W drugim spotkaniu sparingowym Ronald Koeman zdecydował się na kilka zmian. Od początku nie wystąpili Pjanić i Neto, natomiast znalazło się miejsce dla Peñii oraz Nico Gonzáleza. Miejsce w ofensywnej trójce utrzymał natomiast tylko Demir, któremu tym razem towarzyszyli Manaj i Mortimer. Można było zatem przewidywać, że Depay zadebiutuje dopiero po przerwie.
Pierwsze minuty były dość wyrównane, choć to goście wypracowali sobie lepszą okazję na gola. W 11. minucie w pojedynku weteranów LaLigi Stuani wymanewrował Gerarda Piqué i uderzył na bramkę, ale golkiper Barcelony świetnie interweniował, a próbę dobitki udało się zablokować. W odpowiedzi z dystansu uderzył Demir, ale skończyło się jedynie na rzucie rożnym po interwencji obrońcy. Wreszcie w 19. minucie wpadający w pole karne Balde został powalony na linii, a sędzia podyktował jedenastkę. Rzut karny egzekwował Piqué i było blisko, by bramkarz obronił strzał stopera Barçy, ale piłka ostatecznie wylądowała w siatce.
Nim minęło pięć minut, było 2:0. Tym razem Riqui Puig świetnie rozprowadził akcję na skrzydło do Mortimera, a ten dośrodkował w pole karne, gdzie odnalazł się Rey Manaj, zdobywając swoją czwartą bramkę w drugim meczu sparingowym. W 27. minucie głową uderzył Demir, niestety bardzo niecelnie. Nie udało się także po szybkim kontrataku w 33. minucie, kiedy sędzia przerwał akcję po spalonym Sergiego Roberto. Chwilę później z urazem boisko opuścił Rey Manaj, a jego miejsce po krótkiej rozgrzewce zajął Memphis Depay. Nim jednak Holender zameldował się na murawie, Samu Saiz wykorzystał jedenastkę podyktowana za faul Mortimera. W 44. minucie mogło być już 2:2, ale piłka trafiła w poprzeczkę po strzale Saiza. Doliczone dwie minuty pozwoliły pokazać się na skrzydle Memphisowi, jednak wynik nie uległ już zmianie.
W przerwie na boisku pojawił się Comas w miejsce Umtitiego. Występ kontynuowali Nico oraz Balde, którzy w pierwszej połowie zrobili dobre wrażenie. W 53. minucie dobrą okazję miał Roberto, ale nie zdołał minąć bramkarza. Chwilę później próbował Depay po błędzie obrońcy, jednak golkiper Girony nie dał się zaskoczyć. Po godzinie gry doczekaliśmy się przetasowania w składzie Barçy. Na boisku pojawili się: Pjanić, Igor, Lenglet, Griezmann, Gavi, Collado, De Jong i N’Diaye. Bośniak od razu zameldował się na boisku, uderzając w poprzeczkę z rzutu wolnego. W kolejnej akcji Depay uderzył minimalnie niecelnie.
W 69. minucie dobrze do prostopadłego podania wyszedł Griezmann, ale jego uderzenie było niecelne. Gavi, Collado i De Jong byli bardzo aktywni, ale to Depay uczestniczył niemal w każdej akcji. W 86. minucie sędzia podyktował jedenastkę dla Barcelony i to właśnie Holender podszedł do rzutu karnego. Uderzył silnie, nie do obrony i podwyższył prowadzenie, zdobywając swoją pierwszą bramkę w Klubie. Dwie minuty później pressing gospodarzy wymusił błąd, po którym Gavi miał doskonałą okazję, ale został zablokowany. Była to ostatnia godna odnotowania akcja w tym meczu. Sędzia doliczył dwie minuty, w których poza efektownym dryblingiem Collado nic się już nie wydarzyło.
Barcelona zwyciężyła po raz drugi, a my. mogliśmy dziś oglądać Memphisa Depaya, który pokazał się z bardzo dobrej strony. Dobry mecz rozegrało także kilku młodych zawodników. W pierwszej połowie bardzo pewny na pozycji defensywnego pomocnika był Nico, przez godzinę dobrze prezentowali się także Balde i Demir. W drugiej połowie kilka ciekawych zagrań zaprezentowali też Gavi i Collado. Kolejny mecz przeciwko VfB Stuttgart będzie już trudniejszym testem.
FC Barcelona: Peña; Dest (min. 60, Igor), Piqué (min. 60, Lenglet), Umtiti (min. 46, Arnau Comas), Balde (min. 60, N’Diaye); Puig (min. 60, Gavi), Roberto (min. 60, De Jong), Nico González (min. 60, Pjanić); Mortimer (min. 60, Collado), Manaj (min. 43, Depay), Demir (min. 60, Griezmann).
Komentarze (126)