Mundo Deportivo i Sport opublikowały dziś fragmenty swoich wywiadów z Memphisem Depayem, w których Holender opowiada o swoim początku w Barcelonie czy etykietce buntownika. Pełny zapis rozmów z napastnikiem zostanie opublikowany jutro.
Sport zapytał Depaya o jego łatkę nieposłusznego zawodnika. – Nie obchodzi mnie, czy nazywają mnie buntownikiem. Tak naprawdę postrzegam to jako coś pozytywnego na boisku. Czy Luis Suárez strzeliłby tak wiele goli i podniósłby tak wiele trofeów, gdyby był najsłodszym chłopakiem na placu gry? Nie wiem, dlaczego „buntownik” ma negatywne konotacje.
– Czuję się dobrze. Dla mnie bycie tutaj jest błogosławieństwem. Przyjęcie było niesamowite. Oczywiście sprostanie tylu wywiadom i wydarzeniom jest męczące, ale robię to z energią i cierpliwością. Cieszę się tym pierwszym tygodniem i moim pierwszym meczem – stwierdził na temat swoich pierwszych dni w Barcelonie.
W podobnym tonie Depay wypowiedział się na ten temat na łamach Mundo Deportivo. – Wszyscy byli dla mnie bardzo mili, poczułem się wspaniale przywitany w szatni, a takie wrażenie sprawia, że czujesz się bardzo komfortowo. Oczywiście poziom treningów jest wysoki, ale to mnie cieszy, ponieważ czułem, że tego potrzebowałem w swoim następnym kroku zawodowym.
27-latek przyznał, dlaczego zdecydował się na przeniesienie się do katalońskiego klubu. – Wybrałem Barcelonę, ponieważ jest wspaniałym klubem, uważam, że pasuje do mojego stylu gry i uwielbiam to miasto. Jest wiele powodów.
Komentarze (24)