Po pierwszych spotkaniach sparingowych rozgrywanych w ustawieniu 4-3-3, Ronald Koeman tym razem postanowił wrócić do gry z trójką stoperów. Mecz z Red Bull Salzburg od pierwszej minuty rozpoczęli Araujo i Lenglet, wspierani przez De Jonga. Przed nimi na wahadłach wystąpili Dest i Alba, w środku pola Busquets, Nico oraz Gavi. Duet napastników stworzyli natomiast Depay i Griezmann.
Niestety bardzo szybko okazało się, że goście w tym ustawieniu mają problem z rozgrywaniem piłki. W 8. minucie groźnie uderzył głową Araujo po dośrodkowaniu Depaya, a po kolejnym stałym fragmencie już mniej udany strzał oddał Lenglet. Gospodarze odpowiedzieli w 15. minucie szybkim kontratakiem, jednak Adeyemi nie zdołał oddać strzału. W 24. minucie powinno być 1:0 dla Red Bull Salzburg. Podanie Alby do Neto przejęli gospodarze, ale ostatecznie Okafor nie trafił do pustej bramki.
W 33. minucie dobrą akcję przeprowadził Nico, ale kończący wszystko Griezmann został zablokowany. Chwilę później doskonale obrońcą urwał się Depay i wszedł w pole karne, jednak uderzył obok prawego słupka. W 37. minucie kolejny nieudany strzał oddał Griezmann. Odpowiedź Salzburga była dużo bardziej konkretna - Adeyami wyłożył piłkę Okaforowi, który po raz drugi w tym meczu fatalnie spudłował. Wreszcie w 43. minucie zza pola karnego uderzył Luka Sucić, a piłka po lekkim kontakcie z De Jongiem wpadła do siatki obok bezradnego Neto. W ostatnich 60 sekundach Lenglet kolejno zaliczył przechwyt i stratę, po którym Okafora na szczęście zatrzymał Araujo. Nastroje kibiców Barcelony po pierwszej połowie nie mogły być jednak dobre.
Gospodarze rozpoczęli lepiej także drugą połowę. Już w 52. minucie po raz trzeci zawiódł Okafor, który uderzył wprost w bramkarza. Barcelona próbowała przejąć inicjatywę, ale liczba strat była wręcz zatrważająca. Tymczasem Salzburg szybko atakował i brakowało jedynie dokładności. W 68. minucie wreszcie oglądaliśmy ładne uderzenie w wykonaniu Barcelony - zza pola karnego przymierzył wprowadzony chwilę wcześniej Balde, zmuszając golkipera gospodarzy do widowiskowej interwencji. Na kwadrans przed końcem meczu okazję do strzału wypracował sobie Depay, ale bramkarz nie miał problemów ze złapaniem piłki.
Wydawało się, że z taką grą trudno będzie Barcelonie wyrównać. Tymczasem w 83. minucie na bramkę uderzył Dest, a piłka po odbiciu od obrońcy i Braithwaita wpadła do bramki. Salzburg. był blisko gola w 89. minucie, na szczęście w ostatniej chwili dobrze interweniował Dest. Już w kolejnej akcji piłka wpadła jednak do bramki. Adamu co prawda w doskonałej sytuacji trafił w słupek, ale do piłki dopadł Aaronson i wpakował ją do siatki. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie. Barcelona nie zaprezentowała się dzisiaj dobrze. Rywale wyraźnie górowali fizycznie, a ustawienie 3-5-2 nie dawało przewagi w środku pola. Fatalnie spisywali się obrońcy, którzy dopuścili do wielu okazji bramkowych. Wśród pozytywów można natomiast wymienić Gaviego, który w pierwszej połowie pokazał kilka naprawdę ciekawych. zagrań. Przed zespołem wciąż jednak bardzo dużo pracy.
FC Barcelona: Neto; Dest, Araujo (min. 63, Comas), Lenglet. (min. 72, Umtiti), Jordi Alba (min. 63, Balde); De Jong (min. 84, Rey Manaj), Busquets (min. 63, Sergi Roberto), , Nico González (min. 63, Braithwaite), Gavi (min. 72, Puig); Griezmann (min. 72, Demir), Memphis Depay.
Komentarze (222)