trener?
Guardiola, Luis Enrique, Koeman
Ulubiony sport poza futbolem?
Koszykówka
Ulubiony zespół muzyczny?
Żaden. Słucham różnej muzyki.
Ulubiony film?
Wolę seriale.
Serial do polecenia?
The Last Dance
Ulubiony portal społecznościowy?
Hobby?
Gra na Playstation z przyjaciółmi
Liczba tatuaży?
Zero
Komentarze (14)